nato (strona 123 z 194)

Generał o pozycji Polski na świecie. Gorzkie słowa pod adresem rządzących
3:35

Generał o pozycji Polski na świecie. Gorzkie słowa pod adresem rządzących

Działania Rosji na wschód od granicy z Ukrainą wywołały duże ożywienie w światowej dyplomacji. Jaką rolę w rozmowach o bezpieczeństwie międzynarodowym odgrywa obecnie Polska i czy Andrzej Duda jako zwierzchnik sił zbrojnych wywiązuje się dziś ze swoich zadań? Na te pytania w programie WP "Newsroom" odpowiadał były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen, Mirosław Różański. - Niestety, pan prezydent jest osobą, która piastuje stanowisko, zajmuje to stanowisko, natomiast nie do końca chyba wywiązuje się z tych powinności, jakie na nim spoczywają - powiedział. Zwrócił uwagę, że mimo niezwykle napiętej sytuacji w ostatnich miesiącach Duda wciąż nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego, co mogłoby pomóc w wypracowaniu wspólnego stanowiska władzy i opozycji na temat bezpieczeństwa kraju. Ocenił, że zawodzi również polskie MSZ. - My tak naprawdę tylko i wyłącznie obserwujemy zdarzenia, które mają miejsce czy komunikaty z NATO, co zrobią Stany Zjednoczone i ewentualnie wtedy idziemy w sukurs temu przekazowi - stwierdził. Zdaniem gen. Różańskie władze doprowadziły do sytuacji w której Polska nie jest postrzegana jako ważny gracz. - Jeżeli doprowadziliśmy do sytuacji takiej, że jesteśmy skonfliktowani prawie ze wszystkimi sąsiadami w większym lub mniejszym wymiarze (…), to takiego partnera nie traktuje się w sposób priorytetowy czy poważny - mówił. W jego ocenie ostatnie lata to sukcesywne osłabianie pozycji Polski. - Byliśmy pionierem, jeśli chodzi o państwa bloku wschodniego, jeżeli chodzi o UE i NATO. Dzisiaj, niestety, tę pozycję straciliśmy - powiedział.
Gen. Różański o planach Putina. "Chce zbudować Związek Radziecki 2.0"
6:14

Gen. Różański o planach Putina. "Chce zbudować Związek Radziecki 2.0"

Cały świat bacznie przygląda się poczynaniom Rosji wobec Ukrainy, zastanawiając się, czy mobilizacja wojsk niedaleko jej granic jest jedynie blefem Władimira Putina, chcącego wynegocjować sobie silniejszą pozycję geopolityczną. Zdaniem byłego Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosława Różańskiego, nie można mówić w tej sprawie o blefie, a raczej o konsekwentnej grze rosyjskiego przywódcy. - Oczywiście Putin zbliżą się do tej cienkiej czerwonej linii, której może sam nie wyznaczył, natomiast reakcja Zachodu jest bardzo mocna i stanowcza, więc możliwe, że jednak Putin zmieni swoją narrację - powiedział. Gość programu WP "Newsroom" zaznaczył, że w jego opinii konflikt zbrojny po prostu się Rosji nie opłaca. - Sankcje, które są deklarowane i przewidywane w stosunku do Rosji, tak naprawdę spowodowałyby, że gospodarka Rosji praktycznie przestałaby funkcjonować, a tego Putin na pewno nie chce - podkreślił. Gen. Różański wskazuje, że zdestabilizowanie gospodarki Rosji przekreśliłoby plany Putina na odbudowanie jej mocarstwowości. - Myślę, że możemy mówić o takim planie „Związek Radziecki 2.0”, czyli Rosja nowego wymiaru i przede wszystkim na tym zależy Putinowi, żeby odzyskać tę potęgę - stwierdził. Generał dodał, że jedyną skuteczną metodą na powstrzymanie Putina jest jedność sojusznicza Unii Europejskiej i NATO. Zaznaczył, że kluczową rolę odegrają Stany Zjednoczone, które w jego ocenie nie ugną się pod presją Putina.
Ukraina ma przyszłość w NATO? "Teraz jest ten moment, kiedy trzeba o tym mówić"
8:18

Ukraina ma przyszłość w NATO? "Teraz jest ten moment, kiedy trzeba o tym mówić"

Podczas Debaty Geopolitycznej Wirtualnej Polski obecni w studiu eksperci zastanawiali się, jaka przyszłość czeka Ukrainę w obliczu ofensywy dyplomatycznej Kremla. Zdaniem prof. Katarzyny Pisarskiej z Fundacji Kazimierza Pułaskiego, Rosja ma świadomość pogłębiającej się przepaści między nią a Ukrainą i wie, że może to być ostatni moment na całkowite uzależnienie jej od swoich wpływów. - Kreml zdaje sobie sprawę, że każdy rok oddala Ukrainę od Rosji pod względem cywilizacyjnym, mentalnym, społecznym. Właściwie każdym i właściwie są to być może ostatnie lata, kiedy Rosja ma jeszcze szanse w jakikolwiek sposób (…) Ukrainę "odbić" albo ją zmarginalizować - powiedziała. W jej ocenie jest to właściwy czas, by Zachód pokazał swoją siłę poprzez rozpoczęcie rozmów o przystąpieniu Ukrainy do NATO. Jak zauważył jednak dr Jacek Bartosiak, aby Ukraina mogła myśleć o przystąpieniu do NATO czy UE, muszą zaistnieć odpowiednie uwarunkowania geopolityczne. - Musiałoby dojść do próby prawdziwej konsolidacji unijnej wraz z budową państwa federalnego ze wspólnymi siłami zbrojnymi, bo bez tego regionalny układ sił jest taki, iż Niemcy i Francuzi nie zaryzykują wojny z Rosją o Ukrainę - stwierdził. Ekspert wskazał również, że NATO nie jest obecnie na tyle mocne, by "sprawdzać rosyjski blef" ws. Ukrainy. Dodał jednak, że Rosjanie nie są też zdolni do zajęcia całej Ukrainy. - Ukraina jest ogromnym krajem. Rosjanie nie mają zdolności wojskowych do wielkiej ofensywy i zajęcia całej Ukrainy. Nawet gdyby próbowali zająć Kijów, będzie to trudne - powiedział.
Putin widzi słabość Bidena? Kreml chce nowego porządku na świecie
4:39

Putin widzi słabość Bidena? Kreml chce nowego porządku na świecie

Podczas Debaty Geopolitycznej Wirtualnej Polski Patrycjusz Wyżga zapytał zebranych w studiu ekspertów o powody, dla których Władimir Putin prze do rozmów na temat systemu bezpieczeństwa na świecie. Zdaniem zaproszonych przez nas gości rosyjski przywódca dostrzega słabość USA i chce wykorzystać moment do renegocjacji obowiązujących ustaleń. - Rosja chce teraz pokazać, że należy się nie tylko z nią liczyć, ale należy renegocjować powstały w 1991 czy 1989 roku system bezpieczeństwa w Europie - powiedziała prof. Katarzyna Pisarska z Fundacji Kazimierza Pułaskiego. W jej ocenie Rosja ma obecnie trzy cele: uniemożliwienie Ukrainie wejścia do NATO i UE, zwiększenie wpływów w polityce środkowoeuropejskiej, a w tym prawo weta w sprawie przystąpienia kolejnych krajów do NATO oraz doprowadzenie do konferencji, podczas której ustalony zostanie nowy porządek polityczny. Zdaniem dra Jacka Bartosiaka Kreml dostrzega finansowy i militarny kryzys USA wywołany wojną handlową z Chinami, stąd ofensywa dyplomatyczna Putina. Ocenił jednak, że Rosja nie chce burzyć obowiązującego porządku, a jedynie zmienić jego zasady. - Chcą renegocjować swoje miejsce po to, żeby docelowo ostatecznie być w Europie. Nie z Chinami, tylko w Europie, ale na korzystnych dla siebie zasadach. I wtedy oczywiście z podeptaniem wielkiej strategii państwa polskiego, naszych interesów i interesów Europy środkowo-wschodniej - powiedział. - My tu, niestety, jesteśmy w grze - dodał.