morze bałtyckie (strona 12 z 18)

"Paragon grozy" w Gdańsku. Turyści nie dowierzają cenie za gofra
WIDEO

"Paragon grozy" w Gdańsku. Turyści nie dowierzają cenie za gofra

Wakacje nad polskim morzem potrafią przyprawić o zawrót głowy. Winne są galopujące ceny, które napędza inflacja. Drożeje wszystko. W sieci coraz częściej pojawiają się kolejne "paragony grozy". W sezonie mocno przybywa budek serwujących popularne lody i gofry. Chętnych nie brakuje, ale każdy zwraca uwagę na tegoroczną drożyznę. Ile w te wakacje trzeba zapłacić za gofra w Trójmieście? Kuba Jankowski postanowił to sprawdzić przy plaży w Gdańsku. Przy okazji poczęstowaliśmy turystów gofrem z kilkoma najpopularniejszymi dodatkami. Smak wszystkich zachwycał. Cena? 30 zł. - Boże, naprawdę? – zapytała turystka z Krakowa. - Jemy chyba najdroższe gofry na świecie – dodała. - Ile taki gofr kosztuje? Jak nad morzem to ze 20 zł – oceniła kolejna grupa. – Jeśli więcej to zdecydowanie za drogo – dodała. Turyści, pytani o cenę, zgodnie twierdzili, że popularny słodki przysmak z dodatkami nie powinien kosztować więcej niż 20 zł. Dla wielu wyższa cena jest już absurdalna. - Nie zapłaciłabym za gofra 30 zł. Jednak, patrząc na ceny nad morzem, to chyba ta jest już adekwatna – dodała w rozmowie z WP kolejna turystka. Suchy gofr przy plaży w Gdańsku kosztuje 7 zł. Reszta ceny to dodatki – bita śmietana, owoce, krem czekoladowy. Za każdy z nich płacimy osobno - w tym roku również po 7 zł. W przypadku kilkuosobowej rodziny taki zakup robi się sporym wydatkiem. Wakacje nad morzem rządzą się swoimi prawami, ale - jak podkreśla Kuba Jankowski - przygotowanie domowych gofrów to koszt do 5 zł.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Drożyzna nad morzem. Toaleta w cenie drinka? "Te ceny bolą"
WIDEO

Drożyzna nad morzem. Toaleta w cenie drinka? "Te ceny bolą"

Rekordowa drożyzna nad morzem. Turyści płacą nawet 19 zł za dwie gałki lodów. Inflacja nie odbija się wyłącznie na gastronomii. W tym roku Polaków na wakacjach w Trójmieście zaskakują nie tylko ceny za obiad, lody czy gofra. Niektórych w osłupienie wprawia kwota, jaką trzeba zapłacić za… skorzystanie z toalety. - W tej samej cenie można wybrać zakup drinka lub możliwość pójścia do toalety – tłumaczą młodzi turyści w rozmowie z Kubą Jankowskim. Wszyscy pytani przez nas urlopowicze skarżą się na wszechobecną drożyznę. - Z roku na rok widać wzrastające ceny lodów, gofrów. Te ceny bolą – odpowiada turystka w Gdańsku. – Ja jestem sama, ale nie wyobrażam sobie, jeśli ktoś wybiera się na gofry z pięcioosobową rodziną – dodaje. Rozmówcy WP twierdzą, że przy obecnych cenach w Polsce taniej można wypocząć za granicą. – Paradoksalnie bardziej opłaca się teraz jechać gdzieś za granicę – podsumowuje kolejna rozmówczyni z plaży. Ci, którzy zdecydują się na wypoczynek nad polskim morzem, muszą być przygotowani na wyższe ceny. - Za dwie gałki lodów zapłaciłam 19 zł. Trzy razy pytałam, czy to na pewno właściwa kwota do zapłaty. Jesteśmy z Krakowa, ceny w Trójmieście zaskoczyły nas – podkreśla turystka. Sami mieszkańcy Trójmiasta przyznają, że tegoroczny sezon jest rekordowy pod względem cen. – Staram się chodzić z dzieckiem takimi ścieżkami, żeby omijać te wszystkie turystyczne punkty. Gofry zrobimy w domu, a kawy za 18 zł kupię sobie całe opakowanie – odpowiada jedna z gdańszczanek. Szalejące ceny nie zniechęcają jednak Polaków do wypoczynku. Według Polskiej Agencji Turystycznej aż 71 proc. z nas deklaruje w tym roku chęć spędzenia wakacji w kraju. 41 proc. badanych Polaków wybiera się nad Bałtyk.