psl (strona 24 z 88)

Polska nie dostanie pieniędzy unijnych? "Jesteśmy na zjeździe"
3:26

Polska nie dostanie pieniędzy unijnych? "Jesteśmy na zjeździe"

Polska nie dostanie unijnych pieniędzy dopóki nie wprowadzi zmian w sądownictwie. Taką informację podała w poniedziałek "Rzeczpospolita". Według Piotra Zgorzelskiego, wicemarszałka Sejmu z Polskiego Stronnictwa Ludowego, te doniesienia są niepokojące. - To nie dotyczy tylko KPO, ale również Funduszu Spójności. Jesteśmy na zjeździe jeżeli chodzi o absorbcję środków unijnych. To zła wiadomość dla Polaków, przedsiębiorców, rolników - dla wszystkich. Dzięki tym pieniądzom Polska mogłaby się modernizować, a nie może, bo rząd nie posiada zdolności do prowadzenia polityki europejskiej. Nie chodzi nawet o samego premiera, ale o większość, która jest potrzebna do podejmowania właściwych decyzji i ponoszenia odpowiedzialności za te decyzje. Tutaj jest pies pogrzebany, a idąc dalej animalnym porównaniem, to tym psem merda ogon w postaci kilkunastu posłów, którzy uniemożliwiają prowadzenie polityki europejskiej - stwierdził polityk PSL. Czy Jarosław Kaczyński odpuścił już sobie unijne pieniądze? - To pieniądze, które na modernizację po COVID-19 nam się należą. Nie dostaniemy ich, bo Jarosław Kaczyński nie widzi takiej potrzeby. Widzi w nieabsorbowaniu tych środków potrzebę polityczną. Paradoksalnie przysparza (mu to głosów - red.). Atakuje Unię Europejską przez Niemców. Będzie strategia mówienia, że nie dostaliśmy pieniędzy przez Niemców, bo siedzą za kierownicą Unii Europejskiej. To bzdura. Za kierownicą Unii Europejską mogła siedzieć Polska, która mogła zająć miejsce Wielkiej Brytanii. Nie rozumiem obawy, bo pewne rzeczy ma się na własne życzenie. Polska na własne życzenie nie jest od siedmiu lat przy kierownicy Unii Europejskiej, tylko jest w bagażniku tego pojazdu - dodał Piotr Zgorzelski.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

PiS chce przełożyć wybory. Kosiniak-Kamysz przypomina: Pytaliśmy Horałę i Schreibera
2:46

PiS chce przełożyć wybory. Kosiniak-Kamysz przypomina: Pytaliśmy Horałę i Schreibera

PiS chce przełożenia wyborów samorządowych na późniejszy termin, by nie pokryły się z wyborami parlamentarnymi. W programie "Tłit" WP Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że jest przeciwny zmianom w kalendarzu wyborczym. - My się wyborów, samorządowych szczególnie, nie boimy. Zmiana zasad gry w trakcie gry jest niedopuszczalna. Zmiana boiska pod siebie, pod górkę dla przeciwników, jest niedopuszczalna. Wyborca umówił się z radnym, wójtem i burmistrzem na pięcioletnią kadencję, a nie na 5,5 roku - mówił lider PSL. Polityk opozycji zwrócił uwagę, że już w 2017 r. i 2018 r. podnoszono, że wydłużenie kadencji samorządu doprowadzi do pokrycia się wyborów. - Wtedy my pana Horałę i pana Schreibera pytaliśmy, czy dadzą radę przeprowadzić wybory: "Wyjdzie zbieg wyborów, czy dacie radę przeprowadzić wybory?". Rządzący z PiS-u mówili, że walczą z imposybilizmem i wszystko potrafią. Nie dają rady przeprowadzić wyborów, nie w jednym dniu, ale w ciągu jednej pory roku, jesienią 2023 r. Jak oni mają nas obronić przed Rosją, jak nie są w stanie wyborów przeprowadzić w jednym miesiącu? To pokazuje imposybilizm tego obozu, obnażając prawdziwe intencje - chęć pójścia do wyborów parlamentarnych nie jako przegrani. Wybory samorządowe przegrają w dużych miastach i stracą większość sejmików, bo na dziś opozycja wygrywa w 13 sejmikach. Jakie byłyby emocje społeczne, jeśli dwa tygodnie po znaczącym przegraniu wyborów idzie się na wybory parlamentarne? Wszyscy by mówili, że PiS przegrał i oni się po prostu tego boją - stwierdził lider PSL.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Polacy o małżeństwach jednopłciowych. Lider partii opozycyjnej mówi, czego by nie poparł
3:28

Polacy o małżeństwach jednopłciowych. Lider partii opozycyjnej mówi, czego by nie poparł

