złodziej (strona 3 z 35)

Wyrywał kobietom torebki we Wrocławiu. Złodziej rowerzysta w końcu się doigrał
1:05

Wyrywał kobietom torebki we Wrocławiu. Złodziej rowerzysta w końcu się doigrał

Terroryzował kobiety we Wrocławiu, ale w końcu został zatrzymany. Policja od kilku miesięcy rozpracowywała złodzieja, który po stolicy Dolnego Śląska poruszał się na rowerze i wyrywał kobietom torebki. Służby udostępniły nagranie z materiału dowodowego, na którym widać moment, jak mężczyzna tego dokonywał. Na swoje ofiary wybierał zazwyczaj starszych ludzi, by ci nie mogli go dogonić. Podjeżdżał od tyłu, jak gdyby nigdy nic, łapał za torebkę i jednym mocnym szarpnięciem z zaskoczenia zbierał kolejne łupy. "Policjanci z dwóch komisariatów na wrocławskich Krzykach oraz Grabiszynie rozpracowali złodzieja - rowerzystę. To dość powtarzalna metoda kradzieży na tzw. wyrwę. W tych przypadkach sprawca posłużył się rowerem i wyrywał niczego niespodziewającym się kobietom ich jedną z cenniejszych rzeczy - damską torebkę. Aż siedem takich kradzieży udowodnili funkcjonariusze zatrzymanemu 41-latkowi. Z uwagi na fakt, że działał on w warunkach recydywy, za popełnione przestępstwa grozi mu wyższy wymiar kary" - wyjaśniła policja. Tym sposobem rowerowy rabuś musi liczyć się z konsekwencjami. Mężczyzna dopuścił się tych kradzieży w ciągu 5 lat po pobycie za kratkami wynoszącym, co najmniej 6 miesięcy za podobne przestępstwa. Za kradzież ustawodawca przewidział karę do 5 lat więzienia.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
"Manekin" z Warszawy powrócił. Tym razem przeszedł sam siebie
1:35

"Manekin" z Warszawy powrócił. Tym razem przeszedł sam siebie

Mężczyzna, który kilka miesięcy temu zasłynął z udawania manekina w witrynie sklepowej w jednej z galerii w Warszawie powrócił. Tym razem "manekin" zdecydował, że nocą spróbuje najeść się za darmo w centrum handlowym. Cwany plan jednak nie wypalił, ponieważ każdy jego ruch zarejestrowały kamery, co wzbudziło podejrzenia ochrony obiektu. Policja udostępniła nagrania z kamer, na których widać, że 22-latek najpierw zakradł się do lodówki, następnie połasił się jeszcze na napiwki pracowników, a gdy zdał sobie sprawę, że ochrona wie o jego obecności, uciekł przez kuchnię i schował się pod plandeką jednej z wysepek na terenie galerii. "W ostatnim czasie "manekin" powrócił. Wykorzystując okazję, wślizgnął pod metalową kurtyną do lokali gastronomicznych w galerii handlowej. Po zamknięciu restauracji najpierw "skosztował" kulinarnych specjałów, a później dokonał serii włamań do kasetek z pieniędzmi. Jego łupem padły również napiwki pracowników. Swoim działaniem spowodował straty, sięgające kilka tysięcy złotych" - wyjaśniła policja. Mężczyzna usłyszał łącznie trzy zarzuty włamania i usiłowania włamania. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Po przesłuchaniu prokurator, z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, wystąpił do Sądu Rejonowego dla Warszawy - Śródmieścia w Warszawie z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Złodzieje nie przewidzieli jednego. Nagranie z akcji sprzed sklepu
0:39

