Katarzyna Lubnauer (strona 2 z 20)

Romanowski posłem "na emigracji"? Padły mocne słowa
WIDEO

Romanowski posłem "na emigracji"? Padły mocne słowa

- Nie wyobrażam sobie, szczerze mówiąc, żeby pan Romanowski, na uchodźstwie, brał jakiekolwiek pieniądze z budżetu państwa w momencie, w którym nie świadczy pracy, ponieważ podstawową pracą posła jest jednak to, że musi być na głosowaniach, musi być na komisjach. A przede wszystkim musi robić coś dla Polski, a nie wbrew Polsce. To, co robi teraz Romanowski, to jest zdrada Polski. Zdradą Polski jest szukanie azylu w innym kraju. Bo to jest tak, jakby - po pierwsze - powiedział, że jego kraj, jest krajem niedemokratycznym, a po drugie, to jest tak, że chyba nikt nie ma wątpliwości, że to, co robi teraz Romanowski, to jest przykład antypatriotyzmu, przykład zdrady interesów Polski - stwierdziła w programie "Tłit" w WP wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej. Tak odniosła się do słów Marcina Romanowskiego, który uzyskał azyl polityczny na Węgrzech, że nie zamierza rezygnować z pensji posła i chce nadal wykonywać swoje obowiązki jako poseł "na emigracji". Wcześniej marszałek Sejmu Szymon Hołownia przekazał, że polecił "służbom prawnym Sejmu ustalenie, w jaki sposób jak najszybciej Rzeczpospolita może zaprzestać wypłacania posłowi wynagrodzenia za pracę, z której zrejterował". - Używa pani słowa "zdrada" jako określenia publicystycznego, czy jako kwalifikacji prawnej, bo mamy przecież przepis o zdradzie dyplomatycznej? - dopytywał prowadzący program Patryk Michalski. - Nie jestem prawnikiem, by móc powiedzieć, czy to wyczerpuje znamiona zdrady dyplomatycznej - odparła wiceminister. - Ucieczka przed sprawiedliwością nie jest żadną linią obrony - podkreśliła Katarzyna Lubnauer.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Skomentowała sprawę Romanowskiego. "Dziękują mu, że uciekł"
WIDEO

Skomentowała sprawę Romanowskiego. "Dziękują mu, że uciekł"

Marcin Romanowski otrzymał azyl polityczny na Węgrzech. - Jaka powinna być reakcja polskiego rządu? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" w WP zwrócił się do swojego gościa, wiceminister edukacji Katarzyny Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej. - Przede wszystkim zauważmy, że jeśli gość ucieka i prosi o azyl w innym kraju, to można powiedzieć, że jednoznacznie przyznaje się do winy - oceniła Lubnauer. - Zauważmy też, jaki kierunek mają ci politycy, którzy są związani z PiS-em, bo ludzie związani z ministerstwem sprawiedliwości, a to uciekają gdzieś na Białoruś ( sędzia Tomasz Szmydt, red.), a to teraz do Orbana - dodała. Przypomniała, że kiedyś Jarosław Kaczyński mówił, że chciałby, by Warszawa była drugim Budapesztem. - W tej chwili mam wrażenie, że w Budapeszcie chcieliby zrobić rząd na uchodźstwie, czyli drugą Warszawę i się tam udać, szczególnie, że są kolejne wnioski o uchylenie immunitetów - dodała. Dopytywana, jaka powinna być odpowiedź naszego rządu, przypomniała słowa szefa MSZ Radosława Sikorskiego, że jest to "wrogi akt" ze strony Węgier. - NIkt chyba nie ma wątpliwości, że ze strony Orbana jest to forma takiej konfrontacji, pytanie, co on będzie za to chciał w ramach Unii Europejskiej - stwierdziła wiceministra edukacji. - A myśli pani, że to taki deal będzie? - dopytywał prowadzący program. - Uważam, że nie powinniśmy robić deali żadnych z Orbanem. Nawet w PiS-ie chyba zdają sobie sprawę, że ten kierunek orbanowski, to nie jest kierunek, który powinien być wzorcowy - stwierdziła. - Janusz Kowalski nie ma z tym żadnego problemu, dziękuje Orbanowi za azyl dla Romanowskiego - zauważył Patryk Michalski. - Ja myślę przede wszystkim, że oni dziękują Romanowskiemu, że uciekł. Z tego powodu, że to, czego się najbardziej obawiali to, że gość będzie zaraz sypał. Nikt nie ma złudzeń, że jeżeli tam była grupa przestępcza, jeżeli mieliśmy do czynienia z gościem, wobec którego są zarzuty o przywłaszczenie 107 mln i próbę przywłaszczenia kolejnych ponad 50 mln, to nie robił tego tylko dla siebie - mówiła Lubnauer. Romanowski nie był politykiem tego szczebla, by mieć kontakty z Orbanem. Ktoś mu musiał pomóc, by te kontakty nawiązać - dodała.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Lubnauer odpowiada kardynałowi. "Nie zgadzam się"
WIDEO