Jarosław Kaczyński został ukarany naganą przez Komisję Etyki Poselskiej. Powodem były jego wypowiedzi uderzające w osoby LGBT podczas wiecu we Włocławku. - Nie wolno nikogo obrażać, z nikogo szydzić i nikomu sprawiać bólu i cierpienia. To wielka odpowiedzialność polityka, zwłaszcza zajmującego wysokie stanowiska, żeby miał świadomość, że jego słowa mają moc - powiedział w programie "Tłit" WP Władysław Kosiniak-Kamysz. Patrycjusz Wyżga zapytał prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego o sondaż IBRiS dla Radia Zet, w którym ponad połowa Polaków (64,3 proc.) opowiedziała się za związkami partnerskimi par jednopłciowych. 48 proc. popiera jednopłciowe małżeństwa. 65,8 proc. Polaków nie zgadza się jednak na adopcję dzieci przez takie pary. - Pytanie, co to znaczy związek partnerski. Ja bym chciał ułatwiać ludziom życie. Jeśli ktoś chce informacji medycznej, prawa do bycia spadkobiercą czy upoważnień prawnych, to jak najbardziej. Nie ma ustawy, do której mógłbym się odnieść. My nie zgłaszamy tej ustawy. Mówię, za czym bym zagłosował. Dlaczego nikt ze środowisk lewicowych nie przedstawia ustawy w tym zakresie? Dlaczego tego nie robią, choć dużo o tym mówią? Za tym (małżeństwami jednopłciowymi - red.) bym nie zagłosował. Małżeństwo na mocy Konstytucji jest związkiem mężczyzny i kobiety. I na pewno bym nie zagłosował za adopcją dzieci. Każdy ma prawo do swoich poglądów. To ta część światopoglądu, która u nas w partii nie jest objęta dyscypliną - podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Start Gowina z list opozycji? "Ja bym nikomu nie zamykał drogi"
3:48

Start Gowina z list opozycji? "Ja bym nikomu nie zamykał drogi"

Jarosław Gowin wystąpił niedawno na konferencji liderów opozycji. Nie wszyscy na opozycji chcą go jednak na wspólnych listach. Czy mógłby startować do Sejmu z list PSL? O to Marka Sawickiego pytał Patrycjusz Wyżga w programie "Tłit". - To są życzenia wielu publicystów i dziennikarzy. Zapewniam, że o wspólnych listach politycy mniej rozmawiają niż dziennikarze i publicyści. To samo mamy i tutaj. Jako katolik mówię, że każdy ma prawo do nawrócenia. Jeżeli (Gowin - red.) doszedł do wniosku, że błądził, a już w czasie wyborów prezydenckich miał szansę z tego błędu się wywikłać, ale nie miał na tyle odwagi by to zrobić, w tej chwili jasno jest tym, który także ze środka widział i ocenia. Jeżeli będzie zapotrzebowanie wyborców na jego start w wyborach, to pewnie jakieś miejsce swoje w tych wyborach znajdzie. Ja bym nikomu nie zamykał drogi - mówił Marek Sawicki. Czy gdyby Zbigniew Ziobro podobnie jak Jarosław Gowin odszedł z rządu, to jego start z list opozycji byłby możliwy? - Ja bym zostawił zasłonę milczenia nad tym szkodnikiem. On jest ministrem sprawiedliwości najdłużej w wolnej Polsce, bo już 9 lat. Obiecał wielką reformę wymiaru sprawiedliwości, z tej reformy wyszło wielkie fiasko - stwierdził. - To ten polityk, w imię swoich partyjnych interesów blokuje od ponad roku możliwość skorzystania z wielkich funduszy inwestycyjnych, ponad 270 mld zł - podkreślił.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Nowy rząd z Jarosławem Gowinem? Nie powiedział "nie"
3:12

Nowy rząd z Jarosławem Gowinem? Nie powiedział "nie"

Lider Porozumienia Jarosław Gowin w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" zapewnił, że zrobi wszystko, by obecna opozycja po kolejnych wyborach rządziła w Polsce. Co na to wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL? Czy wyobraża sobie rząd z Gowinem? - Mam dużą wyobraźnię. Jarosław Gowin był już w naszym rządzie PO-PSL. Później był w rządzie PiS i teraz za te wszystkie złe rzeczy, które PiS zrobił, ten rząd krytykuje. Więc najpierw niech sobie poukłada tę narrację - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Zgorzelski podkreślił zarazem, że "oczywiście koledzy z Porozumienia są wartościowymi posłami". - Jarosław Gowin ma swoje doświadczenie i myślę, że każda aktywność, każdego środowiska, także kolegów z Porozumienia, jest cenna, żeby zbudować ofertę dla wyborców - wskazał. - Ci, którzy dzisiaj są jeszcze w pakiecie wyborczym PiS, ale coraz bardziej szeroko otwierają oczy i mówią: "Halo, halo! Czy to jest ta sama partia, na którą głosowaliśmy? Czy to tak naprawdę miało być?", oni nie przejdą do Lewicy, oni nie przejdą do Platformy, oni mogą tylko przejść do środowiska konserwatywno-centrowego, jakim jest Koalicja Polska, jakim z pewnością jest Porozumienie Jarosława Gowina, jakim jest ugrupowanie Szymona Hołowni. Te trzy frontowe ugrupowania mogą zdecydować, czy PiS będzie miał trzecią kadencję, czy nie. Nie Platforma i nie Lewica - stwierdził Zgorzelski.
Natalia Durman

N. Durman