niemcy (strona 137 z 380)

Szczątki mężczyzny i konia bez głowy sprzed 1400 lat. Niezwykłe odkrycie na cmentarzu w Niemczech
WIDEO

Szczątki mężczyzny i konia bez głowy sprzed 1400 lat. Niezwykłe odkrycie na cmentarzu w Niemczech

Archeolodzy z firmy ArchaeoBW odkryli na zabytkowym cmentarzu w mieście Knittlingen w Niemczech szczątki mężczyzny oraz konia bez głowy. Według naukowców z Państwowego Urzędu Ochrony Zabytków w Stuttgarcie, odnalezione kości pochodzą sprzed 1400 lat, czyli mężczyzna żył w czasach panowania na tamtych terenach dynastii Merowingów (476-750 r. n.e.). Zdaniem badaczy, mężczyzna był ważną osobą w lokalnej społeczności. Prawdopodobnie zarządzał gospodarstwem i był blisko rządzących. - Jako członek lokalnej elity, najprawdopodobniej był głową gospodarstwa rolnego składającego się z jego rodziny i służby - powiedział archeolog Folke Damminger. Nie wiadomo dlaczego mężczyzna został pochowany obok konia bez głowy, lecz specjaliści są pewni, że obcięcie głowy zwierzęciu było częścią rytuału pogrzebowego. Prawdopodobnie wierzono, że koń będzie służył swojemu panu również po jego śmierci. Archeolodzy odkryli na tym samym cmentarzu szczątki kilku innych osób, które żyły mniej więcej w tym samym czasie, co ów jeździec. Niektórzy z nich zostali pochowani z cennymi przedmiotami, np. szkielet kobiety miał przy sobie złotą broszkę. Niektórzy mężczyźni zostali pochowani z bronią, taką jak miecze, lance, tarcze i groty strzał. Naukowcy będą kontynuowali badania nad pochówkiem konia bez głowy innymi odkrytymi pochówkami na cmentarzu w Knittlingen.
Polska powinna wysłać broń na Ukrainę? Leszek Miller o "jasnej strategii"
WIDEO

Polska powinna wysłać broń na Ukrainę? Leszek Miller o "jasnej strategii"

Mimo narastającego konfliktu niemiecki rząd nie wesprze militarnie Ukrainy. - Zdziwienie może to budzi, ale podstawy są od dawna znane. To jest stara niemiecka teza, że nie można przekazywać broni tam, gdzie są konflikty. Broń oznacza pogłębienie konfliktu. Każdy, kto się choć trochę interesuje polityką niemiecką, o tym wie - komentował w programie "Newsroom" WP europoseł i były premier Leszek Miller. - Ja wrócę jeszcze do pana Morawieckiego, który mówi, że jak Tusk zrezygnuje z kierowania Europejską Partią Ludową, to Putin nie będzie szantażować Europy. Można wzruszyć na to ramionami i powiedzieć, że Morawiecki jest człowiekiem, który ciągle zaskakuje. Ale to jest szef rządu w 38-milionowym kraju i są granice rozmaitych bredni. Ja apeluję do Donalda Tuska, aby następnym razem lepiej dobierał swoich doradców - tłumaczył polityk. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał o wysyłanie pomocy na Ukrainę. - Trzeba działać tak, jak jest to zapisane w decyzjach NATO. Niedawno sekretarz generalny ogłosił, że Pakt Północnoatlantycki nie wyśle żołnierzy do Ukrainy, więc tu jest jasna strategia NATO. Ale najbardziej ciekawe są wypowiedzi prezydenta Zełenskiego, który mówi, żeby nie histeryzować, bo to może prowadzić do destabilizacji kraju. (...) Choć to, że szef MON Mariusz Błaszczak nie rozmawiał ze swoim ukraińskim odpowiednikiem, jest rzeczywiście dziwne - wskazywał Miller.