totalizator sportowy

WP ujawniła, ile zarobił Pablo Morales.  "SSP nie mogą być paśnikiem"
4:53

WP ujawniła, ile zarobił Pablo Morales. "SSP nie mogą być paśnikiem"

Na początku tygodnia Wirtualna Polska ujawniła, że Bartosz Kopania – w internecie działający jako Pablo Morales otrzymał od Totalizatora Sportowego otrzymał wynagrodzenie za redagowania tekstów marketingowych. Morales w internecie wychwala Koalicję Obywatelską, a obraża jej przeciwników, a nawet koalicjantów, w tym Szymona Hołownię. Początkowo spółka skarbu państwa nie odpowiedziała na pytania, ile dokładnie zapłacono Kopanii. W czwartek dziennikarz WP Szymon Jadczak ujawnił, że spółka podpisała z Kopanią dwie umowy na łączną kwotę 102 600 złotych brutto. W programie "Tłit" WP poseł Polski 2050 Mirosław Suchoń podkreślił, że stanowisko jego partii w tej sprawie jest jednoznaczne. - Spółki skarbu państwa nie mogą być paśnikiem dla różnego rodzaju politycznych nominatów - powiedział gość programu. Prowadzący dopytywał, czy według posła takie wynagrodzenie jest odpowiednie za merytoryczną pracę. - Ja nie wiem, za co to jest wynagrodzenie, dlatego że nie jestem ani częścią władz spółek, nie widziałem umowy o pracę czy kontraktu, który został zawarty. Nie wiem, na jakiej podstawie w ogóle tam te prace były wykonywane. Natomiast wiem jedno, że spółki Skarbu państwa powinny być rzeczywiście instytucjami, firmami, które pracują na rzecz obywateli, na rzecz naszego państwa - odparł. Prowadzący dopytywał o wpis Suchonia na ten temat, który napisał: "17 tysięcy złotych miesięcznie za hejt na Szymona Hołowni? No, no". - Ja to pozostawię tak, jak to jest napisane, tak jak powiedziałem na początku, koń, jaki jest, każdy widzi - podsumował.
Patryk Michalski

P. Michalski

Kamila Gurgul

K. Gurgul

Internetowy hejter w państwowej spółce. "Nie robiłbym z igły widły"
5:32

Internetowy hejter w państwowej spółce. "Nie robiłbym z igły widły"

Jak informuje Wirtualna Polska, Bartosz Kopania – znany w internecie jako Pablo Morales, gdzie wychwala Platformę Obywatelską, często również ostro atakuje jej przeciwników - otrzymał wynagrodzenie za wsparcie między innymi w obszarze redagowania tekstów marketingowych w Totalizatorze Sportowym (spółce skarbu państwa). Wcześniej PO płaciła mu za analizy politologiczne. O tę sprawę w programie "Tłit" WP był pytany poseł KO Mariusz Witczak. - Mamy do czynienia z kimś, kto jest marketingowcem. Jeżeli marketingowiec znajduje pracę i to jeszcze na poziomie redagowania jakichś tekstów albo wspierania jakiejś jednostki marketingowej, to przecież chyba jest to zbieżne z kompetencjami - stwierdził gość programu. Według posła KO, skoro już wcześniej media pisały o Kopani, "to na pewno bardzo starannie i rzetelnie dochowane zostały wszystkie kwestie związane z kompetencjami". - Nie robiłbym z igły widły - powiedział Witczak. Polityk dalej w rozmowie przekonywał, że praca Kopani ma "charakter marginalny". - To nie są jakieś strategiczne, państwowe decyzje albo decyzje o charakterze politycznym - przekonywał. - Nie widzi pan redaktor, że tracimy czas, podczas gdy mamy tak dużo ważnych rzeczy - zwrócił się do dziennikarza Witczak. Dalej podkreślał, że Kopania "jest marketingowcem, który nie dostaje wielkich kontraktów na miliony złotych".
Patryk Michalski

P. Michalski

Afera z "Sokiem z Buraka". Polityk Polski 2050: Jest to skandal
5:11

Afera z "Sokiem z Buraka". Polityk Polski 2050: Jest to skandal

W poniedziałek Wirtualna Polska ujawniła, że Szymon Gawryszczak, wiceprezes państwowego Totalizatora Sportowego i zaufany człowiek wiceministra aktywów państwowych Roberta Kropiwnickiego, jest udziałowcem i do niedawna kontrolował spółkę powiązaną z "Sokiem z Buraka" - profilem na Facebooku, który rozsiewa nienawiść i propagandę wspierającą Platformę Obywatelską. Spółka dzieli siedzibę z fundacją założoną przez wiceministra Kropiwnickiego. Politycy PiS zwracają uwagę, że to jest jawne promowanie swoich kolegów. Jak pan ocenia te fakty? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa posła Rafała Komarewicza z KP Polska 2050 - Trzecia Droga. - Politycy PiS-u w ogóle nie powinni się na ten temat wypowiadać, bo to, co było za czasów ich ośmioletnich rządów, to już były Himalaje... - zauważył gość programu "Tłit". Przyznał jednak, że politycy koalicji obiecywali, że za ich rządów będzie lepiej. - To na pewno nie jest przypadek, że fundacja ministra Kropiwnickiego dzieli lokal z firmą, która zajmuje się "Sokiem z Buraka" - stwierdził poseł Polski 2050. Jego zdaniem sprawa jest wielowątkowa. Po pierwsze - jak zauważył - "Sok z Buraka", nie jest portalem, który promuje dobroczynność, ale jest serwisem hejterskim, więc politycy w ogóle nie powinni być z tym kojarzeni. Zwrócił też uwagę, że gdy wybuchła afera w Totalizatorze Sportowym, to jego szefowie zostali zwolnieni. - Natomiast tutaj się okazuje, że wiceprezes, który jest od pana ministra Kropiwnickiego, zostaje - podkreślił. - A jak pan skomentuje fakt, że Totalizator Sportowy, po tym, jak opublikowaliśmy ten artykuł, wycofał reklamy z Wirtualnej Polski? To nie jest cenzura? - zapytał prowadzący program. - Powiem wprost, jeżeli faktycznie tak jest, to politycy powinni interweniować. Zastanawiam się, czy takiego zapytania do ministerstwa aktywów państwowych nie wysłać - odparł poseł. - Jeżeli tak jest, to na pewno jest to skandal. Tak nie powinna postępować władza - dodał Rafał Komarewicz.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Violetta Baran

V. Baran