duda (strona 7 z 12)

Prezydent Duda "potraktowany z buta"? Jaki skomentował atak Gawkowskiego
WIDEO

Prezydent Duda "potraktowany z buta"? Jaki skomentował atak Gawkowskiego

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda odbył kilkuminutową rozmowę z prezydentem USA Joe Bidenem "na marginesie" szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zdaniem szefa klubu Lewicy Krzysztofa Gawkowskiego, prezydent na szczycie NATO został potraktowany "z buta". Polityk podkreślił też, że zdjęcie ze spotkania przywódców wykonano na korytarzu, przed windą. Jego wypowiedź skomentował w programie "Newsroom WP" eurodeputowany Patryk Jaki. - Do tej pory opozycja rzucała gromy, że w ogóle nie ma spotkania z prezydentem Bidenem, a jak się okazało, że jest, to szuka dziury w całym i sprawdza scenerię, czy przypadkiem nie ma gdzieś źle powieszonej lampy, albo czy fotograf dobrze zrobił zdjęcie. Należy się cieszyć, że udało się chwilę porozmawiać z prezydentem Bidenem. (…) Z komunikatu, (…) który można znaleźć na stronie Departamentu Stanów Zjednoczonych, wynika, że rozmawiali o ważnych sprawach z punktu widzenia Polski - stwierdził. Eurodeputowany podkreślił, że obiektywnie rzecz ujmując, relacje Polski z prezydentem Bidenem są "trudne". - Muszą być trudne, chociażby po podjęciu przez niego decyzji o zniesieniu sankcji na Nord Stream 2, czyli budowaniu broni politycznej dla prezydenta Putina, która może być użyta (…) przeciwko Ukrainie niemalże w każdej chwili. Polska jest państwem, które walczy o to, żeby Ukraina była wolna i możliwie bezpieczna. Takie decyzje Stanów Zjednoczonych nie pomagają - przyznał.
WIDEO

Incydent z Andrzejem Dudą. Ekspert od katastrofy w Smoleńsku zadał pytanie

Wtorkowa publikacja dziennikarza WP Szymona Jadczaka dotycząca niebezpiecznego incydentu, do którego doszło podczas lotu Andrzeja Dudy, odbiła się szerokim echem nie tylko w mediach społecznościowych, ale też wśród komentatorów i polityków. O tym, co było największym błędem w sytuacji, która miała miejsce latem 2020 r., powiedział w programie "Newsroom WP" dr Maciej Lasek, były szef Państwowej Komisji Badań Wypadków Lotniczych (KO). - Największym grzechem było podjęcie decyzji o starcie. Wprowadziło to duże zagrożenie bezpieczeństwa dla lotu, ponieważ w przestrzeni powietrznej (…) nie był zapewniony nadzór kontrolera. Doprowadziło to do tego, że załoga samolotu wznoszącego się z dużą prędkością nie wiedziała, czy w przestrzeni obok nie znajduje się inny samolot, czy inny ruch - powiedział. Dr Lasek przypomniał także o porozumieniu, które zostało zawarte w związku z obsługą tego typu lotów specjalnych. - Porozumienie to wymaga, aby Służba Ochrony Państwa powiadamiała odpowiednio wcześniej o opóźnieniach, które mogą pojawić się w delegacji. W tej sytuacji delegacja przyjechała tuż przed zamknięciem lotniska, w sytuacji, kiedy kontroler kończył pracę. Interesująca byłaby odpowiedź na pytanie, czy Służba Ochrony Państwa powiadomiła odpowiednio wcześniej zarówno zarządzającego lotniskiem, jak i służby lotniczej kontroli ruchu. (…) Gdyby zrobili to odpowiednio wcześniej, można byłoby zastosować procedury, które pozwoliłyby, żeby ten lot odbył się zgodnie z przepisami. Najwyraźniej tak się nie stało. Nie wierzę, żeby doświadczona pani kapitan podjęła decyzję o starcie z tego lotniska bez żadnej presji - dodał ekspert.