chiny (strona 66 z 212)

Najszybsza migracja w historii ludzkości. Tajemniczy najeźdźcy ze Wschodu
1:21

Najszybsza migracja w historii ludzkości. Tajemniczy najeźdźcy ze Wschodu

Naukowcom udało się zrekonstruować najszybszą długodystansową migrację w historii ludzkości. W 567 lub 568 roku n.e. horda bojowników konnych pojawiła się ze wschodu, wypierając grupy germańskie z terenu Basenu Karpackiego na południowym wschodzie Europy. Byli to potężni konni wojownicy znani jako Awarowie. Przebywali na zdobytych przez siebie terenach przez ponad 200 lat, do momentu wpadnięcia w ręce Franków pod koniec VIII w. - W ciągu kilku lat przebyli ponad 5000 km z Mongolii po Kaukaz, a po kolejnych 10 latach osiedlili się na terenie dzisiejszych Węgier – podkreślił Choongwon Jeong, genetyk populacji z Seoul National University. - To najszybsza długodystansowa migracja w historii ludzkości, jaką do tej pory możemy zrekonstruować. Dowody genetyczne i relacje historyczne potwierdzają, że miejscem narodzin Awarów był Rouran: pierwsza konfederacja wczesnych plemion mongolskich rządzona przez chana. Do dalekiej podróży na drugi koniec świata skłoniła ich konieczność ucieczki przed tureckimi działaniami wojennymi. Osiedlili się w Kotlinie Karpackiej. Z bizantyjskich zapisów wiemy, że ich działania budziły strach i nienawiść. Oddział ten nie pozostawił po sobie żadnych pisemnych zapisów, jednak dzięki odnalezionym szczątkom możliwe będzie poznanie ich prawdziwej przeszłości. Gdy VIII wiek dobiegł końca, zagrożenie ze strony Awarów już nie istniało. Niegdyś okrutni mongolscy jeźdźcy odwrócili się i ponownie uciekli, a ich słynna linia krwi zniknęła w ciemnościach Europy tak szybko, jak się pojawiła.
Rosja uderzy w Ukrainę bronią masowego rażenia? Ekspert: szybkie zakończenie tej wojny
6:10

Rosja uderzy w Ukrainę bronią masowego rażenia? Ekspert: szybkie zakończenie tej wojny

Amerykański wywiad informuje, że Rosja może użyć broni biologicznej i chemicznej na terenie Ukrainy. Stany Zjednoczone przekazują Ukrainie ratujący życie sprzęt ochronny, który będzie mógł być użyty w razie ataku tego typu bronią. Czy rzeczywiście Władimir Putin może posunąć się do takich metod walki? - Taka możliwość istnieje. Jeżeli Putin zdecyduje się na gwałtowne, szybkie zakończenie tej wojny na swoją korzyść, to w obliczu widocznej klęski, w obliczu braku realizacji celów, może zdecydować się na użycie broni masowego rażenia. Zrobi to po to, aby nie tylko przerazić władze i społeczeństwo Ukrainy, ale także Zachód i tych, którzy pomagają Ukrainie - powiedział w programie WP Newsroom gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. Generał Pacek zauważył, że Rosja w przeszłości sięgała już po tego typu broń podczas innych konfliktów zbrojnych, w których brała udział. Generał Koziej, były szef BBN napisał na Twitterze, że Rosja może użyć także broni atomowej, aby wymóc na Ukrainie kapitulację. - Możliwe jest użycie jednego z rodzajów broni masowego rażenia. Chemicznej, biologicznej, jądrowej, ale biorąc pod uwagę konsekwencje, raczej należy przewidywać użycie, jeżeli broni jądrowej, to o małym ładunku, właśnie po to, aby przerazić, by spowodować wywieszenie białej flagi, [...] aby zakończyć na swoją korzyść trwającą wojnę – skomentował wpis gen. Pacek. W marcu USA przeprowadziły skuteczne testy broni hipersonicznej. Informację o tym wydarzeniu przekazano dopiero niedawno, po wizycie prezydenta Joe Bidena w Europie. Czy jest to pewnego rodzaju ostrzeżenie dla Władimira Putina ze strony Amerykanów? - Broń hipersoniczna jest jak dotąd bronią, na którą nie znaleziono panaceum. Rosyjskie rakiety z głowicami konwencjonalnymi, ale i być może z jądrowymi, mogą przemierzać kilkaset kilometrów, uderzyć celnie, bez możliwości ich strącenia – tłumaczył ekspert. - Do tej pory taką broń posiadały Federacja Rosyjska i Chiny. Amerykanie dołączyli do państw posiadających broń hipersoniczną i Federacja Rosyjska poczuła się równie zagrożona, jak np. Europa, jak inne państwa świata, które mogłyby być rażone przez Federację Rosyjską. Problemem jest, jak przeciwstawić się broni hipersonicznej i z tym Zachód ma nadal problem – podsumował dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.