tłit (strona 90 z 222)

List otwarty działaczy KO. Bartosz Arłukowicz tłumaczy
3:08

List otwarty działaczy KO. Bartosz Arłukowicz tłumaczy

Grupa parlamentarzystów PO i KO przygotowała list otwarty do swoich kolegów partyjnych i klubowych, w którym apeluje o podjęcie "poważnej debaty", prowadzącej do "wieloaspektowej przemiany wewnętrznej". "Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów" - przekonują autorzy pisma. Pod listem podpisanych jest 51 parlamentarzystów, w tym m.in. były lider partii Grzegorz Schetyna oraz obecny wiceprzewodniczący PO Bartosz Arłukowicz i szef senackiego klubu KO Marcin Bosacki. - Jeśli ludzie się czymś martwią, pokazują troskę, to ja staję z nimi i jestem z nimi. Nie można rozdzielać partii władz i ludzi partii - musimy być razem. Jeżeli ludzie się czegoś obawiają, martwią się o coś, to trzeba o tym po prostu porozmawiać - tłumaczył Arłukowicz w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Jak przekonywał, "ten list jest wyrazem troski o to, jaka będzie dalsza droga opozycji w Polsce". - Coś się zmieniło w ostatnich tygodniach i dziś PO musi budować swoją tożsamość (...). Jacyś anonimowi, rozemocjonowani ludzie mówią o tym, że trzeba zwijać szyld Platformy, więc ja mówię takim ludziom: stop, nie ma takiej drogi, no way - mówił Arłukowicz. - Uważam, że nie ma mowy o żadnym zwijaniu szyldu. PO ma być filarem opozycji - dodał. - Stoję dziś z Borysem Budką i wspieram go - zaznaczył Arłukowicz.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Nowe informacje o ochronie Jarosława Kaczyńskiego. Bartosz Arłukowicz: to jest jakaś aberracja
3:27

Nowe informacje o ochronie Jarosława Kaczyńskiego. Bartosz Arłukowicz: to jest jakaś aberracja

Co najmniej 40 policjantów, umundurowanych i tajniaków w nieoznakowanych radiowozach, pilnuje w ciągu doby okolic domu Jarosława Kaczyńskiego - ustalili reporterzy tvn24.pl i magazynu "Czarno na białym". O bezpieczeństwo wicepremiera powinna dbać Służba Ochrony Państwa, ale tego nie robi. Rozgoryczeni policjanci nazywają siebie "cieciami". Sprawę komentował w programie "Tłit" były minister zdrowia, obecnie europoseł PO Bartosz Arłukowicz. - Troszkę sobie zażartuję: gdyby pan musiał się przed kimś chronić, to chciałby pan, żeby pana chronił SOP? To jest sprzeczne samo w sobie - ironizował polityk. Po czym dodał: "Poważnie - to jest jakaś aberracja. Oczywiście jest patologią, że ta policja tam stoi, że go pilnuje, ale patrzę na to z trochę innego punktu widzenia - jak bardzo Jarosław Kaczyński musi bać się ludzi, jak bardzo on jest oderwany od ludzi". - Mam paru kolegów, którzy pracują w policji. Oni mówią, że rozkazy, które dostają, zmieniły się w ostatnim czasie. Oni dostają rozkazy bycia bardziej radykalnymi, brutalnymi, legitymowania ludzi. To jest straszne, to jest niedobre, to jest patologiczne. Dlatego właśnie musimy to zmienić - przekonywał Arłukowicz. - Nie może być tak, że policja wychodzi na ulice, leje bezbronnych ludzi pałami, a z drugiej strony grzecznie stoi pod domem Jarosława Kaczyńskiego i strzeże jego bezpieczeństwa i spokoju - podsumował.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku. Bartłomiej Sienkiewicz o doniesieniach WP
4:03

Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku. Bartłomiej Sienkiewicz o doniesieniach WP

Mobilne urny wyborcze przy kościołach, na parkingach sklepów czy stacjach Orlenu. Tak mogły wyglądać wybory prezydenckie w 2020 roku, gdyby odbyły się w maju - wynika z planu Poczty Polskiej, do którego dotarł money.pl. - To sprzyjałoby jednej frakcji i niosło ryzyko fałszowania wyników - skomentował w rozmowie z WP były szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński. Co na to poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz? - To pokazuje, co się dzieje, jeśli się wierzy rządzącym. Oni byli zdeterminowani, by te wybory po prostu sfałszować. Inaczej tego nie można nazwać - komentował w programie "Tłit". - Przypomnę, że tym, co zatrzymało ten proces, była zdecydowana postawa naszej kandydatki na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która powiedziała, że nie weźmie udziału w takich wyborach. Ten krok uruchomił cały proces, do którego w pewnym momencie dołączył Jarosław Gowin, dzięki czemu udało się powstrzymać tę absolutnie skandaliczną historię - podkreślił Sienkiewicz. Pytany, czy premier Mateusz Morawiecki powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, odparł: "Według naszych przekonań - absolutnie tak". - Nie może sobie urzędnik żądać wydania 50 mln zł z państwowej kasy na jakąś swoją mrzonkę - a tym były wybory kopertowe. Premier podjął decyzję, która była nieumocowana prawnie i mam nadzieję, że poniesie za to konsekwencje. Sprawiedliwie by było, gdyby premier spłacał tę kwotę z własnych pieniędzy, a nie z państwowych - podsumował polityk KO.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje