WAŻNE
TERAZ

Tragiczny wypadek w Warszawie. Nie żyje dziecko

morze bałtyckie (strona 11 z 17)

Dramat w Jantarze. Ratownik o podstawowych zasadach bezpieczeństwa nad Bałtykiem
WIDEO

Dramat w Jantarze. Ratownik o podstawowych zasadach bezpieczeństwa nad Bałtykiem

Przyczyną utonięcia 32-latka w Jantarze była fala przybojowa. Mężczyzna wraz z czterema osobami brał udział w łańcuchu życia. W pewnym momencie wszyscy zaczęli się topić. Dwie osoby nie wydostały się z wody o własnych siłach. Reanimowano je na brzegu. 32-latek zmarł w szpitalu, stan 36-latka jest ciężki. Całą czwórkę porwała fala przybojowa - rodzaj szczególnie niebezpiecznej fali i mocno zdradliwej. - Fala przybojowa to rodzaj rozpędzonej fali, która rozbija się praktycznie o brzeg. Jest często bardzo wysoka. Załamuje się i może nas łatwo podciąć. Cofając się, tworzy silny prąd wsteczny. Woda wciąga nas głębiej, a większość ludzi, która nie wie jak wydostać się z takiego miejsca kończy tragicznie - tłumaczył w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski Rafał Goeck z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Kiedy do Bałtyku nie wchodzić pod żadnym pozorem? - Kiedy nie ma sprzyjających warunków atmosferycznych. Kiedy mamy zbyt duże fale, występują silne prądy wsteczne. Jeżeli jesteśmy laikami i nie wiemy, jak to rozpoznać, to na pewno możemy zaufać ratownikom WOPR, którzy na kąpieliskach strzeżonych pilnują bezpieczeństwa osób przebywających nad obszarami wodnymi. Podstawą informacji jest czerwona flaga. Po wywieszeniu czerwonej flagi absolutnie nie wchodzimy do wody – przypomniał ekspert Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
WIDEO

Trąba wodna nad Bałtykiem. Morscy górnicy Lotosu byli najbliżej groźnego zjawiska

To rzadkie zjawisko nad Bałtykiem. Niezwykły moment 10 lipca rano uchwycili morscy górnicy. Ekipa pracowała na platformie spółki Lotos Petrobaltic na złożu B8 na Morzu Bałtyckim. Trąba wodna pojawiła się niedaleko morskiej kopalni ropy. Wirujący lej widać było z plaży m.in. w Jastarni. Opublikowane w sieci nagrania wywołały duże poruszenie. Niezwykły moment nagrała pani Ewelina – operatorka GMDSS na platformie Lotos Petrobaltic. Górnicy znaleźli się bowiem najbliżej przesuwającego wiru. Jak podkreślili pracownicy Grupy Lotos to piękne i niezwykle groźne zjawisko atmosferyczne. Trąba wodna powstała w wyniku napływu nad Polskę mas chłodnego powietrza znad Atlantyku. Lubuscy Łowcy Burz tłumaczą, że Bałtyk w okresie wakacji ma najwyższą temperaturę w roku. Kiedy chłodne masy powietrza napływają np. z północy, wzrasta pionowy kontrast termiczny. Cieplejsze i wilgotne powietrze nad taflą wody unosi się i szybko schładza. Może ono w tym momencie nabrać ruchu wirowego. Jeśli towarzyszą mu chmury cumulonimbus to nad powierzchnią wody może powstać wir w kształcie leja, który łączy się z chmurą. Tak w skrócie powstaje trąba wodna. Jest ona uznawana za dość rzadkie zjawisko meteorologiczne. Trąbę wodną z reguły ciężko dotrzeć, bo najczęściej bywa przezroczysta. Na wodzie potrafi być równie groźna, co tornado na lądzie.
"Paragon grozy" w Gdańsku. Turyści nie dowierzają cenie za gofra
WIDEO

