pedofilia (strona 11 z 55)

Episkopat nie pomaga państwowej komisji ds. pedofilii. "Ta próba nie służy kościołowi"
WIDEO

Episkopat nie pomaga państwowej komisji ds. pedofilii. "Ta próba nie służy kościołowi"

Państwowa komisja ds. pedofilii zwróciła się do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary o informacje w sprawie polskich duchownych. Stało się tak ze względu na odmowę episkopatu ws. przekazania akt dotyczących wykorzystania seksualnego dzieci przez księży. Doniesienia te skomentował w programie "Newsroom WP" ks. Andrzej Kobyliński. - Wiemy, że kilka tygodni temu odbyło się spotkanie państwowej komisji ds. pedofilii z księdzem prymasem i niestety konkluzje tego spotkania były dość przykre (…). Na dzień dzisiejszy nie ma gotowości ze strony kurii i sądów biskupich, żeby przekazywać dokumenty na żądanie komisji ds. pedofilii. Jestem tym dość zasmucony, bo uważam że komisja ta ma wysokie umocowanie prawne. Została powołana przez Sejm (…) i jej żądania powinni w Polsce wykonywać wszyscy. Zarówno duchowni, jak i dziennikarze czy nauczyciele. Wszystkie podmioty, które funkcjonują na naszym terytorium i podlegają polskiemu prawu, powinny z najwyższym szacunkiem respektować to, czego oczekuje ta komisja. Ks. Kobyliński dodał, że aktualnie obserwujemy "próbę sił", która nie służy Kościołowi. - Trochę nie rozumiem tego, że nasi biskupi zasłaniają się Watykanem i papieżem Franciszkiem. Oczywiście, to delikatne kwestie, jak przekazywać dokumenty zgodnie z RODO, co z anonimizacją czy poufnością, ale to pewne rzeczy szczegółowe, które trzeba po prostu ustalić. (…) Nie wiem, jak ta próba sił się skończy, ale na pewno nie służy ona Kościołowi. Kościół traci wizerunkowo, zwiększa brak zaufania społeczeństwa wobec siebie. W pewnym sensie to, co dzieje się wokół pedofilii i tych nieprzekazywanych dokumentów, bardzo przyspiesza galopującą ateizację naszego społeczeństwa - wskazał duchowny.
Sprawa kard. Dziwisza w Watykanie. Terlikowski nie owijał w bawełnę
WIDEO

Sprawa kard. Dziwisza w Watykanie. Terlikowski nie owijał w bawełnę

Ofiara księdza pedofila, Janusz Szymik, domaga się powołania w Watykanie komisji, która zajmie się m.in. duchownymi, którzy tuszowali sprawę. Jednym z nich miałby być kardynał Stanisław Dziwisz. O tym, czy Stolica Apostolska poważnie potraktowała wezwanie Szymika, opowiedział w programie "Newsroom WP" dr Tomasz Terlikowski, publicysta katolicki. - Sprawą Dziwisza w Watykanie zajmują się od dawna. Przypadek Jarosława Szymika, przy całym szacunku i współczuciu dla jego dramatu, to tylko jeden z wielu elementów, także wcześniejszej rzymskiej historii Dziwisza. Przypomnijmy, że to nazwisko pojawia się też w dziennikarskich śledztwach dotyczących Legionistów Chrystusa i krycia założyciela owego zgromadzenia, księdza Degollado (…). Trzeba jednak pamiętać, że ksiądz kardynał Dziwisz ma ogromną wiedzę na temat tego, co działo się w Stolicy Apostolskiej. (…) Każdy, kto będzie próbował nakładać na niego surowe, czy jakiekolwiek kary, musi się liczyć z tym, że on również zacznie opowiadać - powiedział Terlikowski. Jego zdaniem, to opowieść rodem z każdej biurokracji. - Biurokracja rzymska, poza tym, że chętnie używa sakralnych porównań, to taka sama biurokracja, jak każda inna i będzie zachowywała się tak samo, jeśli chodzi o ochronę interesów. Spodziewanie się, że w rzeczywistości bosko-ludzkiej, w jakiej funkcjonuje Kościół, ludzie będą działać tylko w sposób boski, jest naiwnością. Ludzie działają tak, jak ludzie, a kiedy wydaje im się, że bronią interesów Boga, to działają jeszcze ostrożniej - stwierdził gość programu "Newsroom WP".