wiktor orban (strona 4 z 6)

Orban będzie dążył do zmiany granic Węgier? "To miecz obosieczny"
WIDEO

Orban będzie dążył do zmiany granic Węgier? "To miecz obosieczny"

Adam Balcer, politolog z Kolegium Europy Wschodniej UW, był gościem programu "Newsroom". Pytano go, czy Viktor Orban będzie dążył do rewizji granic - odtworzenia Wielkich Węgier - wykorzystując np. sytuację związaną z wojną w Ukrainie. - Taka retoryka może być, ale ona jest selektywna. Wczoraj [w niedzielę 3 kwietnia - red.] były wybory w Serbii. Aleksandar Vucić [prezydent Serbii - red.] jest nawet mocniejszy od Orbana i to jest jego przyjaciel. A przecież są Węgrzy w Wojwodinie [regionie Serbii - red.]. Orban używa argumentu o mniejszości węgierskiej szczególnie wobec krajów takich jak Ukraina, to jest z poważnymi problemami. Teraz te problemy są gigantyczne ze względu na agresję. Dlatego Orban uznał, że może zachowywać się ostrzej. Natomiast jak się spiął z Rumunią, to ogon został podwinięty - wyjaśnił ekspert. Balcer podkreślił, że Węgry nie mają sił zbrojnych "z prawdziwego zdarzenia", w odróżnieniu od swoich sąsiadów, np. od Rumunii, która systematycznie rozbudowuje armię. - To jest scenariusz z kategorii science fiction, ale gdyby Orban wpadł na pomysł jakiejś zmiany granic, to ma przeciwko sobie wszystkich sąsiadów. To jest miecz obosieczny, bo jeśli Węgrzy są w krajach ościennych [Węgier - red.], to jest coś takiego, że przeciwko nim wtedy połączyliby się sąsiedzi. Szczególnie jeden sąsiad jest od niego o wiele mocniejszy. Gdyby były jakieś poważne separatystyczne tendencje ze strony Węgrów, Rumuni z pewnością zareagowaliby w sposób stanowczy - zaznaczył.
Orban przyjacielem Putina? "To są po prostu interesy"
WIDEO

Orban przyjacielem Putina? "To są po prostu interesy"

Gość WP prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego został zapytany, czy Orban jest przyjacielem Putina w Europie. - Orban od ponad 10 lat prowadzi politykę, którą nazywa "Keleti nyitás", czyli "otwarcia na wschód"- powiedział. - Początkowo wydawało się, że chodzi tylko o handel i gospodarkę. Później było wyraźnie widoczne, że znalazł wspólny język z Władimirem Putinem. Spotykał się z nim przynajmniej do pandemii minimum dwa razy w roku, co było ewenementem. Nie przeszkodziła temu aneksja Krymu. To się zacieśniło. Pamiętajmy, że ten cykl rozmów z politykami zagranicznymi, które Putin prowadził przed agresją przy tym bardzo długim stole rozpoczął od 4,5-godzinnej rozmowy właśnie z Orbanem. Czyli tam były również relacje osobiste - tłumaczył ekspert. Podkreślił, że nie wierzy w przyjaźń w polityce. - To są interesy, a interesem Orbana w tym przypadku było to, że można z Rosją zawierać duże umowy gazowe bez jakichś rozliczeń. Tzn. umowy te są nietransparentne, w przeciwieństwie do wymogów biurokratycznych i innych ze strony Unii Europejskiej. Dla Orbana było to wygodne. Dlatego po 24 lutego znalazł się po niewłaściwej stronie historii - mówił profesor. Pytany, czy Orban popełnia błąd, "który będzie kosztował i jego pozycję i węgierską pozycję w Unii Europejskiej", odparł: "Zobaczymy, czy wygra wybory”. - Sondaże mówią, że ma szanse, ale na pewno nie będzie miał kwalifikowanej, konstytucyjnej większości, którą się cieszył przez ostatnie praktycznie 12 lat. Natomiast w Unii Europejskiej i w świecie zachodnim, który się zdumiewająco dla wszystkich zjednoczył, Orban stał się "czarnym Piotrusiem". Nie wiem, czy (uda się) polityka, którą dotychczas stosował. On ją zdefiniował jako "taniec pawia", czyli, że stroszy piórka w zależności od widowni, przed którą się znajduje. Wydaje się, że tym razem się nie uda, bo zbyt wiele było tych sygnałów również po agresji Putina - wyjaśnił prof. Góralczyk. - Węgierskie media, które są praktycznie rządowe, do dziś prowadzą narrację proklemowską, proputinowską, a antyukraińską. Równocześnie Wiktor Orban wielokrotnie mówił, że nie zgadza się na sankcje związane z ograniczeniem zakupów ropy i gazu, a także na przebywanie wojsk natowskich. Ostatecznie się zgodził - dodał ekspert.