Złodzieje nie przewidzieli jednego. Nagranie z akcji sprzed sklepu

Mieli cwany plan, ale karma wróciła szybciej niż myśleli. Funkcjonariusz po służbie zjawił się w jednym ze sklepów spożywczych w Łomży i w pewnym momencie zorientował się, że mogło dojść tu do kradzieży. Obserwacja dwóch mężczyzn w sklepie dała policjantowi do myślenia. Wszystko za sprawą rozpoznania lokalnych rabusiów, znanych funkcjonariuszom z licznych kradzieży w mieście. Intuicja policjanta nie zawiodła, a obaj panowie mieli wiele na sumieniu. Nagranie z tej akcji uchwycił jeden ze świadków zdarzenia, a teraz krótkie wideo opublikowała ku przestrodze policja. Na ujawnionym materiale widać, że policjant po służbie zatrzymał podejrzanego mężczyznę i kazał mu wracać do środka sklepu. Jak informuje KMP w Łomży, funkcjonariusz zauważył, jak złodziej bierze z półki sklepowej alkohol i wychodzi bez płacenia. Wtedy ruszył z interwencją i dokonał zatrzymania. "Policjant patrolówki robiąc zakupy w jednym z łomżyńskich sklepów zauważył znanych mu z wcześniejszych interwencji mężczyzn. Wiedział, że często są sprawcami kradzieży sklepowych. Podejrzewał, że może być tak również i tym razem. W pewnej chwili 32-latek wszedł do sklepu, a 35-latek został przed wejściem. Policjant obserwował mężczyzn i zauważył, że 32-latek bierze z półki sklepowej alkohol, jednak zamiast kierować się do kas podszedł do automatycznych drzwi wejściowych. Mężczyzna czekający na zewnątrz, chcąc umożliwić koledze wyjście ze sklepu, sam wszedł do środka i spowodował otwarcie drzwi. Nawiązał rozmowę z ochroniarzem odwracając jego uwagę. Wtedy policjant podbiegł do podejrzanego, zatrzymał go i doprowadził do pracownika ochrony. Jak się później okazało 32-latek tego dnia dokonał kradzieży innych artykułów w tym samym sklepie. Tym razem jego łupem padł alkohol o wartości blisko 100 złotych. Pracownik ochrony na miejsce wezwał patrol policji. Nietrzeźwy mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Zgodnie z kodeksem wykroczeń za kradzież grozi kara grzywny lub aresztu" - wyjaśniła policja.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Sceny jak z filmu Barei. Seryjny złodziej kradł w sukience i peruce
0:44

Sceny jak z filmu Barei. Seryjny złodziej kradł w sukience i peruce

Pomysłowy patent złodzieja z Wrocławia w końcu zawiódł. W ręce policji wpadł 45-latek, który od dłuższego czasu okradał m.in drogerie. Chcąc ukryć swoją tożsamość przed organami ścigania do sklepów chodził w przebraniu. Wrocławska policja udostępniła nagranie z monitoringu jednej z drogerii w centrum handlowym, na którym widać jak mężczyzna w peruce, sukience i kabaretkach wybiera kolejny łup. Tym razem oszust się przeliczył. Funkcjonariusze prześledzili nagrania z kamer z parkingu podziemnego. Tam okazało się, że 45-latek przyjechał volkswagenem, który następnie był śledzony przez miejski monitoring, co pomogło służbom w ustaleniu tożsamości i miejsca zamieszkania sprawcy kradzieży. Co ciekawe, okazało się, że mężczyzna ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, dlatego za kradzieże i jazdę samochodem, pomimo zakazu, grozi mu teraz kara do nawet 5 lat więzienia. "Kamery w jednej z wrocławskich drogerii zarejestrowały sceny niczym z kultowego filmu Stanisława Barei pt. "Poszukiwany, poszukiwana". 45-latek w czarnej sukience, białych kabaretkach w peruce i ciemnych okularach "przechadza się" alejkami sklepowymi, kradnąc co mu wpadnie w ręce. Po zatrzymaniu okazało się, że złodziej miał już kontakt z wymiarem sprawiedliwości. Ma on m.in. orzeczony prawomocnym wyrokiem sądu zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, do którego zresztą się nie stosował" - przekazała policja w oświadczeniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki