wystąpienie

Czarnek o swoim występie w kościele. "Nie wyrzucicie nas"
4:22

Czarnek o swoim występie w kościele. "Nie wyrzucicie nas"

Panie ministrze, czy jest różnica między wystąpieniami polityka w kościele a wystąpieniami na wiecach partyjnych? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do byłego ministra edukacji, posła PiS Przemysława Czarnka. Nawiązał w ten sposób do budzącego kontrowersje wystąpienia Przemysława Czarnka w jednym z krakowskich kościołów. - Oczywiście. W kościele nie było wiecu partyjnego. Rodzina Radia Maryja, która spotyka się od 30 lat w kościołach, zaprosiła mnie na spotkanie jako członka Rodziny Radia Maryja - odparł polityk PiS. - Na debatę polityczną zaprosiliśmy tych, którzy chcieli dalej debatować, a byli w mniejszości, do sali obok. Kościół nie jest miejscem na wiece polityczne. Natomiast nikt nie zabroni Rodzinie Radia Maryja i ludziom chodzącym co tydzień do kościoła spotykać się w kościele. Nie podczas mszy świętych, nie podczas nabożeństw, tylko poza godzinami nabożeństw. Nie zabronią tego ateiści ani ludzie walczący z Kościołem. Wasze niedoczekanie, żebyście nas wyrzucili z kościoła - dodał Czarnek. Prowadzący program postanowił zacytować opinię publicysty Tomasza Terlikowskiego, jednak gość programu przerwał mu wypowiedź. - Pozdrawiamy pana Tomasza, nikt chyba więcej szkody nie zrobił Kościołowi w ostatnim czasie - stwierdził były minister edukacji. - Kłamliwe tezy Terlikowskiego są znane powszechnie. Kłamliwą tezą jest stwierdzenie, że Czarnek przemawiał z ołtarza. Czarnek nie przemawiał z ołtarza, Czarnek nie przemawiał z ambony, Czarnek przemawiał z mikrofonu daleko przed ołtarzem - tłumaczył. - Proszę nie kłamać, panie Terlikowski. Proszę nie kłamać, szanowni państwo, ci, którzy atakujecie nas za obecność w kościele - apelował Czarnek.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran
Rewiński mocno angażował się politycznie. Głośne archiwalne wystąpienia aktora
6:15

Rewiński mocno angażował się politycznie. Głośne archiwalne wystąpienia aktora

Janusz Rewiński nie żyje. Słynny aktor znany z serii filmów "Kiler" zmarł w wieku 74-lat. "Tata stoczył walkę ze swoim stanem zdrowia. Niestety tym razem nie dał rady. Przez wiele lat tata dawał radość i uśmiech nie tylko nam, ale i wszystkim wokół" - brzmiał początek wpisu jego syna Jonasza Rewińskiego na platformie X. Janusz Rewiński nie ukrywał swoich poglądów politycznych, od lat wspierał PiS. Mocno angażował się w kampanię prezydencką Andrzeja Dudy w 2015 r. Satyryk pojawiał się wtedy chętnie na konwencjach Prawa i Sprawiedliwości, rozbawiając uczestników. - Widzicie tego młodego chłopaka, kto nie czytał Nadberezyńców niech przeczyta. To jest Nadberezyniec, to jest człowiek, to jest gigant. - Przyjechałem z wsi, może dykcja słaba, no ze wsi przyjechałem, byście mnie z WSI nie mylili. - Janusz Siara, Janusz Siara. Andrzej Duda na prezydenta, a reszta kandydatów na piwo - grzmiał na archiwalnych nagraniach Rewiński. Aktor i satyryk w 2015 r. zaczepiał publicznie również Bronisława Komorowskiego, który z Dudą 9 lat temu walczył o fotel prezydenta. - Tutaj mam dwa tysiące, panie prezydencie, skończył się kredyt zaufania. To ja panu to oddaje i bardzo panu życzę, by pan zmienił pracę - mówił Rewiński. Początki politycznej kariery Janusza Rewińskiego sięgają 1991 r., kiedy to został on posłem na Sejm z ramienia Polskiej Partii Przyjaciół Piwa. W 2010 r. był on członkiem komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. W 2019 przed wyborami do Sejmu i Senatu wystąpił w spocie wyborczym PiS.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Premiera poniosły emocje? "Może zapoznał się z wynikami sondaży"
3:34

Premiera poniosły emocje? "Może zapoznał się z wynikami sondaży"

Podczas czwartkowej debaty w Sejmie nad wnioskiem PiS o odwołanie minister klimatu premier Donald Tusk zwrócił się z sejmowej mównicy w kierunku posłów Prawa i Sprawiedliwości. - Płatni zdrajcy, pachołki Rosji - grzmiał. - Czy to jest przemyślany ruch, jakiś początek ostrej kampanii w wykonaniu Tuska, czy też premiera trochę poniosły emocje? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom" w Wirtualnej Polsce, zwrócił się do swojego gościa, prof. Tomasza Słomki, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego. - Takie debaty, nad wotum nieufności, zawsze przesycone są walką polityczną, bo chodzi o obronę tego porządku, który został przez większość parlamentarną stworzony. Każda ingerencja opozycji budzi takie emocje - stwierdził gość programu "Newsroom", przypominając, że podobne wypowiedzi, ze strony ówcześnie rządzących, miały miejsce w poprzedniej kadencji. - Teraz dochodzi do tego element kampanii, element potrzeby wyrazistości - dodał. - Bardzo możliwe, że Tusk i jego współpracownicy czytają wyniki pewnych badań opinii publicznej i one mogą im podsuwać taki scenariusz, że oczekuje się od obozu władzy, że będzie on bardziej radykalny, bardziej skuteczny w rozliczaniu różnego rodzaju afer, że będzie to być może bardziej widowiskowe (...). I być może Tusk próbuje tego pola walki politycznej - ocenił politolog. - Zgadzam się jednak, że Tusk pokazał w tym wystąpieniu swoje najostrzejsze oblicze od bardzo długiego okresu, być może od czasu, kiedy kończyła się kampania wyborcza w ubiegłym roku - dodał prof. Tomasz Słomka.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran