WAŻNE
TERAZ

Prezydent chce spotkać się z rządem ws. programu "SAFE 0 proc."

stany zjedonczone (strona 2 z 3)

Będzie III wojna światowa? Polski ekspert wyjaśnia
WIDEO

Będzie III wojna światowa? Polski ekspert wyjaśnia

- Niskie, bardzo niskie - ocenił ryzyko wybuchu III wojny światowej gość programu WP "Didaskalia", politolog Bartłomiej Radziejewski. Zdaniem eksperta, jest ona po prostu nieopłacalna. - Wojna frontalna, wojna amerykańsko-chińska, jest w ogóle mało prawdopodobna, a III wojna światowa jeszcze mniej prawdopodobna. Praktycznie nikt istotny nie ma interesów w takiej wojnie - zapewniał Radziejewski w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą. Dodał jednak, by mieć na uwadze, że "zawsze istnieje ryzyko wymknięcia się spraw spod kontroli i niekontrolowanej eskalacji". Jako jedną z przyczyn, dla których ryzyko wojny jest niewielkie, gość WP wymienił panujący obecnie na światowej scenie system, który on nazywa "dwa plus dwa". Tworzą go dwa supermocarstwa, czyli Stany Zjednoczone i Chiny, oraz dwa mocarstwa, którymi są Indie oraz Rosja. Taki układ tworzy "unikatowe reguły gry", gdyż występuje po raz pierwszy na kartach historii świata. Dużym plusem przemawiającym za pokojem na świecie jest dobrze rozwinięta komunikacja między supermocarstwami, której dawniej nie było. - Jesteśmy też w dużo lepszej sytuacji, niż byliśmy w czasach amerykańsko-sowieckich, gdzie właściwie do lat 60., do kryzysu kubańskiego, była bardzo słaba komunikacja między supermocarstwami na okoliczność kryzysów. Dzisiaj już na starcie zimnej wojny amerykańsko-chińskiej, bo z tym moim zdaniem mamy do czynienia, mamy taką komunikację - tłumaczył Radziejewski. Ta komunikacja i "obustronna świadomość" sprawiają, że w przypadku wystąpienia groźnego incydentu na Morzu Południowochińskim nie dojdzie do eskalacji konfliktu. A że do takiego incydentu dojdzie, tego gość "Didaskaliów" jest praktycznie pewny.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Kto zwycięży wojnę? Ekspert nie wspomniał ani o Ukrainie, ani o Rosji
WIDEO

Kto zwycięży wojnę? Ekspert nie wspomniał ani o Ukrainie, ani o Rosji

Prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego został zapytany o stanowisko Chin w stosunku do inwazji Rosji na Ukrainę. - Siedzą na górze i obserwują walczące tygrysy, ponieważ ten ukraiński pokazał wolę walki - powiedział politolog w programie specjalnym WP. - Teraz następuje niesamowicie ciekawa zmiana w chińskich mediach - oznajmił ekspert. - Otóż w chińskich mediach chińskojęzycznych tej wojny praktycznie nie pokazują. A jeśli już, to mówią o akcji wojskowej, kryzysie w Ukrainie, ale nie wojnie. Natomiast chińskie media anglojęzyczne lub obcojęzyczne przez pierwszy tydzień powielały propagandę kremlowską, a w tej chwili mają już swoich bardzo dobrych reporterów we Lwowie, czy na granicy polsko-ukraińskiej i przedstawiają obiektywne relacje z tego, co się dzieje i uwzględniają stanowisko w pierwszej kolejności Ukrainy - dodał. Rozmówca WP zaznaczył również, że Chiny się umacniają. - Chiny są jednym mocarstwem na globie, włączając także ONZ, jedynym czynnikiem, który może realnie wpłynąć na Władimira Putina - podkreślił prof. Góralczyk. - Zwycięzcą tej wojny, coraz bardziej to widzimy, będą z jednej strony Chiny, z drugiej strony Stany Zjednoczone - wytłumaczył specjalista. - Wracamy do podstawowego zagadnienia: jak się ułożą relacje, stosunek sił między stanami Zjednoczonymi i Chinami po tej wojnie, bo obydwa podmioty po tej wojnie wyjdą wzmocnione - podsumował gość WP.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska