strajk (strona 2 z 44)

Protest kupców z Marywilskiej 44. Okrzyki "precz z wyzyskiem" przed ratuszem
WIDEO

Protest kupców z Marywilskiej 44. Okrzyki "precz z wyzyskiem" przed ratuszem

- Jesteśmy przed warszawskim ratuszem, ponieważ potrzebujemy pomocy od miasta st. Warszawy, które przekazało ten teren, jako miejsce dla naszego handlu. Dzisiaj zarządca i firma administrująca nas okrada i oszukuje. Mamy lichwiarskie umowy i nieuczciwe warunki - powiedziała Danuta Sornat-Kot, najemczyni z Marywilskiej 44. W rozmowie reporterem WP Mateuszem Dolakiem przyznała, że dotychczasowy strajk zamienił się w protest, który będzie trwać. "Przestańcie nas okradać", "precz z wyzyskiem" – to tylko część okrzyków, które towarzyszyły protestującym przed ratuszem, którzy przyszli spotkać się z prezydentem Warszawy. Najemcy z Marywilskiej 44 protestują przeciwko horrendalnym podwyżkom czynszów w boksach handlowych. - Spotkaliśmy się z przedstawicielami kupców z Marywilskiej 44, żeby omówić kluczowe problemy związane z funkcjonowaniem indywidualnych przedsiębiorców w tej lokalizacji - powiedział WP Tomasz Bratek, wiceprezydent Warszawy. – Zadeklarowałem w imieniu prezydenta Trzaskowskiego, że spotkamy się i podejmiemy próby mediacji pomiędzy kupcami i kierownictwem spółki Marywilska 44, tak, żeby usiąść i pomyśleć, jak pomóc zwłaszcza kupcom znajdującym się w trudnej sytuacji i którzy są zadłużeni – zapewnił Bratek. Protest trwa. – Nastroje po spotkaniu są bardzo pozytywne. Jesteśmy mile zaskoczeni zaproszeniem prezydenta. Oczekujemy wsparcia od ratusza i otrzymaliśmy deklarację, że je otrzymamy - podsumowała Danuta Sornat-Kot, najemniczy z Marywilskiej i przedstawicielka protestujących.
Mateusz Dolak Mateusz Dolak
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Niemcy mają dość. Protest rolników i przewoźników
WIDEO

Niemcy mają dość. Protest rolników i przewoźników

Rozpoczął się wielki strajk rolników i przewoźników w Niemczech. Protestujący zablokowali w poniedziałek drogi dojazdowe w niektórych częściach kraju, rozpoczynając tydzień ogólnopolskich protestów przeciwko polityce rządu. Determinacja uczestników i poparcie dla ich działań są tak duże, że Niemcy mogą być całkowicie sparaliżowane falą protestów. W Berlinie setki traktorów zablokowały główną drogę prowadzącą m.in. do Bramy Brandenburskiej. - Jesteśmy tutaj, ponieważ chcemy demonstrować przeciwko podwyżkom podatków. Tak, przeciwko niesprawiedliwym podatkom, ale chcemy również demonstrować na rzecz zmiany kierunku polityki rolnej. To, co działo się przez ostatnie 5-7 lat, nawet przed tzw. koalicją sygnalizacji świetlnej, nie może być kontynuowane – powiedział w rozmowie z AP rzecznik "Wolnych Rolników" Reinhard Jung. Rolnicy wyszli na ulice przeciwko planowanym cięciom budżetowym (m.in. subwencji na olej napędowy). Przewoźnicy protestują z kolei wobec dodatkowym obciążeniom związanym m.in. z emisją CO2. W protesty politycznie zaangażowała się skrajnie prawicowa partia Alternatywa dla Niemiec, określana jako eurosceptyczna i prorosyjska. Blokady dróg dojazdowych i autostrad są skutkiem zapowiedzi wprowadzenia pakietu oszczędnościowego trójpartyjnej koalicji kanclerza Olafa Scholza. Rząd poszedł już na ustępstwa w niektórych kwestiach, ale to nie zatrzymało fali protestów i wyjazdu na ulice.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski