Marcin Makowski: Wniosek po wizycie Tuska jest jeden. Nie ucieszy ani rządu, ani „liderów opozycji”
Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz. Gdy nie można mocą żadną, wykrzyczanych cofnąć słów, co zostaje z historycznego „marszu do prokuratury” Donalda Tuska? Niewiele odnośnie istoty sprawy, czyli kulisów relacji polskiego wywiadu z rosyjskimi służbami, ale za to wiele odnośnie układu sił w polskiej polityce. Bo pomimo tego, że Tusk piastuje stanowisko w Brukseli, swoją podróżą do Warszawy dobitnie pokazał, że de facto jest politykiem krajowym. I na opozycji nie ma konkurencji.