Nowa terenówka i szlifowanie borowików – kulisy wypadów prezydenta na narty
Specjalnie przemalowany terenowy samochód i odpowiedni dobór funkcjonariuszy, którzy szlifują umiejętności narciarskie – tak BOR, według informacji Wirtualnej Polski, przygotował się do ochrony uwielbiającego "białe szaleństwo” Andrzeja Dudy. Znacznie słabiej od prezydenta – jak oceniają nasi rozmówcy - jeździł Bronisław Komorowski. Opowiadają też, jak Donalda Tuska chroniła funkcjonariuszka udająca Włoszkę, a ochroniarz Radosława Sikorskiego zwoził ministra ze stoku na plecach.