Rosja (strona 252 z 380)

Rosja zaatakuje NATO? Ekspert: zielone ludziki Polsce raczej nie grożą
4:24

Rosja zaatakuje NATO? Ekspert: zielone ludziki Polsce raczej nie grożą

Szef niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej Bruno Kahl ostrzegł przed potencjalnym atakiem Rosji na NATO. Według niego Rosja przygotowuje się do wojny z Zachodem. Kahl stwierdził, że do końca dekady rosyjskie wojsko będzie w stanie, zarówno pod względem personalnym, jak i materialnym, przeprowadzić atak na Zachód. - My sami wiemy i wiedzą to na pewno państwa frontowe. Mamy pełną świadomość, pełne zrozumienie, znamy doskonale mechanizmy, jak to działa. Zielone ludziki Polsce raczej nie grożą. Jeśli chodzi o państwa bałtyckie, to byłoby trudno - ocenił w programie "Newsroom" WP ekspert OSW, były szef biura informacyjnego NATO w Moskwie Robert Pszczel. Zwrócił uwagę, że jest to problem strukturalny w państwach bałtyckich, że jest duża grupa rosyjskojęzyczna, a to wymaga szczególnych zabiegów. - Chwała ci panie, że Polska i inne kraje nie wprowadziły tzw. wiz turystycznych, bo dzisiaj mielibyśmy bardzo dużą ilość Rosjan o bardzo dziwnej prominencji w naszym kraju - mówił Pszczel. Ekspert OSW podkreślił, że jest cała masa rzeczy, nad którymi musimy pracować m.in.: nad amunicją, szkoleniami, przemysłem obronnym. - Ale to nie oznacza, że my mamy się bać, bo nie mamy powodów. Jeśli będziemy robić, to co możemy, na co nas stać, mamy wszelkie instrumenty, żeby zapobiec jakiejkolwiek sytuacji, w której Rosja mogłaby nam coś narzucić - uspokajał Pszczel. Dodał, że NATO jest "najlepszą polisą ubezpieczeniową, jaką możemy sobie wyobrazić w dzisiejszej sytuacji".
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Alarmująca ocena niemieckiego wywiadu. Analityk: nie jestem zaskoczony
8:44

Alarmująca ocena niemieckiego wywiadu. Analityk: nie jestem zaskoczony

Szef niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej, Bruno Kahl, ostrzega przed potencjalnym atakiem Rosji na NATO. - Rosja przygotowuje się do wojny z Zachodem. Zakłada on, że do końca dekady rosyjskie wojsko będzie w stanie, zarówno pod względem personalnym, jak i materialnym, przeprowadzić atak na Zachód. - Ja nie jestem zaskoczony, myślę, że większość analityków tej części Europy, która jest najbliżej Niemiec, nie jest zaskoczona - ocenił w programie "Newsroom" WP ppłk rez. Maciej Korowaj. Podkreślił, że trzeba mieć na uwadze równie to, że niemiecki wywiad musi się komunikować się z własnym społeczeństwem, które niekoniecznie może zauważać to zagrożenie. - Przekaz dla nas nie jest nowością, a dla Niemców może być - stwierdził gość programu. Prowadzący Patrycjusz Wyżga dopytywał analityka wojskowego, czy Kreml używając pocisków balistycznych, może mobilizować Zachód do przeciwstawienia się mu. - Ja bym odbierał to jako pewien rodzaj desperacji Rosji, ale też wzięcia za zakładnika kognitywnego Europy - ocenił ppłk rez. Korowaj. Analityk stwierdził, że "Rosja nie jest w stanie zdekapitować możliwości nuklearnych Stanów Zjednoczonych, jeśli doszłoby do wojny nuklearnej". Korowaj zaznaczył, że Rosja mogłaby zagrozić Europie nuklearnie, ale "musiałaby dysponować zupełnie innym zestawem rakiet, żeby dosięgnąć Europy". Wyjaśnił, że może to zrobić tymi, które posiada, ale "jest to mało wydajne, ponieważ zużyłaby zasób przeznaczony na Stany Zjednoczone". - Prowadzenie wojny nuklearnej to nie jest tak, że ze wszystkich rakiet się wystrzelają w pierwszych uderzeniu. Muszą zostawić komponent, żeby móc straszyć i szantażować inne państwa nuklearne. Nie mogą się całkowicie rozbroić, bo staną się bezbronne - zwrócił uwagę gość programu.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Kamila Gurgul Kamila Gurgul