wiktor orban (strona 4 z 6)

Nie gryzł się w język. Mówi o "cynicznym ruchu" Orbana
WIDEO

Nie gryzł się w język. Mówi o "cynicznym ruchu" Orbana

Polityka Viktora Orbana jest cyniczna i zorientowana na własny interes - mówi w programie "Newsroom WP" Wojciech Przybylski. Redaktor naczelny Visegrad Insight był gościem Mateusza Ratajczaka. - Większość liderów z Europy i nasza administracja wiedzą już, jak się gra z Orbanem. Budapeszt zawsze będzie zgłaszał pretensje. Polityka premiera Węgier jest cyniczna i zorientowana na grę przed własnym elektoratem. To najgorszy rodzaj handlu. On uprawia dwa najgorsze i najstarsze zawody świata jednocześnie - ocenił Wojciech Przybylski. Prezes Fundacji Res Publica był pytany o wspólne oświadczenie państw Unii Europejskiej w sprawie nakazu aresztowania Władimira Putina, na które Orban się nie zgodził. - To jego stała linia działania. Chodzi mu o to, aby bronić Putina. Nie jest to pierwszy raz, kiedy premier Węgier zachowuje się w ten sposób - przypomniał prezes Fundacji Res Publica. - Orban gra na siebie i prowadzi cały czas kampanię we własnym kraju. To nowy styl polityki, który mam nadzieję, że w końcu się zużyje - dodał Przybylski. Ekspert przyznał, że gdyby na Węgrzech były wolne media, to one by go krytykowały za taką postawę. - Tak jednak nie nie jest, bo Orban przejął niemal 80 proc. krajowego rynku medialnego. Nawet PiS widzi jakim obciążeniem jest dla nich przyjaźń z Viktorem Orbanem inne rządy oraz politycy w Europie też to dostrzegają - przyznał ekspert.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Maciej Szefer Maciej Szefer
Trzeba mu powiedzieć: "stary, to koniec". Spór o Orbana
WIDEO

Trzeba mu powiedzieć: "stary, to koniec". Spór o Orbana

W programie "Tłit" gośćmi Mateusza Ratajczaka byli wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński i były wiceszef MSZ Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. Punktem wyjścia do całej rozmowy była rocznica wojny w Ukrainie, ale sporo uwagi poświęcono też polityce zagranicznej. Politycy spierali się w kwestii podejścia aktualnego rządu do poczynań Wiktora Orbana, ale nawiązano też do relacji poprzedniego rządu z Merkel. - Mam problem, jeśli chodzi o Orbana. Oczekuję od polskiego rządu, by powiedział węgierskiemu premierowi "stary, koniec, ty godzisz w polskie interesy". Premier Węgier jest problemem. Uważam, że powinniśmy zagrać w tej kwestii twardo - stwierdził Kowal. - Nie zgadzam się z panem. Jeśli chodzi o węgierskiego szefa rządu, przecież Węgry mają ograniczony wpływ na politykę UE. Jest naszym sojusznikiem, bo w wielu sprawach się zgadzaliśmy i to się nie zmienia - stwierdził Jabłoński. - Nie jest tak, że jest jedno problematyczne państwo, które ma inne podejście do Rosji - ocenił obecny wiceszef MSZ. - Orban wprost godzi w polskie interesy i w stabilność w Europie - ripostował były wiceminister spraw zagranicznych. - My Węgrom mówimy wprost, że ich politykę wobec Rosji oceniamy negatywnie. Pan mówi i wielu polityków opozycji, jak mocno powinniśmy krytykować Orbana, a ja bym chciał, abyście choć w 10 proc. tak samo mocno krytykowali w przeszłości Merkel wobec Nord Stream - stwierdził obecny wiceszef MSZ. - Proszę o jeden mały cytat Donalda Tuska krytyczny wobec Merkel, jak pan poda, to wejdę pod stół i będę odszczekiwał - dodał Jabłoński.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Maciej Szefer Maciej Szefer
Orban będzie dążył do zmiany granic Węgier? "To miecz obosieczny"
WIDEO

Orban będzie dążył do zmiany granic Węgier? "To miecz obosieczny"

Adam Balcer, politolog z Kolegium Europy Wschodniej UW, był gościem programu "Newsroom". Pytano go, czy Viktor Orban będzie dążył do rewizji granic - odtworzenia Wielkich Węgier - wykorzystując np. sytuację związaną z wojną w Ukrainie. - Taka retoryka może być, ale ona jest selektywna. Wczoraj [w niedzielę 3 kwietnia - red.] były wybory w Serbii. Aleksandar Vucić [prezydent Serbii - red.] jest nawet mocniejszy od Orbana i to jest jego przyjaciel. A przecież są Węgrzy w Wojwodinie [regionie Serbii - red.]. Orban używa argumentu o mniejszości węgierskiej szczególnie wobec krajów takich jak Ukraina, to jest z poważnymi problemami. Teraz te problemy są gigantyczne ze względu na agresję. Dlatego Orban uznał, że może zachowywać się ostrzej. Natomiast jak się spiął z Rumunią, to ogon został podwinięty - wyjaśnił ekspert. Balcer podkreślił, że Węgry nie mają sił zbrojnych "z prawdziwego zdarzenia", w odróżnieniu od swoich sąsiadów, np. od Rumunii, która systematycznie rozbudowuje armię. - To jest scenariusz z kategorii science fiction, ale gdyby Orban wpadł na pomysł jakiejś zmiany granic, to ma przeciwko sobie wszystkich sąsiadów. To jest miecz obosieczny, bo jeśli Węgrzy są w krajach ościennych [Węgier - red.], to jest coś takiego, że przeciwko nim wtedy połączyliby się sąsiedzi. Szczególnie jeden sąsiad jest od niego o wiele mocniejszy. Gdyby były jakieś poważne separatystyczne tendencje ze strony Węgrów, Rumuni z pewnością zareagowaliby w sposób stanowczy - zaznaczył.