bomba (strona 2 z 56)

Groził kilofem i odpaleniem bomby. Strzały w Hamburgu na oczach polskich kibiców
1:15

Groził kilofem i odpaleniem bomby. Strzały w Hamburgu na oczach polskich kibiców

Dramatyczne sceny na kilka godzin przed meczem Polski z Holandią na Euro 2024 w Hamburgu. Gdy kibice obu reprezentacji przesiadywali w barach, a część z nich spacerowała po dzielnicy St. Pauli, nagle doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Agencja AP udostępniła nagranie z tego momentu. Widać, że w pewnym momencie pojawił się mężczyzna z plecakiem, który w dłoniach trzymał kilof i przedmiot, który jego zdaniem miał być domową bombą. Na materiale AP widać, jak napastnik rusza w kierunku policjantów i zaczyna im grozić. Z początku mundurowi traktują mężczyznę jedynie gazem łzawiącym, ale w momencie, gdy mówi on o odpaleniu bomby, kilku funkcjonariuszy zaczyna za nim biec i w pewnym momencie padają strzały. Niebezpieczny napastnik został postrzelony na oczach kibiców, co jak widać po ich minach, nie mieli oni pojęcia, co się właśnie stało. "Niemiecka policja poinformowała w niedzielę, że zastrzeliła i raniła mężczyznę, który groził im kilofem i bombą zapalającą w północnym Hamburgu, na kilka godzin przed meczem turnieju piłkarskiego Euro 2024. Mężczyzna otrzymał pomoc medyczną" - wyjaśniła sprawę policja w Hamburgu. Po przeszukaniu napastnika znaleziono w plecaku koktajl Mołotowa. Policja przypuszcza, że chciał podpalić go w zgiełku kibiców. Niemieckie służby pozostają w gotowości podczas ME i każdy taki incydent jest traktowany poważnie. W miastach będącymi gospodarzami turniejów postawiono na bezpieczeństwo, stąd też niemieccy policjanci nie będą bać się trudnych decyzji.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Niebezpieczne odkrycie pod podłogą. "80 lat spali na bombie"
0:44

Niebezpieczne odkrycie pod podłogą. "80 lat spali na bombie"

Nietypowe odkrycie podczas remontu domu. Mieszkańcy Suchedniowa pod Kielcami nie mogli uwierzyć w to, co się stało na jednej z posesji. W trakcie remontu pod podłogą robotnicy znaleźli niewybuch. Na miejsce wezwano policję, a po przyjeździe funkcjonariuszy zapadła decyzja, by o wszystkim powiadomić saperów. Po wstępnych oględzinach okazało się, że jest to bomba lotnicza radzieckiej produkcji, pochodząca najprawdopodobniej z II wojny światowej. Policja udostępniła nagranie z akcji, na którym widać, jak patrol saperski zabezpiecza niewybuch i wynosi go do pojazdu na noszach. Na pokazanych zdjęciach widać, że bomba była pokaźnych rozmiarów i co ciekawsze, przeleżała tak w tym miejscu 80 lat. "Przez 80 lat spali na bombie. Skarżyscy policjanci odnotowali w piątek niecodzienną interwencję. Podczas remontu domu w Suchedniowie, pod podłogą ujawniono radziecką bombę lotniczą z okresu II wojny światowej. Niebezpieczne znalezisko zabrali wezwani na miejsce saperzy" - wyjaśniła policja. W trakcie rozmowy z właścicielem budynku funkcjonariusze ustalili prawdopodobną genezę bytności niebezpiecznego znaleziska. Z opowiadań jego babci wynikało, że w 1945 roku, w trakcie radzieckiej ofensywy i wycofywania się wojsk niemieckich, na dom spadła bomba, która nie wybuchła. Miała przebić dach, podłogę i ugrzęznąć w gruncie. Z rodzinnej legendy wynikało, że niewybuch badali radzieccy żołnierze, ale uznali, że sprawą nie warto się zajmować, ponieważ bomba nie stanowi zagrożenia. Wówczas gospodarze naprawili podłogę i mieszkając w domu, zapomnieli o zdarzeniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki