sojusz lewicy demokratycznej

Miller dosadnie o swojej dalszej karierze. Powiedział, co stanie się w lipcu
3:17

Miller dosadnie o swojej dalszej karierze. Powiedział, co stanie się w lipcu

W programie Patrycjusza Wyżgi "Newsroom" Wirtualnej Polski gościł były premier Leszek Miller. Polityk jednoznacznie odniósł się do spekulacji dotyczących pojawienia się jego nazwiska na listach w wyborach europejskich. - Co jakiś czas, zwłaszcza ze strony przewodniczącego Lewicy, pojawia się taka sugestia, że chcę startować do Parlamentu Europejskiego. I oni się zastanawiają, czy mnie wpuścić na listę, czy nie. Otóż ja wiele miesięcy temu oznajmiłem, że nie będę nigdzie już ubiegał się o żaden mandat. Kończę swoją aktywność polityczną dokładnie 16 lipca, bo wtedy kończy się oficjalnie kadencja PE, i korzystam z okazji, żeby jeszcze raz to potwierdzić - przekazał. Prowadzący dopytywał polityka, czy to oznacza, że całkowicie zniknie z przestrzeni politycznej. - Po 16 lipca ja się nie kładę do trumny. Będę żył, będę komentował - odpowiedział były premier. - Nie będę działał politycznie, natomiast będę obserwował to, co się dzieje - podkreślił gość Patrycjusza Wyżgi. A co po sobie zostawił Leszek Miller? Jak podkreślił, "wiele wysiłku włożył, żeby Polska weszła do Unii Europejskiej". Wskazał, że dzień akcesji to "jedna z najważniejszych dat w historii kraju" i cieszy go, że "jego nazwisko jest z nią wiązane". - To najlepszy moment, żeby zakończyć działalność polityczną - skwitował.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Dorota Kuźnik Dorota Kuźnik
Powstanie nowa partia lewicowa? Leszek Miller jednoznacznie o doniesieniach
2:47

Powstanie nowa partia lewicowa? Leszek Miller jednoznacznie o doniesieniach

Leszek Miller tworzy nowy ruch polityczny? Według Radia Zet były premier ma stworzyć nowe ugrupowanie z politykami związanymi wcześniej z SLD i Unią Pracy, m.in. z Joanną Senyszyn i Andrzejem Rozenkiem. W programie "Newsroom WP" Mateusz Ratajczak zapytał Leszka Millera o te doniesienia. - Nie znam żadnego nowego projektu z moim udziałem - stwierdził Leszek Miller dementując medialne doniesienia. - Wnoszę, że nastąpiło tu jakieś nieporozumienie. Jutro rzeczywiście ma się odbyć spotkanie działaczy Unii Pracy i dawnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a obecnie Stowarzyszenia Lewicy Demokratycznej. Ono jest poświęcone kolejnej rocznicy podpisania deklaracji między SLD a Unią Pracy przed wyborami w 2001 r. i to wszystko - dodał były premier. Czy to oznacza konkurencję po lewej stronie sceny politycznej dla Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia? - Z tego wynika tyle, że są działacze lewicy, którzy są związani z dawnym SLD i są też działacze Unii Pracy, którzy chcieliby pewne fakty w historii podkreślić, być może zastanowić się nad obecną sytuacją, ale to nie ma nic wspólnego z tworzeniem partii politycznej. Włodzimierz Czarzasty i jego grupa zlikwidowali Sojusz Lewicy Demokratycznej w sposób urągający dla tej formacji, która odegrała wielką rolę w polskich przemianach. Potraktowali Sojusz Lewicy Demokratycznej jak przysłowiową ścierkę, którą można wyrzucić i przestać się nią zajmować. Ja wobec tego się cieszę, że są ludzie z dawnego SLD, którzy uważają, że warto od czasu do czasu przypomnieć dobrą historię SLD i chcą się spotykać. W takiej sytuacji przyjąłem zaproszenie i będę jutro - dodał europoseł.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki