bułgaria (strona 3 z 34)

Eksplozja w bułgarskim kurorcie. Władze pokazały nagranie
1:30

Eksplozja w bułgarskim kurorcie. Władze pokazały nagranie

Nietypowe znalezisko w Bułgarii. U wybrzeży Morza Czarnego w malowniczej miejscowości Tiulenowo jeden z turystów natknął się na tajemniczy obiekt, przypominający drona wojskowego. O wszystkim powiadomił lokalne służby, a te po konsultacji z władzami potraktowały sprawę poważnie i na miejsce odkrycia wysłano oddział saperów i wojsko. Wszystko działo się zaledwie 70 km od rumuńskiej granicy, dlatego w bułgarskich mediach postawiono tezę, że jest to bezzałogowiec albo rosyjski, albo ukraiński. Po oględzinach drona okazało się, że jest on uzbrojony w ładunki wybuchowe i należy je zdetonować. Agencja AP udostępniła nagranie z momentu kontrolowanej eksplozji w bułgarskim kurorcie. Po sile wybuchu można dojść do wniosku, że bezzałogowiec zagrażał życiu człowieka, co bez odpowiedniej reakcji władz stworzyłoby ogromne zagrożenie dla turystów i lokalnych mieszkańców. "Podjęto decyzję o zniszczeniu amunicji do pocisku moździerzowego na miejscu, poprzez kontrolowaną eksplozję w bezpiecznym obszarze o promieniu 150 metrów. Można przypuszczać, że dron w pobliżu Tiulenowo ma związek z wojną, którą Rosja rozpoczęła przeciwko Ukrainie" - napisał w oświadczeniu minister obrony Bułgarii, Todor Tagariew. Z najnowszych informacji wynika, że jedną z najbardziej prawdopodobnych hipotez dotyczących pojawienia się uzbrojonego drona jest ta, że wpadł on do morza, które wyrzuciło go na brzeg. Minister powiedział, że służby nie wiedzą jednak kiedy i czy tak dokładnie dron trafił do Bułgarii.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Ulewy w Bułgarii. Popularny kurort zniszczony. "To jak apokalipsa"
4:40

Ulewy w Bułgarii. Popularny kurort zniszczony. "To jak apokalipsa"

Ogromne ulewy i powodzie nawiedziły Bułgarię. Na południowym wybrzeżu Morza Czarnego doszło do anomalii pogodowej, której skutkiem były intensywne opady deszczu i silny wiatr. Agencja AP udostępniła nagrania, na których widać skalę tego zjawiska. Bułgaria to kraj lubiany przez polskich turystów ze względu na niskie ceny i ciekawe atrakcje na miejscu. Tymczasem w gminie Carewo woda zerwała kilka mostów, a na jednym z nich w samochodzie znajdowały się dwie osoby, które zginęły na miejscu. Drogi w regionie są zalane i nieprzejezdne. W wielu miejscowościach brakuje prądu. Kosti, jedna z wiosek gminy Carewo, jest całkowicie podtopiona, a położone w pobliżu zbiorniki retencyjne są przepełnione. Mer gminy Carewo ogłosił w regionie stan klęski żywiołowej. - To przypomina apokalipsę - powiedział mężczyzna w rozmowie z lokalnymi mediami. Co więcej, do niektórych hoteli wdarła się woda. W miasteczku Carewo turyści utknęli na długie godziny w hotelach. Z kolei straż pożarna w Bułgarii przekazała, że ok 10 tys. osób zostało uwięzionych w domach. Ewakuację utrudnia trudna sytuacja na drogach, podczas gdy we wsi Lozenec mieszkańców i turystów przeniesiono na wyżej położone tereny. Władze ostrzegły, by ludzie nie próbowali ewakuować się na własną rękę. Niestety meteorolodzy nie mają dobrych wieści. Najnowsze prognozy nie przewidują szybkiej poprawy sytuacji.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki