Leszek Miller (strona 3 z 35)

Biden powinien zrezygnować? Miller nie ma wątpliwości
WIDEO

Biden powinien zrezygnować? Miller nie ma wątpliwości

- J.D. Vance, wskazany jako kandydat na wiceprezydenta przez Donalda Trumpa stwierdził, że los Ukrainy kompletnie go nie interesuje. Czy w Polsce powinniśmy bać się takiego człowieka? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski zwrócił się do gościa programu "Newsroom WP", byłego premiera i byłego europosła Leszka Millera. - Dlaczego mielibyśmy go się bać? Nie mamy na to żadnego wpływu, to nie my wybieramy prezydenta i wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. To, że Vance został wskazany przez Trumpa, jest według mnie dowodem na to, że uważa swoje zwycięstwo za pewne - odparł Miller. - Zazwyczaj kandydaci na prezydentów są analizowani pod kątem tego, jaką korzyść mogą przynieść kampanii, to znaczy jakie jeszcze grupy elektoratu mogą przyciągnąć i w jakich stanach pomogą wygrać. Natomiast Vance to jest taka młoda kopia Trumpa - dodał. - Pana zdaniem, słusznie obóz Trumpa jest pewny siebie, zwłaszcza po niedzielnej próbie zamachu? - pytał prowadzący program. - Jeżeli nie zdarzy się coś nadzwyczajnego, coś nieoczekiwanego, to tak, Trump ma wygraną w kieszeni - odparł były premier. Prowadzący zwrócił uwagę, że w czwartek Biden oświadczył, że przerywa kampanię, bowiem wykryto u niego zakażenie COVID-19. - Czy to może być zapowiedź rezygnacji w kampanii, czy też jest to nadinterpretacja? - dopytywał swojego gościa Paweł Pawłowski. - Biden jest pod silną presją swojego środowiska, nie tylko polityków, ale przede wszystkim darczyńców, tych, którzy płacą do kasy kampanijnej - odparł były premier. - Nie wykluczam, że prezydent może zrezygnować z ubiegania się o drugą kadencję, być może to, o co pan pyta, jest początkiem tego procesu - dodał. - A czy pana zdaniem powinien zrezygnować z kandydowania? - zapytał prowadzący. - Uważam, że powinien. Jeszcze jest czas, jeszcze jesteśmy przed konwencją demokratów. Powinien zrezygnować dla dobra Ameryki i dla dobra swojego środowiska politycznego. Nie sądzę bowiem, by w tej sytuacji Biden mógł wygrać z Trumpem - ocenił Leszek Miller.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Miller dosadnie o swojej dalszej karierze. Powiedział, co stanie się w lipcu
WIDEO

Miller dosadnie o swojej dalszej karierze. Powiedział, co stanie się w lipcu

W programie Patrycjusza Wyżgi "Newsroom" Wirtualnej Polski gościł były premier Leszek Miller. Polityk jednoznacznie odniósł się do spekulacji dotyczących pojawienia się jego nazwiska na listach w wyborach europejskich. - Co jakiś czas, zwłaszcza ze strony przewodniczącego Lewicy, pojawia się taka sugestia, że chcę startować do Parlamentu Europejskiego. I oni się zastanawiają, czy mnie wpuścić na listę, czy nie. Otóż ja wiele miesięcy temu oznajmiłem, że nie będę nigdzie już ubiegał się o żaden mandat. Kończę swoją aktywność polityczną dokładnie 16 lipca, bo wtedy kończy się oficjalnie kadencja PE, i korzystam z okazji, żeby jeszcze raz to potwierdzić - przekazał. Prowadzący dopytywał polityka, czy to oznacza, że całkowicie zniknie z przestrzeni politycznej. - Po 16 lipca ja się nie kładę do trumny. Będę żył, będę komentował - odpowiedział były premier. - Nie będę działał politycznie, natomiast będę obserwował to, co się dzieje - podkreślił gość Patrycjusza Wyżgi. A co po sobie zostawił Leszek Miller? Jak podkreślił, "wiele wysiłku włożył, żeby Polska weszła do Unii Europejskiej". Wskazał, że dzień akcesji to "jedna z najważniejszych dat w historii kraju" i cieszy go, że "jego nazwisko jest z nią wiązane". - To najlepszy moment, żeby zakończyć działalność polityczną - skwitował.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Dorota Kuźnik Dorota Kuźnik