"Paragon grozy" w Gdańsku. Turyści nie dowierzają cenie za gofra

Wakacje nad polskim morzem potrafią przyprawić o zawrót głowy. Winne są galopujące ceny, które napędza inflacja. Drożeje wszystko. W sieci coraz częściej pojawiają się kolejne "paragony grozy". W sezonie mocno przybywa budek serwujących popularne lody i gofry. Chętnych nie brakuje, ale każdy zwraca uwagę na tegoroczną drożyznę. Ile w te wakacje trzeba zapłacić za gofra w Trójmieście? Kuba Jankowski postanowił to sprawdzić przy plaży w Gdańsku. Przy okazji poczęstowaliśmy turystów gofrem z kilkoma najpopularniejszymi dodatkami. Smak wszystkich zachwycał. Cena? 30 zł. - Boże, naprawdę? – zapytała turystka z Krakowa. - Jemy chyba najdroższe gofry na świecie – dodała. - Ile taki gofr kosztuje? Jak nad morzem to ze 20 zł – oceniła kolejna grupa. – Jeśli więcej to zdecydowanie za drogo – dodała. Turyści, pytani o cenę, zgodnie twierdzili, że popularny słodki przysmak z dodatkami nie powinien kosztować więcej niż 20 zł. Dla wielu wyższa cena jest już absurdalna. - Nie zapłaciłabym za gofra 30 zł. Jednak, patrząc na ceny nad morzem, to chyba ta jest już adekwatna – dodała w rozmowie z WP kolejna turystka. Suchy gofr przy plaży w Gdańsku kosztuje 7 zł. Reszta ceny to dodatki – bita śmietana, owoce, krem czekoladowy. Za każdy z nich płacimy osobno - w tym roku również po 7 zł. W przypadku kilkuosobowej rodziny taki zakup robi się sporym wydatkiem. Wakacje nad morzem rządzą się swoimi prawami, ale - jak podkreśla Kuba Jankowski - przygotowanie domowych gofrów to koszt do 5 zł.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
WIDEO

Drożyzna nad morzem. Toaleta w cenie drinka? "Te ceny bolą"

Rekordowa drożyzna nad morzem. Turyści płacą nawet 19 zł za dwie gałki lodów. Inflacja nie odbija się wyłącznie na gastronomii. W tym roku Polaków na wakacjach w Trójmieście zaskakują nie tylko ceny za obiad, lody czy gofra. Niektórych w osłupienie wprawia kwota, jaką trzeba zapłacić za… skorzystanie z toalety. - W tej samej cenie można wybrać zakup drinka lub możliwość pójścia do toalety – tłumaczą młodzi turyści w rozmowie z Kubą Jankowskim. Wszyscy pytani przez nas urlopowicze skarżą się na wszechobecną drożyznę. - Z roku na rok widać wzrastające ceny lodów, gofrów. Te ceny bolą – odpowiada turystka w Gdańsku. – Ja jestem sama, ale nie wyobrażam sobie, jeśli ktoś wybiera się na gofry z pięcioosobową rodziną – dodaje. Rozmówcy WP twierdzą, że przy obecnych cenach w Polsce taniej można wypocząć za granicą. – Paradoksalnie bardziej opłaca się teraz jechać gdzieś za granicę – podsumowuje kolejna rozmówczyni z plaży. Ci, którzy zdecydują się na wypoczynek nad polskim morzem, muszą być przygotowani na wyższe ceny. - Za dwie gałki lodów zapłaciłam 19 zł. Trzy razy pytałam, czy to na pewno właściwa kwota do zapłaty. Jesteśmy z Krakowa, ceny w Trójmieście zaskoczyły nas – podkreśla turystka. Sami mieszkańcy Trójmiasta przyznają, że tegoroczny sezon jest rekordowy pod względem cen. – Staram się chodzić z dzieckiem takimi ścieżkami, żeby omijać te wszystkie turystyczne punkty. Gofry zrobimy w domu, a kawy za 18 zł kupię sobie całe opakowanie – odpowiada jedna z gdańszczanek. Szalejące ceny nie zniechęcają jednak Polaków do wypoczynku. Według Polskiej Agencji Turystycznej aż 71 proc. z nas deklaruje w tym roku chęć spędzenia wakacji w kraju. 41 proc. badanych Polaków wybiera się nad Bałtyk.