Lubnauer odpowiada kardynałowi. "Nie zgadzam się"

W Polsce na nowo rozgorzała dyskusja o lekcjach religii w szkołach. Kard. Kazimierz Nycz stwierdził ostatnio, że "jedna godzina religii w tygodniu powinna być obowiązkowa, ponieważ cywilizacja europejska wyrosła z chrześcijaństwa". Katarzyna Lubnauer podkreśliła w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że nie zgadza się z tą opinią. - Nie jesteśmy państwem wyznaniowym. Każdy ma prawo do wychowania dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami, dotyczy to zarówno osób wierzących, jak i niewierzących - oświadczyła wiceminister edukacji. Przypomniała, że będące w konsultacjach rozporządzenie MEN przewiduje jedną godzinę religii - na wniosek rodzica - na pierwszej lub ostatniej lekcji. - Wyraźnie Kościół rozminął się ze społeczeństwem. Naszą decyzję, by religia nie była wliczana do średniej, popiera 69 proc. Polaków. Natomiast decyzję o tym, by religia była przed lub po lekcjach, popiera 79 proc. Polaków - wyliczała wiceszefowa MEN. W ocenie Lubnauer "Kościół udaje, że nie widzi", że podstawa programowa dotyczy przedmiotu katechezy, a nie religii, czyli przedmiot "ma charakter formacyjny". W związku z tym - jak dodała - katecheza powinna odbywać się na terenie Kościoła. - Jednak z racji tego, że mamy konkordat (...) i dla wygody rodziców, by nie musieli prowadzać dzieci (na lekcje religii - red.) do kościoła, wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ta jedna godzina w szkole jest dobrym kompromisem między Polakami - powiedziała Lubnauer.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Maciej Zubel Maciej Zubel
Minister w ostrych słowach. "PSL chce pozbawić ludzi prawa do godności"
WIDEO

Minister w ostrych słowach. "PSL chce pozbawić ludzi prawa do godności"

W piątek na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowane zostały projekty ustaw: o rejestrowanych związkach partnerskich oraz ustawa wprowadzająca te regulacje. Pierwszy projekt zakłada m.in., że związek partnerski będzie zawierany, gdy dwie osoby złożą przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego zgodne oświadczenia o jego zawarciu. Proponowane przepisy spotkały się z krytyką czołowych polityków PSL. - Mam wrażenie, że część ludzi chciałaby zabronić innym ludziom żyć tak, jak oni by chcieli. Pozbawić ich prawa do szczęścia i godności - powiedziała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer (KO). Według niej instytucja związków partnerskich jest zgodna z konstytucją. Lubnauer przypomniała, że co prawda ustawa zasadnicza mówi, że "małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny", ale do związków partnerskich "w ogóle się nie odnosi". - W związku z tym związki partnerskie są absolutnie konstytucyjne - przekonywała. - Ludzie boją się rozwodów, boją się tych procedur, które długo trwają i są często kłopotliwe. Ludzie chcą, żeby to odbyło się kulturalnie (…). Związek partnerski pozbawia ich konieczności odwoływania się do sądu w sprawach, które uważają za prywatne - dodała wiceszefowa MEN. Lubanuer skomentowała też plany PSL, który wkrótce ma przedstawić projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. - Mam wrażenie, że ludzi, którzy chcą związków partnerskich, PSL chce pozbawić prawa do godności i zrównać to, co ma np. babcia z wnuczkiem, z tym, że dwoje ludzi chce wyraźnie zamanifestować to, że się kochają - oświadczyła wiceministra edukacji.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Maciej Zubel Maciej Zubel