szczepienia (strona 7 z 34)

Czarzasty o lockdownie: Lewica ma jasne stanowisko
3:19

Czarzasty o lockdownie: Lewica ma jasne stanowisko

- Lewica ma bardzo jasne stanowisko w tej sprawie i nie będę uciekał z odpowiedzią, bez względu na to, czy dostaniemy punktów trochę więcej, czy mniej za to swoje myślenie. Jesteśmy przeciwko lockdownowi - stwierdził gość programu "Tłit", lider Lewicy Włodzimierz Czarzasty, pytany o to, czy Polska powinna iść śladem Austrii i w związku rozwojem czwartej fali epidemii wprowadzić lockdown. - Dlaczego? Dlatego, że jesteśmy za tym, żeby zakłady pracy były otwarte, żeby restauracje, kina, kawiarnie były otwarte, dlatego, żeby życie było w tych bardzo trudnych czasach zarazy normalne -dodał. - Uważamy, że ludzie, którzy są zaszczepieni, powinni mieć prawo do normalnego życia - stwierdził Czarzasty. Tłumaczył, że obecnie 99 proc. zakażonych to osoby niezaszczepione. To one zajmują łóżka na oddziałach covidowych. To nimi, zamiast osób chorych np. na nowotwory zajmują się teraz lekarze. Jego zdaniem niezaszczepieni nie powinni mieć więc prawa do korzystania z restauracji czy kin. - Uważamy również, że niektóre grupy zawodowe powinny być zaszczepione obligatoryjnie, dotyczy to służby medycznej, dotyczy to nauczycieli. Mamy jasne i precyzyjne stanowisko w tej sprawie- mówił. - Nie jestem w tej chwili za obligatoryjnym szczepieniem dla wszystkich, ale uważam, że rząd powinien w tej chwili robić wszystko, by ludzi do szczepień namawiać. Na przykład dając dwa, trzy dni wolne po szczepieniu - dodał gość programu "Tłit". - Mnie przeraża ten cały ruch antyszczepionkowy. On jest cholernie agresywny. A to jest tak, że z medycyny trzeba korzystać, nie ma zaklęć pod tytułem chińskie czipy w głowach, rękach i nogach, bo to jest głupota po prostu - stwierdził Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost
5
4:58

Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost

Podczas gdy czwarta fala nabiera na sile, niektóre państwa europejskie decydują się w znaczący sposób ograniczyć dostęp do publicznych usług dla osób niezaszczepionych. Nieco inaczej jest w polskim rządzie, który nadal nie zdecydował się na taki ruch. Posła Bolesława Piechę z PiS zapytaliśmy w programie "Newsroom WP", czy boi się antyszczepionkowców. - Akurat ja się nie boję. Wiem, że istnieją takie siły i nie są nawet takie małe, ale jestem zwolennikiem działań, które chronią jak największą liczbę obywateli - powiedział. Jak przekonywał poseł, ewentualny lockdown nie powinien objąć wszystkich Polaków. - Jeżeli zostałby wprowadzony, powinien dotyczyć tylko osób niezaszczepionych. Nie bałbym się wprowadzania dla nich pewnych ograniczeń. Trzeba korzystać ze szczepień, na które zarówno Polska, jak i UE wydały setki milionów euro –tłumaczył. Piecha przyznał, że jest absolutnym zwolennikiem wykorzystywania możliwości, jakie idą za zaświadczeniem covidowym. - Tym ludziom, którzy się zaszczepili, podjęli ten obywatelski obowiązek, należy umożliwić więcej, niż pozostałym - powiedział. Gość programu dodał, że nie ma wątpliwości, że w razie wprowadzenia lockdownu dla niezaszczepionych, osoby te wyjdą na ulice. - Obserwujemy świat, nie żyjemy w bańce mydlanej. Widzieliśmy zamieszki w Belgii, Austrii czy we Włoszech. Sądzę jednak, że jest to pewien margines, bardzo agresywny, ale nadal margines. Ja się ich nie boję. Uważam, ze wykorzystywanie paszportu covidowego do pewnych usług gastronomicznych, kulturalnych i społecznych jest jak najbardziej na miejscu. (…) Nie mam wszystkich danych dotyczących epidemii w Polsce, ale wiem, że musimy bezwzględnie chronić naszą służbę zdrowia przed krachem. To niedopuszczalne, żebyśmy czwarty raz z rzędu popełnili te same błędy i nie próbowali ochronić zasobów służby zdrowia: respiratorów, tlenu, personelu i oddziałów szpitalnych - powiedział. Poseł przyznał również, że jego formacja powinna zastanowić się nad wprowadzeniem obowiązkowych szczepień dla pewnych grup społecznych.