siergiej ławrow (strona 9 z 13)

Grozi nam III wojna światowa? "Sytuacja staje się coraz groźniejsza"
4:05

Grozi nam III wojna światowa? "Sytuacja staje się coraz groźniejsza"

Gen. Prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego, był gościem programu "Newsroom". Poproszono go o komentarz do wypowiedzi szefa MSZ Rosji Siergiej Ławrowa, który w poniedziałek mówił o "realnym niebezpieczeństwie wybuchu III wojny światowej". Pacek stwierdził, że eksperci są w sprawie interpretacji słów Ławrowa podzieleni. Jedni traktują je poważnie, strasząc widmem wojny jądrowej, inni uważają je za "pohukiwanie". On sam uważa, że sytuacja w i wokół Ukrainy staje się coraz groźniejsza. Twierdzi, że Putinowi już nie chodzi tylko o zajęcie Donbasu i zapewnienie neutralnego statusu Ukrainy. - Dzisiaj Rosja patrzy na Naddniestrze, a to oznaczałoby eskalację tej wojny. Chce odciąć Ukrainę od Morza Czarnego i połączyć swoje ziemie z Naddniestrzem. Obawiam się, że to może być nowy plan minimum Kremla - mówił. Ponadto generał zwrócił uwagę, Zachód nie kryje się ze wspieraniem Ukrainy. Przywódcy z Waszyngtonu czy Londynu podają konkretne kwoty i rodzaje broni, jakimi wspierają wysiłek wojenny Kijowa. Wojskowy sugerował, że to może pchać Kreml do bardziej radykalnych kroków. - Putin nie ma złudzeń. Dlatego ja się trochę bardziej obawiam tego etapu wojny i konsekwencji dalszej eskalacji. Dlatego być może poważniej traktuję słowa Ławrowa. Może nie w kontekście wojny światowej, ale w kontekście możliwości użycia jakiegoś rodzaju broni masowego rażenia - stwierdził.
Rosja gromadzi wojsko przy granicy z Ukrainą. Amerykańskie zdjęcia satelitarne dowodem
0:39

Rosja gromadzi wojsko przy granicy z Ukrainą. Amerykańskie zdjęcia satelitarne dowodem

Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ostrzegł podczas konferencji prasowej kraje NATO przed ''prowokowaniem wybuchu III wojny światowej'' poprzez ingerowanie w ''specjalną operację wojskową'' Rosji na Ukrainie. Ławrow dookreślił, że nie ma zgody Rosji na przekazywanie broni i sprzętu Ukrainie przez kraje Zachodu. Najważniejszy dyplomata Rosji powiedział wprost, że wojsko rosyjskie obierze sobie za cel wspomniane transporty broni. Siergiej Ławrow zagroził, że istnieje realne zagrożenie wybuchu konfliktu nuklearnego na skalę światową. Dodał, że taka ewentualność ''nie powinna być lekceważona''. Nowe zdjęcia satelitarne wykonane przez amerykańską firmę Planet Labs PBC pokazały w poniedziałek (25 kwietnia) rosyjskie czołgi i pojazdy opancerzone w pobliżu granicy z Ukrainą. Rosja po rozpoczęciu II fazy wojny przerzuciła swoje siły na wschód Ukrainy. Głównym celem stało się dla Kremla przejęcie całkowitej kontroli nad wschodnią częścią Ukrainy, łącznie z ukraińskimi obwodami sąsiadującymi z Morzem Czarnym. Rosji chodzi o zdobycie lądowego przejścia z Donbasu do kontrolowanego od 2014 roku przez Rosję półwyspu krymskiego. Zdaniem ekspertów Rosja chce osiągnąć ten cel do 9 maja, ponieważ na ten dzień przypadają obchody Dnia Zwycięstwa w Rosji, czyli rocznicę zakończenia II wojny światowej z perspektywy rosyjskiej. Władimir Putin chce 9 maja podczas corocznej defilady wojskowej ogłosić sukces Rosji w Ukrainie.
Haniebne słowa Ławrowa. "To po prostu ściek"
5:52

Haniebne słowa Ławrowa. "To po prostu ściek"

"Nie zamierzamy atakować innych państw. Tak naprawdę nie zaatakowaliśmy Ukrainy" - oznajmił rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow po spotkaniu z jego ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kułebą w tureckiej Antalyi. Ławrow stwierdził ponadto, że Rosja zbombardowała szpital położniczy w Mariupolu, bo "była to baza ultraradykalnego batalionu Azowskiego". - To straszne. (...) To po prostu ściek, stek bzdur, który nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek realiami. Tego się nie da się słuchać, tego nie można słuchać i nie warto słuchać, bo to zmierza donikąd - komentował w programie specjalnym WP analityk PISM Mateusz Piotrowski. Odniósł się też do słów rzecznika prasowego rosyjskiego ministerstwa obrony, który ogłosił, że "podstępni" Amerykanie na terytorium Ukrainy zajmują się badaniami nad trasami migracji ptaków, które roznoszą patogeny po Rosji. W jego ocenie może to być zapowiedź wykorzystania broni biologicznej lub chemicznej w Ukrainie. - Rosja tę broń posiada. Atak na Skripala jest tego przykładem. Ta broń na pewno jest nie w śladowych ilościach. Wyobrażam sobie jakieś ograniczone jej wykorzystanie, oczywiście pod pretekstem - podkreślił. Piotrowski zwrócił uwagę, że "pomału przebija się też argument dotyczący COVID-u". - Zaraz się okaże, że nie - jak twierdziły Chiny - amerykańscy żołnierze przywieźli COVID do Chin, ale on się wydostał z tych placówek w Ukrainie. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby taką oficjalną linię przyjęto. To jest tragikomiczne - stwierdził.