granica z ukrainą

Prześwietlili bagaże na granicy z Ukrainą. Nietypowe odkrycie celników
WIDEO

Prześwietlili bagaże na granicy z Ukrainą. Nietypowe odkrycie celników

Dwa odkrycia jednego dnia służb na granicy z Ukrainą. Funkcjonariusze Służby Celno- Skarbowej z podkarpackiej KAS na przejściu granicznym w Krościenku prześwietlili bagaże Ukraińców, którzy wjeżdżali do Polski. Okazało się, że w torbie kobiety znajdywała się torebka wykonana ze skóry chronionego pytona. "Torebka została znaleziona podczas kontroli samochodu osobowego, w bagażu 58- letniej kobiety, która wjeżdżała do Polski z Ukrainy. Jak ustalili funkcjonariusze, przedmiot został wykonany ze skóry węża z rodziny Pythonidae Spp, objętego ochroną na podstawie Konwencji Waszyngtońskiej CITES" - wyjaśniły służby. Podróżna nie posiadała zezwolenia, które wymagane jest na przewóz przez granicę gatunków zagrożonych wyginięciem, a także wykonanych z nich wyrobów. W związku z naruszeniem przez kobietę przepisów ustawy o ochronie przyrody, funkcjonariusze zatrzymali towar do dalszego postępowania. Tymczasem w Korczowej funkcjonariusze zabezpieczyli wypchanego żbika europejskiego. Podczas kontroli pojazdów na przejściu granicznym mundurowi znaleźli wypchanego żbika europejskiego. Mężczyzna przewożący okaz nie zgłosił go wcześniej do kontroli. Nie posiadał także wymaganego zezwolenia na jego przewóz. Obie sprawy są w toku i jak wyjaśnia rzeszowski KAS, Nielegalny przewóz przez granicę UE a także wewnątrzwspólnotowy handel okazami gatunków zagrożonych wyginięciem jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Tiry na tory. Tak Ukraińcy obchodzą protesty na granicy z Polską
WIDEO

Tiry na tory. Tak Ukraińcy obchodzą protesty na granicy z Polską

Sprytny patent Ukraińców na ominięcie blokady polskich przewoźników na granicy. Na platformie X pojawiły się nagrania, ukazujące jadące tiry na składach pociągowych. Jest to pomysł ukraińskich przewoźników na zamieszanie na przejściach granicznych. Od 6 listopada polscy kierowcy w ramach sprzeciwu uprzywilejowania ukraińskich firm transportowych przez UE kosztem polskiego biznesu przepuszczają maksymalnie dwa tiry na godzinę. Stało się tak, gdy Bruksela całkowicie odstąpiła od wymogu uzyskania przez Ukraińców licencji handlowych, które muszą mieć wjeżdżający na Ukrainę Polacy. W rezultacie firmy ukraińskie przejmują polski rynek, a polscy przewoźnicy cały czas ponoszą straty. Wygląda na to, że Ukraińcy znaleźli sposób, jak ominąć polskie protesty i od początku grudnia przejeżdżają granicę drogą kolejową. O szczegółach ukraińskiego planu poinformował w rozmowie z agencją UNIAN Wołodymyr Balin, wiceprezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Samochodowych. - Czwartego grudnia miał odjechać pierwszy pociąg z ładunkiem. W sumie są dwadzieścia trzy takie wagony. Mają pojechać z Ukrainy do Polski, tam rozładować ciężarówki, które potem będą kontynuować jazdę drogami. To jest tak zwany transport ponadgabarytowy – ujawnił Balin. Jak widać na nagraniu cała operacja jest prosta. Najpierw na platformę musi wjechać ciągnik z naczepą, a na niej przedostaje się do Polski na torach. Tego typu operacja dla ukraińskiego przewoźnika to dodatkowy koszt 1,6 tys. euro za jednego tira.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki