zdrowie (strona 12 z 49)

Jak uniknąć boreliozy? Dr Grzesiowski o groźnych kleszczach
5:27

Jak uniknąć boreliozy? Dr Grzesiowski o groźnych kleszczach

Dr Paweł Grzesiowski w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski przypomniał, że rozpoczął się sezon na kleszcze. Lekarz podkreślił, że w lesie "zagrożeń jest sporo". - Też nie chcemy ludzi straszyć. Mają spędzać czas na świeżym powietrzu - wspomniał immunolog. - Powinniśmy korzystać, ale z rozsądkiem - zaapelował jednak ekspert i przypomniał o tym, że gdy wracamy z lasu czy innego miejsca na zewnątrz, wierzchnie ubranie należy strzepać poza domem. - To jest najprostszy sposób pozbycia się kleszcza - wyjaśnił lekarz i dodał, że należy jeszcze uważnie przyjrzeć się swojemu ciału w trakcie kąpieli. Dr Paweł Grzesiowski dodał, że każdy sam może usunąć kleszcza, jeśli jest on w łatwo dostępnym miejscu, ale trzeba mieć odpowiednie narzędzia. - Można skorzystać z pętelki, pęsetki, specjalnej karty - wymieniał rozmówca Patrycjusza Wyżgi. - Nie dotykajmy palcami kleszcza - podkreślił lekarz. - Ryzyko rozwoju choroby zmniejsza się proporcjonalnie do czasu pobytu pajęczaka w organizmie. Im krócej wysysa nasz organizm z krwi, tym jest mniejsza szansa, że nas zaraża - dodał dr Grzesiowski. Ekspert przypomniał również o tym, że borelioza jest chorobą podstępną. - Jedne przypadki są ewidentne, czyli mamy rumień (...), ale są sytuacje, gdy dopiero zapalenie stawów lub powiększenie węzłów chłonnych może świadczyć o chorobie - wyjaśnił immunolog.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Dieta low carb pod lupą. Naukowcy o skuteczności odżywiania niskowęglowodanowego
1:12

Dieta low carb pod lupą. Naukowcy o skuteczności odżywiania niskowęglowodanowego

Osoby długo stosujące popularną dietę low carb (niskowęglowodanową) mogą cieszyć się większą utratą wagi, niż osoby stosujące inne diety. Jednak dla tego rodzaju diety nie potwierdzono żadnych korzyści zdrowotnych. To najnowsze ustalenia australijskich naukowców z University of Newcastle. Eksperci postanowili zbadać diety low carb, czyli niskowęglowodanowe, które od lat 70. promowane są jako rozwiązanie dla szybkiej utraty wagi. Do tej pory dietetycy podkreślali ich prozdrowotną moc z walce chorobami serca oraz cukrzycą. W tym rodzaju diety chodzi o ograniczenie spożywania węglowodanów, co pozwala skuteczniej spalać zgromadzony w organizmie nadmiar tłuszczu. Naukowcy dokonali przeglądu danych z bazy organizacji Cochrane. Pod lupę wzięto 61 badań blisko 7 tys. pacjentów z nadwagą. 1,8 tys. z nich chorowało na cukrzycę typu 2. Porównano diety odchudzające o różnej zawartości węglowodanów. Osoby stosujące diety niskowęglowodanowe od 3 do ponad 8 miesięcy straciły średnio o kilogram masy ciała więcej, niż osoby, które były na bardziej zbilansowanej diecie. Nie dotyczyło to cukrzyków. U osób chorujących na cukrzycę spadek wagi na początku był wyższy, ale później normował się. Wyniki u obu grup nie przełożyły się za to na poziom cholesterolu, ciśnienia czy regulacji cukru. Węglowodany znajdują się np. w pieczywie, płatkach śniadaniowych, mleku, jogurtach, owocach i warzywach. Znajdują się również w przetworzonych fast foodach, ciastkach, czipsach i słodkich napojach bezalkoholowych. Wyniki najnowszych badań opublikowano w czasopiśmie "The Conversation".
Dr Grzesiowski: Piąta fala nie jest zaskoczeniem. To nie liczba zakażeń jest decydująca
2:42

Dr Grzesiowski: Piąta fala nie jest zaskoczeniem. To nie liczba zakażeń jest decydująca

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o przyspieszeniu liczby zakażeń, która na przełomie stycznia i lutego może wynieść ok. 100 tys. Później może spadać. Czy to najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju piątej fali? O to pytała w programie "Newsroom" Agnieszka Kopacz. - Dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że piąta fala się rozpoczęła. Ona już trwa. Kwestia tego, ile jest zakażeń, nie jest decydująca. Od początku pandemii mówię o tym samym, że decydują hospitalizacje i zgony. My jeszcze nie będziemy przez ten tydzień widzieć skutków tych wzrostów zachorowań, bo pacjenci do szpitala trafiają z tygodniowym opóźnieniem. Koniec stycznia pokaże, co nas czeka. System ochrony zdrowia wciąż pracuje z pacjentami, którzy zachorowali w poprzedniej fali. Mamy w szpitalach ponad 14 tys. pacjentów zarażonych Deltą. Nie mamy rezerw. Jeżeli do tych pacjentów dołączą kolejne tysiące zarażone Omikronem, spodziewamy się bardzo poważnych problemów w ochronie zdrowia - stwierdził dr Paweł Grzesiowski. - Patrząc na doświadczenia innych krajów o podobnym poziomie zaszczepienia populacji, to fala trwa ok. 6 tygodni. Ok. miesiąca temu wariantowi zajmuje dominacja nad Deltą. Pamiętajmy, że tylko część przypadków jest raportowana w systemie, bo wiele osób nie zgłasza się na testy lub robi je we własnym zakresie - ocenił specjalista.