złodziej (strona 3 z 35)

"Manekin" z Warszawy powrócił. Tym razem przeszedł sam siebie
WIDEO

"Manekin" z Warszawy powrócił. Tym razem przeszedł sam siebie

Mężczyzna, który kilka miesięcy temu zasłynął z udawania manekina w witrynie sklepowej w jednej z galerii w Warszawie powrócił. Tym razem "manekin" zdecydował, że nocą spróbuje najeść się za darmo w centrum handlowym. Cwany plan jednak nie wypalił, ponieważ każdy jego ruch zarejestrowały kamery, co wzbudziło podejrzenia ochrony obiektu. Policja udostępniła nagrania z kamer, na których widać, że 22-latek najpierw zakradł się do lodówki, następnie połasił się jeszcze na napiwki pracowników, a gdy zdał sobie sprawę, że ochrona wie o jego obecności, uciekł przez kuchnię i schował się pod plandeką jednej z wysepek na terenie galerii. "W ostatnim czasie "manekin" powrócił. Wykorzystując okazję, wślizgnął pod metalową kurtyną do lokali gastronomicznych w galerii handlowej. Po zamknięciu restauracji najpierw "skosztował" kulinarnych specjałów, a później dokonał serii włamań do kasetek z pieniędzmi. Jego łupem padły również napiwki pracowników. Swoim działaniem spowodował straty, sięgające kilka tysięcy złotych" - wyjaśniła policja. Mężczyzna usłyszał łącznie trzy zarzuty włamania i usiłowania włamania. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Po przesłuchaniu prokurator, z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, wystąpił do Sądu Rejonowego dla Warszawy - Śródmieścia w Warszawie z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Złodzieje nie przewidzieli jednego. Nagranie z akcji sprzed sklepu
WIDEO

Złodzieje nie przewidzieli jednego. Nagranie z akcji sprzed sklepu

Mieli cwany plan, ale karma wróciła szybciej niż myśleli. Funkcjonariusz po służbie zjawił się w jednym ze sklepów spożywczych w Łomży i w pewnym momencie zorientował się, że mogło dojść tu do kradzieży. Obserwacja dwóch mężczyzn w sklepie dała policjantowi do myślenia. Wszystko za sprawą rozpoznania lokalnych rabusiów, znanych funkcjonariuszom z licznych kradzieży w mieście. Intuicja policjanta nie zawiodła, a obaj panowie mieli wiele na sumieniu. Nagranie z tej akcji uchwycił jeden ze świadków zdarzenia, a teraz krótkie wideo opublikowała ku przestrodze policja. Na ujawnionym materiale widać, że policjant po służbie zatrzymał podejrzanego mężczyznę i kazał mu wracać do środka sklepu. Jak informuje KMP w Łomży, funkcjonariusz zauważył, jak złodziej bierze z półki sklepowej alkohol i wychodzi bez płacenia. Wtedy ruszył z interwencją i dokonał zatrzymania. "Policjant patrolówki robiąc zakupy w jednym z łomżyńskich sklepów zauważył znanych mu z wcześniejszych interwencji mężczyzn. Wiedział, że często są sprawcami kradzieży sklepowych. Podejrzewał, że może być tak również i tym razem. W pewnej chwili 32-latek wszedł do sklepu, a 35-latek został przed wejściem. Policjant obserwował mężczyzn i zauważył, że 32-latek bierze z półki sklepowej alkohol, jednak zamiast kierować się do kas podszedł do automatycznych drzwi wejściowych. Mężczyzna czekający na zewnątrz, chcąc umożliwić koledze wyjście ze sklepu, sam wszedł do środka i spowodował otwarcie drzwi. Nawiązał rozmowę z ochroniarzem odwracając jego uwagę. Wtedy policjant podbiegł do podejrzanego, zatrzymał go i doprowadził do pracownika ochrony. Jak się później okazało 32-latek tego dnia dokonał kradzieży innych artykułów w tym samym sklepie. Tym razem jego łupem padł alkohol o wartości blisko 100 złotych. Pracownik ochrony na miejsce wezwał patrol policji. Nietrzeźwy mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Zgodnie z kodeksem wykroczeń za kradzież grozi kara grzywny lub aresztu" - wyjaśniła policja.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Sceny jak z filmu Barei. Seryjny złodziej kradł w sukience i peruce
WIDEO

Sceny jak z filmu Barei. Seryjny złodziej kradł w sukience i peruce

Pomysłowy patent złodzieja z Wrocławia w końcu zawiódł. W ręce policji wpadł 45-latek, który od dłuższego czasu okradał m.in drogerie. Chcąc ukryć swoją tożsamość przed organami ścigania do sklepów chodził w przebraniu. Wrocławska policja udostępniła nagranie z monitoringu jednej z drogerii w centrum handlowym, na którym widać jak mężczyzna w peruce, sukience i kabaretkach wybiera kolejny łup. Tym razem oszust się przeliczył. Funkcjonariusze prześledzili nagrania z kamer z parkingu podziemnego. Tam okazało się, że 45-latek przyjechał volkswagenem, który następnie był śledzony przez miejski monitoring, co pomogło służbom w ustaleniu tożsamości i miejsca zamieszkania sprawcy kradzieży. Co ciekawe, okazało się, że mężczyzna ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, dlatego za kradzieże i jazdę samochodem, pomimo zakazu, grozi mu teraz kara do nawet 5 lat więzienia. "Kamery w jednej z wrocławskich drogerii zarejestrowały sceny niczym z kultowego filmu Stanisława Barei pt. "Poszukiwany, poszukiwana". 45-latek w czarnej sukience, białych kabaretkach w peruce i ciemnych okularach "przechadza się" alejkami sklepowymi, kradnąc co mu wpadnie w ręce. Po zatrzymaniu okazało się, że złodziej miał już kontakt z wymiarem sprawiedliwości. Ma on m.in. orzeczony prawomocnym wyrokiem sądu zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, do którego zresztą się nie stosował" - przekazała policja w oświadczeniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki