Odśpiewać hymn, założyć start-up. Polska szkoła nie ma startu
- Jesteśmy jak primadonny. To my rządzimy szkołami i żaden polityk z Helsinek nie będzie nam mówił, co mamy robić - mówią fińscy nauczyciele o swojej pracy w Turku, Kotce i Espoo. W Polsce jest dokładnie na odwrót: nauczycielki boją się pani minister, rodziców, dyrektorki i koleżanek. Dlatego polska szkoła - oparta na strachu i braku zaufania - długo jeszcze nie będzie tak dobra, jak fińska.