Niebywały skandal w szpitalu w Miastku. "Bezczelny sposób dojenia kasy"
Rachunek za cwaniackość, bezczelność i wzajemne krycie lekarzy, dyrekcji szpitala w Miastku i urzędników płacą pacjenci. Również ci, którzy w chwili, kiedy potrzebowali pomocy chirurgicznej, usłyszeli, że oddziału nie ma. Choć dla innych działał i zarabiał – komentuje Michał Janczura.
M. Janczura