Władimir Putin (strona 282 z 380)

Wielkie sprzątanie w Mariupolu. Przygotowania do Dnia Zwycięstwa w okupowanym mieście
1:56

Wielkie sprzątanie w Mariupolu. Przygotowania do Dnia Zwycięstwa w okupowanym mieście

Trwa oczyszczanie okupowanego centrum Mariupola. Z ulic usuwany jest gruz oraz zniszczone pojazdy. Wcześniej usuwano ciała ofiar cywilów po rosyjskich atakach. Miasto niemal w całości jest kontrolowane przez Rosjan, walki trwają jeszcze w hucie Azowstal oraz w jej bliskiej okolicy. Miejscy robotnicy, a także wolontariusze usuwali gruz m.in. w pobliżu teatru, w którym zginęły setki ludzi, gdy rosyjskie wojsko zbombardowało go jeszcze w marcu. Pracownicy umieścili także rosyjską flagę na wysokim słupie energetycznym. Jeden z wolontariuszy o imieniu Denis, powiedział, że pomaga w sprzątaniu miasta, "aby mieszkańcy Mariupola mogli uczcić" przypadający w poniedziałek 9 maja ''Dzień Zwycięstwa''. To największe święto patriotyczne w rosyjskim kalendarzu, upamiętniające triumf Związku Radzieckiego nad nazistowskimi Niemcami. Rosja od dnia rozpoczęcia inwazji w Ukrainie w lutym walczy o zdobycie tego strategicznego miasta portowego. Ponieważ walki trwają nadal, spekuluje się, że prezydent Władimir Putin chce podczas przemówienia 9 maja ogłosić narodowi rosyjskiemu sukces ''specjalnej operacji wojskowej'' lub oficjalnie wypowiedzieć wojnę Ukrainie. W ten sposób chce zmobilizować swoje społeczeństwo do poparcia jego działań. Całkowite opanowanie Mariupola byłoby dla Rosjan sukcesem w tej wojnie. Armia Putina musi zająć jeszcze hutę stali Azowstal w Mariupolu, czyli ostatni bastion oporu Ukraińców w mieście. Według najnowszych szacunków, znajduje się tam około 2 tys. ukraińskich żołnierzy oraz kilkuset cywilów. Część z nich została wcześniej ewakuowana. Kolejne ewakuacje przerwano ze względu na rosyjskie bombardowania. Uzyskanie pełnego obrazu toczących się walk na wschodzie Ukrainy i w samym Mariupolu było trudne, ponieważ naloty i ostrzały artyleryjskie sprawiają, że poruszanie się międzynarodowych reporterów jest bardzo niebezpieczne.
Wawrzyk o sankcjach UE wobec Rosji: To wszystko idzie za wolno. Nie ma efektu kumulacji
6:09

Wawrzyk o sankcjach UE wobec Rosji: To wszystko idzie za wolno. Nie ma efektu kumulacji

Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych, był gościem programu "Newsroom" WP. Najpierw zapytano go, czy spodziewa się po Putinie jakichś przełomowych oświadczeń w sprawie wojny w Ukrainie podczas obchodów Dnia Zwycięstwa. Dyplomata stwierdził, że trudno jest to przewidzieć. - Prezydent Rosji okazał się nieprzewidywalny. (...) Na pewno w samej Rosji jest to bardzo ważna data, swego rodzaju mit założycielski dawnego Związku Radzieckiego. Do którego zarówno w polityce, ale też w zbrodniach, odwołuje się Władimir Putin. Więc rzeczywiście to będzie ważne wystąpienie - komentował. Następnie Wawrzyk mówił o nowych sankcjach Unii Europejskiej wobec Rosji. Ocenił, że Komisja Europejska działa zbyt wolno. - Kolejne sankcje są rozłożone w czasie, przez co niwelowany jest efekt jednoczesnego działania, a potem jeszcze "rozwadniane" przez kraje członkowskie. No i efekt tego jest taki, że Władimir Putin kontynuuje swoją zbrodniczą politykę w Ukrainie - stwierdził. Następnie wiceszef MSZ był pytany o to, co by się musiało stać, żeby Rosja powróciła na pełnych prawach do wspólnoty międzynarodowej. - Biorąc pod uwagę to, co w tej chwili robi Federacja Rosyjska w Ukrainie i wokół Ukrainy, to nie wydaje się, aby to nastąpiło szybko. Przede wszystkim warunek podstawowy, ale nie jedyny, to oczywiście zakończenie działań zbrojnych i wycofanie się z Ukrainy. Następny element to kwestia ukarania tych, którzy dopuścili się zbrodni wojennych i przeciwko ludzkości. No i wreszcie jest kwestia reparacji za zniszczenia wojenne - wymieniał Wawrzyk.