Michał Woś (strona 6 z 11)

Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"
5:16

Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"

- Michał Woś [wiceminister sprawiedliwości] podpisał się pod decyzją o zakupie tego urządzenia [systemu Pegasus]. Więc on będzie się śmiał i udawał, że czuje się świetnie, do momentu aż stanie na sali sądowej. Wtedy przestanie się śmiać - komentował Leszek Miller, były premier, w programie “Newsroom” żarty Wosia z afery związanej z użyciem Pegasusa przez polskie służby. Były lider lewicy ocenił, że za zakup Pegasusa odpowiada grupa ludzi na szczytach władzy. - Premier mógł się tą sprawą zainteresować, gdyby był dostatecznie wnikliwy, dlaczego takie systemy jak Pegasus kupuje akurat Centralne Biuro Antykorupcyjne, które ma zupełnie inne zadania niż szpiegowanie działaczy opozycji. Widocznie Biuro cieszy się największym zaufaniem pana Ziobry i spółki - stwierdził. Miller ocenił też, że Jarosław Kaczyński z pewnością, wbrew swoim zapewnieniom, nie wyjaśni kontrowersji wokół Pegasusa. - PiS, podejmując jakiekolwiek zadanie, analizuje, czy przybliży ich ono do trzeciej kadencji, czy nie. PiS nie zrobi nic, co osłabi ich szanse w wyborach w 2023 roku. Dyskusja wokół Pegasusa, nie mówiąc o powołaniu sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, na pewno im szkodzi. To oczywiste, że nie będą działać przeciwko sobie - wyjaśniał. Były premier stwierdził, że inwigilacja przy zastosowaniu Pegasusa z pewnością nie kończyła się na Ewie Wrzosek, Krzysztofie Brejzie i Romanie Giertychu. - Nie po to wydali 25 milionów złotych, żeby śledzić trzy osoby. Lista musi być z pewnością dłuższa - stwierdził.
Wrzucił zdjęcie Pegasusa. Minister tłumaczy
5:25

Wrzucił zdjęcie Pegasusa. Minister tłumaczy

"To Pegasus, który kupiłem. W latach 90-tych" - napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Do wpisu dołączył zdjęcie konsoli do gier Pegasus, popularnej w Polsce właśnie w latach 90-tych. Tweet Wosia to reakcja na poniedziałkową publikację "Gazety Wyborczej". Dziennik napisał, że Pegasus został niezgodnie z prawem zakupiony ze środków Funduszu Sprawiedliwości dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Woś określił te doniesienia mianem "kapiszonu" i "odgrzewanego kotleta". Co na to minister w KPRM Michał Wójcik z Solidarnej Polski? - To, co napisał pan minister Woś, jest prawdą. To są informacje, które były znane już 4 lata temu, kiedy odpowiadam na interpelację jednego z parlamentarzystów i dokładnie opisuję to, co państwo mogliście przeczytać w "Wyborczej" w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin - to, co opozycja sygnalizuje od kilkudziesięciu godzin. To wszystko było omawiane - było omawiane na komisjach finansów publicznych, było omawiane w detalach, więc trudno mówić, że to są jakieś rewelacje - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Nie mam informacji, jakiego sprzętu używają służby specjalnie, nie mogę mieć takiej informacji. Natomiast wiem na pewno, że działania podejmowane przez nas, przekazanie 25 mln z Funduszu Sprawiedliwości do CBA, było legalne - podkreślił Wójcik. - Jeżeli sprzęt jest stosowany przez służby, to po to, by wykrywać przestępstwa. Żeby cokolwiek można było zastosować, jakikolwiek sprzęt, musi to być zgodne z przepisami, z procedurą karną. Jestem pewien w 100 proc., że w żadnym z przypadków, kiedy podsłuch był zakładany, nie zrobiono tego w sposób łamiący przepisy prawa - oznajmił minister.
Natalia Durman Natalia Durman
Wiceminister: "miękkie działania" powodem braku reform sądownictwa
7:46

Wiceminister: "miękkie działania" powodem braku reform sądownictwa

Próby przeprowadzenia zmian w sądownictwie stały się jedną z głównych przyczyn sporu na linii Warszawa-Bruksela. Komisja Europejska wciąż wstrzymuje wypłatę pieniędzy na realizację Krajowego Planu Odbudowy, czego przyczyną jest najprawdopodobniej fakt, że polski rząd w dalszym ciągu nie przedstawił projektu ustawy, która miałaby ów spór zażegnać, poprzez likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i uporządkowanie funkcjonowania nowej KRS. O to, kiedy mogłaby pojawić się taka ustawa pytaliśmy w programie WP "Newsroom" wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia. - Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło reformę związaną z sądownictwem powszechnym i Sądem Najwyższym i w ramach zmian w Sądzie Najwyższym jest też przewidywana zmiana w modelu postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów - powiedział. - Jest zgoda polityczna rządu i pana premiera Jarosława Kaczyńskiego także - dodał. Woś poinformował, że uwagi do projektu zgłosił prezydent, którego zdanie będzie miało kluczowe znaczenie dla uchwalenia nowych przepisów. Polityk odniósł się również do wypowiedzi Andrzeja Dudy, który stwierdził, że należy "usunąć komunę" z Sądu Najwyższego. Woś wskazał, że resort sprawiedliwości próbował oczyścić SN z "komunistycznych sędziów", ale uniemożliwiło to m.in. prezydenckie weto. Ocenił również, że obecny stan sądownictwa w Polsce jest konsekwencją braku stanowczości rządu w negocjacjach z Unią Europejską. - Gdyby nie te miękkie działania, to mielibyśmy w Sądzie Najwyższym porządek - powiedział. Wiceszef MS nazwał stanowisko UE wobec reform polskiego sądownictwa "wściekłymi działaniami".
Kryzys na granicy będzie trwać? Wiceminister Woś: Łukaszenka pała żądzą zemsty
3:45

Kryzys na granicy będzie trwać? Wiceminister Woś: Łukaszenka pała żądzą zemsty

Kiedy może zakończyć się kryzys na granicy polsko-białoruskiej? - Nikt nie wie, kiedy ta sytuacja się zakończy, bo mamy do czynienia z agresją i nieprzewidywalnym przeciwnikiem. Pan Łukaszenka ma swoje cele polityczne, działa w emocjach i chęci odwetu za to, co wydarzyło się, kiedy pacyfikował opozycję, fałszował wybory i krwawo tłumił te powstanie na Białorusi. I teraz pała żądzą zemsty - komentował w programie "Newsroom" WP wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. - Na Białorusi nic się nie dzieje bez zgody i wiedzy Kremla. To jest zorganizowana akcja, gdzie ta agresja jest realizowana przez osoby, których działania są nie do przewidzenia. Trudno jest powiedzieć, czy to się skończy za miesiąc, za trzy miesiące czy za rok. Natomiast na pewno błędem jest rozmowa z panem Łukaszenką. Jednym z jego celów politycznych jest uznanie jego władzy - stwierdził wiceszef MS. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała o obecność mediów na terenach przygranicznych. - Łukaszenka prowadzi akcję propagandową, pokazuje najbardziej korzystne dla siebie obrazki, ale Polska też dociera do świata z tymi informacjami, które są jednoznaczne. (...) Kiedy lada dzień skończy się stan wyjątkowy i wejdzie w życie ustawa o ochronie granicy, wówczas dziennikarze również będą wpuszczeni na granicę, w bezpieczne miejsca. (...) Ale proszę się nie dziwić, pamiętamy, kiedy posłowie opozycji biegali przy granicy, obrażali polski mundur, przeszkadzali służbom i szukali poklasku i kamer dziennikarskich. I to był ich główny cel - stwierdził wiceminister Woś.
Kontrowersyjna ustawa. Jak zagłosuje Solidarna Polska? Padła odpowiedź
5:24

Kontrowersyjna ustawa. Jak zagłosuje Solidarna Polska? Padła odpowiedź

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zaprosiła opozycję na rozmowy na temat projektu ustawy o obostrzeniach dla niezaszczepionych. Jak w tej sprawie zagłosuje Solidarna Polska? - Solidarna Polska nie wprowadza dyscypliny, nie ma jednego stanowiska. Jest część posłów, która uważa, że uprawnienia dla pracodawców są ważne, po to, żeby zwalczać epidemię, inni posłowie mówią, że element wolności jest niezwykle istotny. Każdy z posłów będzie mógł zagłosować, jak uważa za stosowne, wedle swojego sumienia - przekazał wiceminister sprawiedliwości Michał Woś w programie "Newsroom" WP. Pytany, jak on zagłosuje w tej sprawie, odparł, że "nie zapoznał się jeszcze szczegółowo z tym projektem" i "zobaczymy, jaki będzie jego ostateczny kształt". Woś odniósł się również do wpisu Janusza Kowalskiego, w którym poseł pyta marszałek Witek "w jakim celu organizuje spotkanie z postkomunistami i antypaństwową PO Donalda Tuska". - Zdanie Janusza Kowalskiego jest zdecydowanie odosobnione albo mniejszościowe w Solidarnej Polsce. To nie jest nasz lider, naszym liderem jest Zbigniew Ziobro. Janusz Kowalski nie jest dla posłów Solidarnej Polski jakimś wyznacznikiem albo wyrocznią - oznajmił wiceminister. - Janusz Kowalski jest cenionym ekspertem w zakresie gazu i myślę, że powinien szczególnie na tej linii w sposób jeszcze dalej idący być aktywny, bo się na tym zna. Co do innych aktywności, zdania, jak wszędzie, są podzielone - powiedział Woś.
Natalia Durman Natalia Durman
Ziobro przekonuje Dudę? "Wiem, że rozmawiają"
4:12

Ziobro przekonuje Dudę? "Wiem, że rozmawiają"

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś z Solidarnej Polski pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, jak ocenia działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Przypomnijmy, w związku z jej niezawieszeniem rząd PiS został zobowiązany przez TSUE do zapłaty okresowej kary w wysokości 1 mln euro dziennie. - Model dyscyplinarny, który jest nie w rękach korporacyjnych interesów, jak było dotychczas, jest absolutnie potrzebny, by był element większego obiektywizmu - przekonywał Woś. Pytany, dlaczego więc należy Izbę Dyscyplinarną zlikwidować, co zapowiedział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, podkreślił, że w 2017 roku Solidarna Polska miała przygotowaną szeroką reformę wymiaru sprawiedliwości. - Zostały podjęte inne decyzje, żeby nie robić całościowej reformy, tylko żeby punktowo wdrażać ją w życie. Niektóre z tych elementów, które zostały wówczas wcielone w życie, spotkały się ze wściekłym atakiem UE. Uważamy, że to była ścieżka, która nie spełniła założeń. Gdybyśmy poszli ścieżką szerokiej reformy wymiaru sprawiedliwości, dzisiaj bylibyśmy w innej sytuacji - tłumaczył. Pytany, kiedy poznamy nowy projekt reformy, odparł, że "trwają uzgodnienia". Czy Solidarna Polska przekonuje prezydenta? - Wszystkie projekty, które mają istotne znaczenie dla państwa, są konsultowane z panem prezydentem - odpowiedział Woś. - Wiem, że minister Ziobro rozmawia także z panem prezydentem o szeroko rozumianym wymiarze sprawiedliwości - wskazał.
Natalia Durman Natalia Durman
Emocje przed wystąpieniem Morawieckiego. Mocne słowa polityka Solidarnej Polski
2:31

Emocje przed wystąpieniem Morawieckiego. Mocne słowa polityka Solidarnej Polski

We wtorek rano w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbędzie się debata "Kryzys praworządności w Polsce a prymat prawa unijnego" z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego i przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister sprawiedliwości Michał Woś (Solidarna Polska). - Nie przywiązywałbym wielkiej wagi do tej debaty. To w ciągu ostatnich pięciu lat piętnasta debata, która w PE się odbywa. To teatr między faktami, które premier będzie przedstawiał, a dziwacznymi wyobrażeniami. Trzeba tłumaczyć te wszystkie fake newsy, które opozycja wywozi do Brukseli - mówił. Woś podkreślił, że "orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego to nic nowego". - To utrwalona linia orzecznicza, która już była w polskim TK, to także nic nowego na arenie europejskiej. Tożsame orzeczenia były w niemieckim Trybunale Sprawiedliwości, we francuskiej Radzie Stanu, w rumuńskim Trybunale Sprawiedliwości itd. A skoro pojawiają się fake newsy o rzekomym polexicie, o innych bzdurach, to trzeba tłumaczyć - kontynuował. - Mam wiarę w to, że premier wytłumaczy opinii publicznej, że instytucje europejskie się mylą. Ale to, że europosłów nagle oświeci i zmienią swoje zdanie - w to nie wierzę. Oni są rozpolitykowani, kierują się emocjami, a nie faktami - podsumował Woś.
Natalia Durman Natalia Durman