wybory prezydenckie 2025 (strona 86 z 91)

Promocja z budżetu Sejmu? "Nie kręciłbym imby wokół tego"
2:35

Promocja z budżetu Sejmu? "Nie kręciłbym imby wokół tego"

- Marszałek Hołownia napisał książkę wraz z dziennikarzem Michałem Kolanko. To będzie takie credo na tę kampanię? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" WP, zwrócił się do swojego gościa Jana Szyszko, wiceministra funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050. - To jest bardzo ciekawa rozmowa o tym, jak wyglądają kulisy polityki i jak wiele perspektyw i wiele aspektów jest do rozważenia przy podejmowaniu trudnych decyzji. Myślę, że to będzie dobra lektura testowa na początek kampanii. Pokazująca, jak długą i trudną drogę Szymon Hołownia przeszedł przez te kilka lat w polityce. Drogę, która dała mu bardzo dużo doświadczenia i pozytywnie zweryfikowała jego umiejętności do pełnienia najważniejszych funkcji w państwie - odparł gość programu. Michał Wróblewski przypomniał, że w tydzień temu marszałek Hołownia przekazał dziennikarzom raport, w którym podsumowano pierwszy rok obecnej kadencji Sejmu. - Dziennikarz TVN 24 Radomir Witt policzył, że na 58 stronach tej publikacji jest aż 46 zdjęć marszałka Hołowni. Pamiętam, że było niedawno spotkanie liderów koalicji, na którym padło takie ustalenie, by nie wykorzystywać swoich funkcji i zasobów państwowych do promowania siebie w wyborach prezydenckich. Czy w tej sytuacji nie mamy do czynienia z taką promocją na koszt Sejmu? - zapytał prowadzący program. - Nie czytałem tego raportu od deski do deski, ale pamiętam, że na jednej z pierwszych stron, jest strona z wieloma zdjęciami, na których są przedstawiciele każdej z partii, które są w tym Sejmie. To pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy i byłem wręcz pod wrażeniem, że jest zapewniona równowaga w prezentacji tego raportu. Być może marszałek Sejmu pojawia się tam w wielu miejscach rzeczywiście, ale wydaje mi się, że pojawia się tam również z innymi osobami i gdyby podliczyć marszałek Wielichowską, czy inne osoby, to też byśmy wysokich liczb się doszukali. Nie kręciłbym imby wokół tego - odparł wiceminister Jan Szyszko.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Opcje
"Trzaskowski się nie nadaje". Polityk 2025 tłumaczy słowa Hołowni
2:53

"Trzaskowski się nie nadaje". Polityk 2025 tłumaczy słowa Hołowni

PiS już chyba próbuje skłócić Szymona Hołownię z Rafałem Trzaskowskim. W poniedziałek były minister, europoseł Waldemar Buda do swojego wpisu dodał nagranie, na którym Hołownia stwierdza, że Trzaskowski nie nadaje się na prezydenta Polski. To nagranie z 2020 roku, z poprzedniej kampanii. Czy coś się od tego czasu zmieniło? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" zwrócił się do swojego gościa, Jana Szyszko, wiceministra funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050. - Pan europoseł musi mieć bardzo dużo czasu, jeżeli sięga do 2020 roku po nagrania - stwierdził z uśmiechem gość programu. - Wydaje mi się, że jeżeli ktoś kandyduje na prezydenta Polski, to trudno oczekiwać wypowiedzi, które będą zachwalały atrybuty kontrkandydatów. Jeżeli mamy taką diagnozę, z którą i Polska 2050 i Szymon Hołownia się zgadzają, że duopol i polaryzacja, to nie są rzeczy, które służą Polsce, to w sposób naturalny prezydent, który będzie reprezentował którąś ze stron tego duopolu, nie potrafi zmniejszyć polaryzacji społeczeństwa - wyjaśniał wiceminister. - To oznacza, że Trzaskowski nie nadaje się na bycie prezydentem? - dopytywał prowadzący program. - To są ostre słowa, wypowiedziane prawie pięć lat temu. Nie pamiętam dokładnie, jaki był kontekst tej wypowiedzi, natomiast byłoby bardzo dziwne, gdyby ktokolwiek, kto startuje w wyborach powiedział, że Rafał Trzaskowski jest lepszym kandydatem od niego samego. Mnie to absolutnie nie dziwi i nie bulwersuje. To jest wypowiedź z kampanii. Bardzo ostre wypowiedzi widzieliśmy nawet w prawyborach w Koalicji Obywatelskiej, a tam mieliśmy dwóch kandydatów z tej samej partii - odparł polityk Polski 2050. - Jest to ostra wypowiedź, ale jeśli ktoś jest kandydatem niezależnym, to ma prawo do takich ostrych ocen - dodał wiceminister Jan Szyszko.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Opcje
Biedroń o kandydacie Lewicy. "To może być czarny koń tych wyborów"
3:55

Biedroń o kandydacie Lewicy. "To może być czarny koń tych wyborów"

Koalicja Obywatelska i PiS przedstawiły w weekend swoich kandydatów w wyborach prezydenckich. A co z kandydatem Lewicy? Kiedy poznamy jego nazwisko? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" WP, zwrócił się do gościa, europosła Roberta Biedronia z Nowej Lewicy. - Chcemy, żeby to były emocjonujące tygodnie, dlatego tej decyzji jeszcze nie podjęliśmy. W środę o godz. 11 będziemy mieli kolejne wyniki badań, które zleciliśmy i w ciągu najbliższych dni będziemy podejmowali decyzję. Myślę, że w połowie grudnia - na przełomie grudnia i stycznia będziemy przedstawiali naszą kandydaturę na prezydenta, albo prezydentkę - odparł polityk Nowej Lewicy. Nie chciał zdradzić wyników wcześniejszych badań, twierdząc, że "otworzyłoby to niepotrzebną dyskusję". Zapewnił, że Lewica ma "w kim wybierać". - Sami państwo na tej giełdzie podajcie nazwiska, całkiem mocne, szczególnie kobiet, które chcą startować w wyborach - dodał Biedroń. - Mówi pan "kandydat/kandydatka". Czy to oznacza, że Lewica rozważa też kandydatury spośród mężczyzn? - dopytywał Michalski. - Z badań wynika, że są też bardzo mocne szanse na poparcie przez nasz elektorat mężczyzn. Nie chciałbym przesądzać, do tej pory na giełdzie były nazwiska kobiet, jednak z tych badań nie wynika jednoznacznie, że takie jest oczekiwanie naszego elektoratu - odparł współprzewodniczący Nowej Lewicy. - Czyli nie wyklucza pan kandydatury mężczyzny? - zapytał wprost prowadzący. - Sytuacja jest dynamiczna. Tak, nie wykluczam - odparł Biedroń. - Ale wolałby pan, żeby to była kobieta? - dopytywał Michalski. - Uważam, że dzisiaj jest takie oczekiwanie społeczne, jeśli chodzi o Lewicę, że powinna to być kobieta. Zwłaszcza, że byłaby to jedyna kobieta w tym wyścigu prezydenckim - odparł polityk. - To mógłby być czarny koń tych wyborów - dodał Robert Biedroń, zapewniając, że sam nie zamierza startować.
Patryk Michalski

P. Michalski

Opcje
Biedroń: Nawrocki do dymisji, Trzaskowski na urlop
7:12

Biedroń: Nawrocki do dymisji, Trzaskowski na urlop

Szef IPN, Karol Nawrocki, mówił tak: "Jeśli zaufacie mi jako kandydatowi obywatelskiemu, skończy się wojna polsko-polska". Mówił też, że to jest jego pierwsza obietnica. Przekonał pana? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" WP, zwrócił się do gościa, europosła Roberta Biedronia z Lewicy. - Nie przekonał, dlatego że Karol Nawrocki jest kandydatem PiS. To jest ściema z tą kandydaturą obywatelską - odparł Biedroń. - Oczekuję przede wszystkim od pana Nawrockiego, skoro zgodził się kandydować, że dzisiaj zrezygnuje z prezesowania IPN. Ustawa o IPN mówi jasno, że takiej funkcji nie można łączyć z angażowaniem się w działalność polityczną - dodał. - Czy Rafał Trzaskowski, jako kandydat KO, też powinien zrezygnować z pełnienia funkcji prezydenta miasta? - zapytał prowadzący program. - Ustawa tego nie mówi - odparł polityk Lewicy. Zwrócił jednak uwagę na fakt, że włodarz tak dużego miasta, biorąc udział w kampanii prezydenckiej, nie będzie miał czasu, by zajmować się sprawami Warszawy. - Prawo w tej sprawie nie jest jednoznaczne, ale zgodnie z zasadami etycznymi, powinien przynajmniej wycofać się, wziąć urlop, wyznaczyć zastępcę - stwierdził europoseł. - A marszałek Szymon Hołownia powinien zrezygnować? - dopytywał Patryk Michalski. - Tu jest problem, w przypadku prezydenta, marszałka, nie ma zastępstwa - odparł Biedroń. - A wie pan, że to pytanie wróci do was, gdy np. waszą kandydatką będzie ministra Dziemianowicz-Bąk? - zauważył prowadzący. - Myślę, że ciężko będzie pogodzić pełnienie funkcji w tak ważnym ministerstwie z kampanią wyborczą. My bierzemy to także pod uwagę wybierając naszą kandydatkę, czy kandydata - odparł europoseł Robert Biedroń.
Patryk Michalski

P. Michalski

Opcje