powódź (strona 7 z 130)

Łzy i bezsilność wolontariusza z Kłodzka po powodzi. "To były straszne chwile"
4:42

Łzy i bezsilność wolontariusza z Kłodzka po powodzi. "To były straszne chwile"

- Byłem w sztabie zarządzania kryzysowego gminy Kłodzko. Poprosiłem o dostarczenie lodówki i generatora. Po tygodniu, jak próbowałem się dowiedzieć, czy to dotarło, nikt o tym nic nie wiedział. To było dla mnie przerażające. Od razu zareagowaliśmy. Znajoma zawiozła lodówkę, którą dostaliśmy z firmy Zagajnik od pana Mikołaja. To znowu była pomoc prywatna. To były straszne chwile. Będąc miesiąc temu tam, rozpłakałem się po raz kolejny - przyznał wolontariusz Artur Chabło, który od ponad trzech miesięcy pomaga mieszkańcom Kłodzka. Sytuacja w mieście po wrześniowej powodzi pozostaje trudna. Poszkodowani mieszkańcy skarżą się na niewystarczającą pomoc lokalną i rządową. Reporter WP Jakub Bujnik spotkał się z wolontariuszem, który bezinteresownie pomaga poszkodowanym. Artur Chabło przyznał, że wciąż wiele rzeczy musi robić sam, bo nie może liczyć na wsparcie rządzących. Przed naszą kamerą wspomniał o historii starszego mężczyzny, który choruje na cukrzycę, a w trakcie powodzi stracił wszystkie swoje leki, w tym tak ważną insulinę. Lokalne władze zignorowały prośbę naszego rozmówcy, co tylko utwierdziło go w przekonaniu, że nic nie działa tak, jak powinno. - Bez ludzi takich jak ja, gdyby nie inni wolontariusze, ta pomoc by tu nie dotarła. Pomoc prywatna i pomoc wolontariuszy w momencie, kiedy urzędnicy nie robią nic, że tak powiem, jest dla nich pstryczkiem w nos - dodał. Obejrzyj całą rozmowę z Kłodzka, by dowiedzieć się więcej.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Kampania wśród powodzian. "Gdyby nie on, nikt by o tym nie mówił"
5:38

Kampania wśród powodzian. "Gdyby nie on, nikt by o tym nie mówił"

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki w sobotę rano pojawił się w Lądku-Zdroju, gdzie wystąpił przed kamerami, żeby pokazać, jak pomaga powodzianom. - Prezes Nawrocki jak każdy obywatel ma prawo pomagać obywatelom, którzy potrzebują pomocy. Pokazuje miejsce, gdzie rząd całkowicie zdezerterował - komentował w programie "Newsroom" WP poseł PiS Andrzej Śliwka. Według gościa programu pomoc powodzianom była całkowicie spóźniona. - Dlaczego wykorzystujecie tę tragedię do prowadzenia kampanii - zapytał wprost prowadzący Michał Wróblewski. - To nie jest wykorzystywanie tragedii. Prezes Karol Nawrocki wraz z wolontariuszami pomagał osobom, które potrzebowały pomocy - odparł Śliwka. - Jesteśmy kilka miesięcy po powodzi. Rząd w tym zakresie nic nie robi. Gdyby prezes Karol Nawrocki nie był w Lądku-Zdroju, nikt by o tym nie mówił - stwierdził gość programu. Dziennikarz zwrócił uwagę, że wszystkie media przez ostatnie tygodnie informowały o zaniedbaniach i pretensjach na terenach powodziowych. Śliwka jednak nie zgodził się z tym. - Jeśli włączy pan media życzliwe Platformie Obywatelskiej, a niestety większość takich jest, to nie usłyszy pan, że sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Ja oglądałem reżimową telewizję publiczną, która puszczała ludzi, którzy mówili, że wszystko jest fantastycznie - powiedział polityk PiS. Dziennikarz zwrócił uwagę, że to TVP3 nagłośniło całą sytuację jako pierwsze. - W materiale reżimowej telewizji Donalda Tuska była informacja, jak jest pięknie, cudownie i rząd pomaga, a nie pomaga. - Z całym szacunkiem proszę pana, nie mamy reżimu w naszym kraju - zwrócił uwagę posłowi dziennikarz.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul