szpital (strona 26 z 159)

Strach Kaczyńskiego. "Bardzo niewygodne dla PiS"
7:15

Strach Kaczyńskiego. "Bardzo niewygodne dla PiS"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński uznał problem z przypadkami śmierci ciężarnych kobiet w polskich szpitalach za urojony i celowo nagłaśniany przez media. - To jest ewidentnie kwestia bardzo niewygodna dla PiS, które zdaje sobie sprawę z tego, co się wydarzyło po wyroku Trybunału Konstytucyjnego - kojarzonego przez opinię publiczną z działaniami PiS, jakkolwiek by nie zaklinać tej rzeczywistości - oceniła w programie "Newsroom" WP prof. Anna Pacześniak. Politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego nie wykluczyła jednak, że skala nowych protestów mogła zaskoczyć prezesa PiS, bo temat aborcji nie istnieje przecież w prorządowych mediach. - Odrodzenie tych tematów jest dla Jarosława Kaczyńskiego dużym niebezpieczeństwem, w związku z tym reaguje alergicznie - powiedziała politolog. Zaznaczyła, że sprawa przerywania ciąży "wisi" nad Polską sceną polityczną od 30 lat, kiedy prawo zostało zaostrzone. Zdaniem prof. Pacześniak kwestia wraca, bo w dorosłe życie wchodzą kolejne roczniki, których dotyczy. - Widzą konsekwencje tego rygorystycznego prawa - wskazała. Oceniając doniesienia o ponownym wejściu prezesa PiS do rządu, prof. Pacześniak uznała, że jest to możliwe. Jednocześnie nazwała z kolei piętrową plotką doniesienia o szerszych zmianach w rządzie Mateusza Morawieckiego, bo - jej zdaniem - nikt w Zjednoczonej Prawicy nie będzie chciał tracić intratnych stanowisk tuż przed wyborami. Więcej w materiale wideo.
Adam Janczewski Adam Janczewski
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski
Przemoc wobec dzieci. Niewiarygodne, do czego są w stanie posunąć się matki w szpitalach
27:08

Przemoc wobec dzieci. Niewiarygodne, do czego są w stanie posunąć się matki w szpitalach

W ostatnich tygodniach cała Polska żyła historią Kamila z Częstochowy, który został skatowany przez swojego ojczyma. Problem przemocy wobec dzieci porusza ze swoją rozmówczynią reporterka Wirtualnej Polski Kinga Lewandowska. - Najgorsze są obojętność i tzw. tumiwisizm – myśl, że to nie moja rodzina, to nie moje dziecko, nie moja sprawa. To oburzające, ale wciąż powszechne – przyznaje Anna Jakubowska-Winecka z Zakładu Psychologii Zdrowia, Instytutu "Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka". Z jakimi formami przemocy spotykają się najczęściej pracownicy szpitali? - Z przemocą, która jest przed nami ukryta. Dzieci mocno poturbowane lub tak potrząsane, że z widocznymi śladami w mózgu, to sytuacje stosunkowo rzadkie. Widzimy bardziej wtórne ślady przemocy w zachowaniach dzieci, w ich społecznym i emocjonalnym funkcjonowaniu. W końcu przemoc może mieć różne formy – podkreśla Anna Jakubowska-Winecka. Jak dodaje, ludziom wydaje się, że w przemocy chodzi wyłącznie o okrucieństwo – bicie czy przypalanie papierosami. Ekspertka podaje tu przykład mamy, która po urodzeniu noworodka jest niewrażliwa na jego potrzeby – to już jest forma przemocy wobec dziecka, brak okazania mu poczucia bezpieczeństwa. Według rozmówczyni Kingi Lewandowskiej to zostawia głęboki ślad nie tylko w psychice takiego noworodka, ale i w całym rozwoju jego mózgu. – Zaniedbanie jest także przemocą, nie tylko same klapsy czy wrzaski – podkreśla gościni WP. - Zdarzają się sytuacje, kiedy rodzice prowokują objawy choroby u dziecka, podając np. własne leki czy dodając krew do jego moczu. Takie dziecko jest często poddawane hospitalizacji. To także jest forma przemocy. Taka mama nie chce zabić dziecka, ale wykorzystuje je do własnych celów – tłumaczy Anna Jakubowska-Winecka. Jak dodaje, chodzi o poczucie bezpieczeństwa dla matki, która w ten sposób zapewnia ciągłą opiekę dziecku. Czasami jednak chodzi wyłącznie o ciągłe kontakty towarzyskie z lekarzami. - To syndrom wiążący się z zaburzeniami osobowości i ze złymi doświadczeniami – podkreśla rozmówczyni WP. O przemocy fizycznej mówi się coraz więcej, ale to przemoc psychiczna wzrasta. Ludzie, którzy doświadczyli jej w dzieciństwie często przekazują fatalny wzorzec dalej. – To jest przekaz pokoleniowy, który jest absolutnie niebezpieczny. Tak samo jak klaps nie jest dobrą metodą wychowawczą i w żadnym stopniu nie jest efektywny – podsumowuje ekspertka.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski