Mateusz Morawiecki (strona 73 z 247)

Premier zapowiada wznowienie współpracy z Węgrami. Prof. Dudek: Polaków to nie obchodzi
5:13

Premier zapowiada wznowienie współpracy z Węgrami. Prof. Dudek: Polaków to nie obchodzi

Mateusz Morawiecki w wywiadzie w tygodniku "Sieci" zapowiada powrót do współpracy z Węgrami. - Czy my naprawdę jesteśmy w stanie zapomnieć Węgrom i Orbanowi ich postawę, jeśli chodzi o wojnę w Ukrainie i znowu z nimi współpracować? - z takim pytaniem Agnieszka Kopacz-Domańska, prowadząca program "Newsroom" w WP, zwróciła się do swojego gościa prof. Antoniego Dudka z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. - Nie wiem, czy my, ale premier Morawiecki i prezes Kaczyński, bo premier Morawiecki nie ośmieliłby się powiedzieć czegoś wbrew prezesowi PiS, na pewno tak. To jest uzgodnione przygotowywanie wyborców do ocieplenia relacji z Węgrami - odparł prof. Dudek. - Ja się tego od początku spodziewałem. Po prostu PiS potrzebuje jakiegokolwiek sojusznika na forum Unii Europejskiej - dodał. Jego zdaniem, na taki zwrot wyborcy raczej nie zareagują, bo Polacy - o czym wie PiS - mało interesują się polityką zagraniczną. - Gdyby polityka zagraniczna Polaków interesowała i decydowałoby to o ich poparciu, to PiS miałby o wiele niższe notowania. A cała polityka zagraniczna PiS, jak się patrzy na te siedem lat, to jest jedno wielkie pasmo porażek - ocenił gość programu "Newsroom". Prof. Dudek przypomina, że Polacy tylko raz zareagowali na porażkę PiS - próbę zablokowania reelekcji Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. - Wtedy rzeczywiście nastąpiło takie tąpnięcie w sondażach. Cała Polska zobaczyła to upokorzenie PiS-u, nic nie pomogły te kwiaty, które prezes Kaczyński wręczał premier Szydło na lotnisku, żeby otrzeć łzy po klęsce - dodał. Jego zdaniem, Polacy nie rozumieją, o co chodzi z KPO i "kamieniami milowymi". W przeciwieństwie do polityków opozycji nie obwinia o to jednak telewizji publicznej. - Nawet w czasach PRL-u ktoś, kto miał dosyć rządowej propagandy, mógł słuchać rozgłośni radiowych nadających z Zachodu, a dzisiaj wystarczy zmienić kanał i ma się zupełnie inne stacje telewizyjne - tłumaczył. - Ludzie muszą się zderzyć osobiście ze skutkami polityki PiS. Egzamin węglowy to jest kluczowa sprawa dla PiS. Premier zapowiedział, że węgla nie zabraknie. Jak tego węgla nie zabraknie, on ten egzamin zda. Jeśli go zabraknie, to ludzie odczują to na własnej skórze - dodał prof. Antoni Dudek.
Violetta Baran Violetta Baran
Powrót Kaczyńskiego. "To zostawia Morawieckiemu"
2:51

Powrót Kaczyńskiego. "To zostawia Morawieckiemu"

Jarosław Kaczyński wraca do aktywności publicznej po miesięcznej przerwie. Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że na spotkaniach z sympatykami prezes PiS ma mówić o raporcie o reparacjach wojennych. - Jarosław Kaczyński będzie zajmował się wojną z Niemcami i Europą, natomiast nie będzie się zajmował kwestiami drożyzny i inflacji. To zostawia Morawieckiemu - stwierdził poseł PO Marcin Kierwiński. - Polacy bankrutują, nie mają czym zapłacić rat za mieszkanie, a Jarosław Kaczyński będzie szukał sobie wroga i będzie opowiadał o tym, jak może za ileś lat coś od Niemców uzyskamy. Jeżeli Jarosław Kaczyński chce pieniądze z Unii Europejskiej, to niech wyrzuci Ziobrę i weźmie pieniądze z KPO. Miały być miliardy z Unii Europejskiej, a są miliardowe kary. Jarosław Kaczyński zamiast rozwiązać ten problem, opowiada banialuki o tym, że uzyska pieniądze z reparacji. Jeżeli ma je uzyskać, to niech zrobi to tu i teraz. Dziś są dostępne pieniądze m.in. od tych Niemiec znienawidzonych przez Kaczyńskiego, trzeba tylko przestać chodzić na pasku Ziobry. Tych pieniędzy Kaczyński dla Polaków nie chce, ale mówi, że obiecuje, że może za 30 lat uda nam się coś uzyskać z reparacji. To jest kompletnie niepoważne. Niech Jarosław Kaczyński przestanie o tym mówić. Jeżeli chce złożyć dokumenty formalne, aby starać się o reparacje, niech to robi. Jeśli mogą to być pieniądze dla Polski, to pewnie cała opozycja będzie mu kibicować, tylko niech przestanie wywoływać tematy zastępcze. Dziś rozmowa jest o tym, jak skorzystać z pieniędzy, które są dostępne. One są za rogiem, to pieniądze dla Polaków. Jest to niezrozumiałe i głupie, a nawet zahacza o zdradę stanu, że politycy PiS tych pieniędzy nie wzięli - dodał.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Premier rozszyfrował skrót PO. Jest reakcja polityka opozycji
6:15

Premier rozszyfrował skrót PO. Jest reakcja polityka opozycji

- Premier Morawiecki, zamiast mówić o tym, co tu i teraz, co interesuje obywateli, coraz bardziej próbuje się bronić przeszłością - stwierdził w programie "Tłit" w WP poseł KO, były minister obrony narodowej, Tomasz Siemoniak. W ten sposób odniósł się do wywiadu premiera Mateusza Morawieckiego w TVP. Premier, odpowiadając na pytania Danuty Holeckiej, mówił, że "dała się wpuścić" w opozycyjny nurt narracji o KPO, nawiązywał cały czas do rządów PO-PSL, twierdząc, że "myliła się we wszystkim" i gdyby rządziła, zostawiłaby ludzi "samym sobie". - PO to nie jest skrót od Platforma Obywatelska, tylko od "pomyłka olbrzymia" - oświadczył. Siemoniak przyznał, że nie ogląda telewizji publicznej, ale z internetu wie, że premier zrugał prowadzącą wywiad za pytanie o KPO. - Uważam, że premier Morawiecki jest w niesłychanie trudnej sytuacji. Problemów jest mnóstwo, notowania rządu są fatalne - dodał polityk PO. Dopytywany, czy działania rządu, np. dodatek węglowy, nie zasługują na poparcie, odparł, że "przecież my poparliśmy ten dodatek". - To, co cechuje rząd PiS, to walka ze skutkami, a nie z przyczynami - stwierdził i podał jako przykład wysoką inflację, za którą - jego zdaniem - w dużej mierze odpowiada błędna polityka prezesa NBP i rządu. - Jest tak łatwo pastwić się nad premierem Morawieckim, mówić o jego milionie elektrycznych samochodów. To przecież on i jego formacja rządzi od kilku lat. A oni w każdej sprawie mówią: wina Tuska - podkreślił. - Prezes NBP wytoczył panu proces? - wspomniał prowadzący program, przypominając zapowiedzi Adama Glapińskiego, urażonego wypowiedziami Donalda Tuska i Tomasza Siemoniaka. - Nie, on nie wytoczył mi procesu. On skierował sprawę do prokuratury - odparł były minister obrony. Zapewnił jednak, że "nikt go nie ściga". - Jakoś dotarłem do Wirtualnej Polski nie niepokojony przez służby - dodał.
Violetta Baran Violetta Baran