platforma obywatelska (strona 21 z 85)

Ostre zarzuty Nitrasa. Jest odpowiedź z PiS
WIDEO

Ostre zarzuty Nitrasa. Jest odpowiedź z PiS

Sławomir Nitras stanie na czele obywatelskiego ruchu, który będzie przyglądał się procesowi wyborczemu - zadeklarował w ubiegłym tygodniu szef Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk przekonywał, że ma to powstrzymać potencjalne "zniekształcenia" wyborcze, których - jego zdaniem - może dopuścić się obecna władza. Po tej decyzji, na posła PO, ze strony polityków PiS, spadła lawina krytyki. Nitras nazywany był, m.in. przez sekretarza PiS, "bojówkarzem Tuska". Równie ostro w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wypowiedział się w jego kontekście Jarosław Krajewski, który użył epitetu "cyngiel". Polityk PiS zareagował także na zarzuty Nitrasa, który twierdzi, że ma dowody na to, że podobnie jak senator Krzysztof Brejza, był podsłuchiwany przez służby. - My się nie obawiamy, bo jesteśmy zwolennikami większej transparentności; Jesteśmy konsekwentni i wiarygodni ponieważ od wielu lat przygotowujemy ruch kontroli wyborów, przygotowujemy osoby, które pilnują przejrzystości wyborów. Myślę, że problem Platformy jest w tym, że słowa Donalda Tuska zabrzmiały jak traktowanie Sławomira Nitrasa nie podmiotowo, a jak cyngiel. Myślę, że była to nieprzypadkowa retoryka. Donald Tusk jest na tyle doświadczonym politykiem, że wie, co mówi i przede wszystkim wysyła sygnał do takiego "betonowego" elektoratu - oceniał poseł Krajewski. Polityk PiS pytany był także o oskarżenia Sławomira Nitrasa, który twierdzi, że ma dowody na to, że był podsłuchiwany. - Takich informacji nie ma w Komisji ds. Służb Specjalnych. Pan poseł Szłapka, który jest przedstawicielem klubu parlamentarnego PO w komisji, nie podnosił takiego tematu, dlatego zakładam, że to jest temat zastępczy Sławomira Nitrasa. Jeśli ma jakiekolwiek wiarygodne przesłanki, niech przekaże takie informacje. To jest niepoważne. Jeśli ktoś dziś mówi i atakuje polskie służby specjalne, to uderza dzisiaj w podwaliny państwa - zarzucał poseł Krajewski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Tusk zrobi to, co prezes PiS? "To kilka procent poparcia"
WIDEO

Tusk zrobi to, co prezes PiS? "To kilka procent poparcia"

Zaledwie co trzeci badany w sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski twierdzi, że Polakom będzie żyło się lepiej, jeśli to Donald Tusk zostanie szefem przyszłego rządu. Przeciwnego zdania jest prawie połowa badanych, a aż co piąty pytany nie ma w tej sprawie zdania. W opinii prof. Antoniego Dudka, który był gościem programu "Newsroom" Wirtualnej Polski, chociaż szef Platformy Obywatelskiej "uratował" swoją partię, to powrotem do polskiej polityki osłabił potencjał opozycji. - Gratuluję Wirtualnej Polsce przeprowadzenia tego sondażu. On potwierdza moją intuicję i to, co głoszę od pewnego czasu. Donald Tusk, wracając do polskiej polityki, uratował PO, bo pod rządami Budki tonęła. Natomiast, ratując PO, Donald Tusk zaszkodził mocno całej opozycji, co się w tej chwili w pełni ujawnia. Nawet wśród wyborców opozycji ma ogromną grupę ludzi, która kompletnie w niego nie wierzy. Donald Tusk ma ogromny negatywny elektorat. Takie są twarde fakty. I gdyby Donald Tusk wykonał manewr Kaczyńskiego z 2015 roku, czyli ogłosił, że jeśli Koalicja Obywatelska dostanie najwięcej głosów, to on nie będzie kandydatem na premiera, czy to na przykład Rafał Trzaskowski - jestem przekonany, że sondaż wyglądałby korzystniej dla Trzaskowskiego i w zasadzie PO zyskałaby na tym kilka procent poparcia i mogłaby przegonić PiS. To konsekwentnie wynika z badań prowadzonych przez półtora roku. A dziś toczy się walka o wyborców niezdecydowanych, którzy może nigdy nie głosowali na Platformę, a może głosowali przed laty, a dziś nie zagłosują na Tuska, bo im się źle kojarzy (...). I jeśli wrócimy do początku naszej rozmowy już po wyborach i będziemy się zastanawiali, dlaczego opozycja nie odzyskała władzy w Polsce, to Donald Tusk będzie jednym z podstawowych powodów (...). 99 proc. zwolenników PiS mówi, że powrót Tuska to katastrofa, on idealnie mobilizuje i konsoliduje pisowski elektorat - ocenił prof. Dudek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Upada kluczowy plan Tuska. Otoczenie szefa PO potwierdza
WIDEO

Upada kluczowy plan Tuska. Otoczenie szefa PO potwierdza

Wiele wskazuje na to, że opozycja ostatecznie nie stworzy wspólnej listy przed tegorocznymi wyborami do Sejmu. O tym, że najważniejszy plan Donalda Tuska najprawdopodobniej nie ma szans na spełnienie, mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Sławomir Neumann z Platformy Obywatelskiej. Jak zaznaczył, mimo miesięcy "zaangażowania" Tuska w sprawę, nie widać chęci współpracy ze strony potencjalnych koalicjantów, którzy "boją się Platformy". - Obserwowałem przez wiele ostatnich miesięcy pracę Donalda Tuska i jego zaangażowanie w budowanie jednej listy oraz wiarę, że ją zbuduje. Ja tej wiary, niestety, nie miałem. Z wielu powodów. Jestem zwolennikiem jednej listy, dałoby to opozycji wygraną na pewno na poziomie odrzucania weta prezydenta, a być może także zmiany konstytucyjnej. Ale po wielu rozmowach z koleżankami i kolegami z innych formacji nie wyglądało to tak optymistycznie. Rozumiem, że mają swoje interesy i kalkulacje i trochę boją się Platformy. Dziś poparcie PO to więcej, niż poparcie wszystkich innych partii łącznie. Jest pewna obawa i część partnerów nie pałała chęcią wspólnej listy. Od wielu miesięcy słyszymy jasne i twarde stanowisko PSL, które mówi, że manewr na Węgrzech się nie udał, więc nie będziemy tego robić. Rozumiem determinację Donalda Tuska, ale pewnie będą dwie, trzy, a może cztery listy. Zawsze trzeba wierzyć do końca, będzie pakt senacki, ale zegar tyka. Wybory będą pewnie w październiku, więc nie możemy zbyt długo czekać i Donald Tusk jasno to wskazuje naszym partnerom: na nas spoczywa duża odpowiedzialność za wygranie wyborów. Nie możemy czekać do czerwca czy początku lipca, żeby któryś z naszych partnerów na coś się zdecydował - powiedział w WP Neumann.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Dawid Siedzik Dawid Siedzik