Donald Tusk (strona 288 z 380)

Polityk prawicy ironizuje z opozycji. "Czary-mary, hokus-pokus"
1:29

Polityk prawicy ironizuje z opozycji. "Czary-mary, hokus-pokus"

W świetle ostatnich zawirowań wokół orzeczenia polskiego Trybunału Konstytucyjnego ws. nadrzędności polskiego prawa nad unijnym, wśród polskiej i światowej opinii publicznej coraz więcej zaczęto mówić o potencjalnym polexicie. Czy taki scenariusz jest rzeczywiście możliwy? Jak twierdzi poseł Solidarnej Polski Jacek Ozdoba, nie widzi on przyszłości Polski poza wspólnotą europejską. - Uważam, że ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest tak naprawdę pójściem w drugą stronę, przeciw polexitowi dlatego, że jeżeli byłoby tak, że polska konstytucja pozwala na realizowanie polityki, która nie znajduje podstawy prawnej w polityce traktatowej, to mielibyśmy sytuację, że Bruksela jutro zdecydowałaby o czymś, czego Polacy skrajnie nie chcą. I wtedy nie mają instrumentów do tego, żeby się bronić, bo nie ma tak naprawdę żadnych reguł i nie ma ram prawnych, jest anarchizacja prawa – stwierdził polityk Solidarnej Polski. Ozdoba odniósł się także do sprzecznej, podawanej przez różne źródła liczby uczestników niedzielnej manifestacji w obronie obecności Polski w Unii Europejskiej zwołanej przez Donalda Tuska. - To, że jest taka propaganda, to, że ludzi się po prostu oszukuje brutalnie, że jest jakiś polexit, że o tym się w ogóle mówi, no to już jest zabieg dość sprytny. Nie będę czarował, że takie „czary-mary, hokus-pokus” (…) – zironizował gość programu "Newsroom" WP Jacek Ozdoba.

P. Kubiak

Opcje
Ozdoba do Tuska: Powiedziałbym, żeby puknął się w głowę
1
1:37

Ozdoba do Tuska: Powiedziałbym, żeby puknął się w głowę

Nie milkną echa manifestacji Donalda Tuska w obronie obecności Polski w Unii Europejskiej. Politycy opozycji mówią o przełomowych momentach w polskiej polityce, zaś członkowie obozu rządzącego nie szczędzą słów krytyki wobec protestu zwołanego przez szefa Platformy Obywatelskiej. Również poseł Solidarnej Polski Jacek Ozdoba nie krył się ze swoją opinią nt. niedzielnych prounijnych protestów. Na pytanie, co powiedziałby Donaldowi Tuskowi, odpowiedział bardzo wymownie. - Powiedziałbym, żeby puknął się w głowę. Próbuje za wszelką cenę doprowadzić do - po pierwsze - anarchizacji prawa, a po drugie, realizuje być może plany Fundacji Otwarty Dialog, czyli ulica i zagranica. On przecież nie ma problemu z tym, żeby doszło do jakiejś awantury ulicznej, żeby Polacy się na tyle podzielili, żeby doszło być może do tego, aby był rozlew krwi. My do tego nie możemy dopuścić – stwierdził polityk Solidarnej Polski dodając, że jego zdaniem Donald Tusk jest "skrajnie cyniczny". - Ja mam do niego żal jako obywatel, nie jako polityk, że jak był w Europie kimś znaczącym, to nie potrafił nawet stanowczo zatrzymać Nord Stream 2 i potrafił być w jednej frakcji, która rozwala europejską solidarność. To będzie miało skutki nie tylko dla naszego pokolenia, ale też dla przyszłego pokolenia – powiedział Ozdoba. Poseł SP zwrócił także uwagę, że obecnie Polska i Europa może z tego powodu znaleźć się pod szantażem politycznym Rosji. - Jeżeli ktoś dzisiaj mówi o demokracji, to niech się zastanowi, co robi Donald Tusk, co robi pan Sikorski, co robią pozostali, bo widać, że po prostu nie mają żadnych świętości – stwierdził gość programu "Newsroom" WP Jacek Ozdoba.

P. Kubiak

Opcje
Maja Ostaszewska na placu Zamkowym: "Czuję się Polką, Europejką"
5:14

Maja Ostaszewska na placu Zamkowym: "Czuję się Polką, Europejką"

W niedzielę odbył się ogólnopolski protest w obronie obecności Polski w Unii Europejskiej. W związku z prounijną manifestacją zorganizowaną przez byłego szefa Rady Europejskiej i obecnego szefa Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, w Warszawie na placu Zamkowym zgromadziły się tysiące osób z całej Polski. Podczas protestu, poza szefem PO, wystąpili m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska, były premier Leszek Miller oraz Maja Ostaszewska, która w emocjonalnym przemówieniu nawiązała do czasów swojego dzieciństwa. - Dziękuję, że wiecie, jak to jest ważne, żeby tu być. Jakiś czas temu pewien dziennikarz zadał mi pytanie, czy czuję się bardziej Polką, czy Europejką. Nie ma we mnie zgody na tak postawione pytanie, na rozdzielność zawartą w tym pytaniu. Czuję się Polką-Europejką. Moją ojczyzną jest Polska w Europie. Urodziłam się w 1972 roku, a więc owszem, z perspektywy dziecka pamiętam szary, biedny kraj. Kraj, w którym ludzie się bali, w którym nie było ich stać na podstawowe rzeczy, w którym królowała cenzura, w którym my - dzieci, baliśmy się, czy nasi rodzice i ich przyjaciele nie zostaną aresztowani za to, w co wierzą – powiedziała aktorka. Jak dodała, doskonale pamięta czasy niepewności oraz brak wielu możliwości, które młodzi Polacy mają obecnie dzięki członkostwu Polski w Unii Europejskiej. - Pamiętam kraj, w którym ani ja, ani moi koledzy nie mieliśmy marzeń o stypendiach, studiach zagranicznych i pamiętam potem tę wielką radość, kiedy odzyskiwaliśmy wolność, prawo do bycia sobą, tę wielką radość, kiedy wstąpiliśmy do Unii Europejskiej – przyznała aktorka podczas przemówienia do zgromadzonych na placu Zamkowym.

P. Kubiak

Opcje
Siostrzeniec Morawieckiego na manifestacji Donalda Tuska. "Powinniśmy walczyć o normalność"
3
2:24

Siostrzeniec Morawieckiego na manifestacji Donalda Tuska. "Powinniśmy walczyć o normalność"

Siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego Franek Broda pojawił się w niedzielę na placu Zamkowym w Warszawie. Młody aktywista nie krył powodów swojej obecności na prounijnej manifestacji zorganizowanej przez Donalda Tuska. - Nie mam zamiaru pozwolić na to, aby Polska wyszła z Unii Europejskiej – powiedział w rozmowie z reporterem Wirtualnej Polski Klaudiuszem Michalcem, dodając, że nie pojawił się na placu Zamkowym dla przewodniczącego PO. - Jesteśmy tutaj dla nas, dla Polaków dlatego, że powinniśmy walczyć o to, aby w naszym kraju była normalność, aby w naszym kraju była praworządność, czego ewidentnie nie ma aktualnie – stwierdził Franek Broda. Młody aktywista w rozmowie z reporterem Wirtualnej Polski odniósł się także do swojego niedawnego protestu, który odbył się pod siedzibą Ministerstwa Edukacji i Nauki m.in. z uwagi na anty-unijne wypowiedzi szefa resortu nauki Przemysława Czarnka. - Ministerstwo nas olało, zrobiło sobie z naszego spotkania ruch PR-owy. My nie pozwolimy na to. Był już pierwszy protest, teraz 14 (października – red.) będzie dzień nauczyciela i będziemy również protestować przed ministerstwem, ale na tym działania się nie skończą. Na pewno będzie coraz bardziej radykalnie – zapowiedział w rozmowie z WP siostrzeniec premiera Morawieckiego.

P. Kubiak

Opcje