bomba (strona 2 z 57)

Groził kilofem i odpaleniem bomby. Strzały w Hamburgu na oczach polskich kibiców
WIDEO

Groził kilofem i odpaleniem bomby. Strzały w Hamburgu na oczach polskich kibiców

Dramatyczne sceny na kilka godzin przed meczem Polski z Holandią na Euro 2024 w Hamburgu. Gdy kibice obu reprezentacji przesiadywali w barach, a część z nich spacerowała po dzielnicy St. Pauli, nagle doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Agencja AP udostępniła nagranie z tego momentu. Widać, że w pewnym momencie pojawił się mężczyzna z plecakiem, który w dłoniach trzymał kilof i przedmiot, który jego zdaniem miał być domową bombą. Na materiale AP widać, jak napastnik rusza w kierunku policjantów i zaczyna im grozić. Z początku mundurowi traktują mężczyznę jedynie gazem łzawiącym, ale w momencie, gdy mówi on o odpaleniu bomby, kilku funkcjonariuszy zaczyna za nim biec i w pewnym momencie padają strzały. Niebezpieczny napastnik został postrzelony na oczach kibiców, co jak widać po ich minach, nie mieli oni pojęcia, co się właśnie stało. "Niemiecka policja poinformowała w niedzielę, że zastrzeliła i raniła mężczyznę, który groził im kilofem i bombą zapalającą w północnym Hamburgu, na kilka godzin przed meczem turnieju piłkarskiego Euro 2024. Mężczyzna otrzymał pomoc medyczną" - wyjaśniła sprawę policja w Hamburgu. Po przeszukaniu napastnika znaleziono w plecaku koktajl Mołotowa. Policja przypuszcza, że chciał podpalić go w zgiełku kibiców. Niemieckie służby pozostają w gotowości podczas ME i każdy taki incydent jest traktowany poważnie. W miastach będącymi gospodarzami turniejów postawiono na bezpieczeństwo, stąd też niemieccy policjanci nie będą bać się trudnych decyzji.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Niebezpieczne odkrycie pod podłogą. "80 lat spali na bombie"
WIDEO

Niebezpieczne odkrycie pod podłogą. "80 lat spali na bombie"

Nietypowe odkrycie podczas remontu domu. Mieszkańcy Suchedniowa pod Kielcami nie mogli uwierzyć w to, co się stało na jednej z posesji. W trakcie remontu pod podłogą robotnicy znaleźli niewybuch. Na miejsce wezwano policję, a po przyjeździe funkcjonariuszy zapadła decyzja, by o wszystkim powiadomić saperów. Po wstępnych oględzinach okazało się, że jest to bomba lotnicza radzieckiej produkcji, pochodząca najprawdopodobniej z II wojny światowej. Policja udostępniła nagranie z akcji, na którym widać, jak patrol saperski zabezpiecza niewybuch i wynosi go do pojazdu na noszach. Na pokazanych zdjęciach widać, że bomba była pokaźnych rozmiarów i co ciekawsze, przeleżała tak w tym miejscu 80 lat. "Przez 80 lat spali na bombie. Skarżyscy policjanci odnotowali w piątek niecodzienną interwencję. Podczas remontu domu w Suchedniowie, pod podłogą ujawniono radziecką bombę lotniczą z okresu II wojny światowej. Niebezpieczne znalezisko zabrali wezwani na miejsce saperzy" - wyjaśniła policja. W trakcie rozmowy z właścicielem budynku funkcjonariusze ustalili prawdopodobną genezę bytności niebezpiecznego znaleziska. Z opowiadań jego babci wynikało, że w 1945 roku, w trakcie radzieckiej ofensywy i wycofywania się wojsk niemieckich, na dom spadła bomba, która nie wybuchła. Miała przebić dach, podłogę i ugrzęznąć w gruncie. Z rodzinnej legendy wynikało, że niewybuch badali radzieccy żołnierze, ale uznali, że sprawą nie warto się zajmować, ponieważ bomba nie stanowi zagrożenia. Wówczas gospodarze naprawili podłogę i mieszkając w domu, zapomnieli o zdarzeniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki