Kompromisowa umowa. "W stu procentach nie jestem zadowolony"
- Wszyscy się zgodziliśmy, że nie powinniśmy w umowie zapisywać dat, bo wystarczy, jak obsuniemy się z jedną datą o trzy tygodnie albo miesiąc, to ktoś powie "nie zrobiliście tego" – mówi w rozmowie z WP szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. I przyznaje, że z umowy koalicyjnej byłby w pełni zadowolony, gdyby wpisana była liberalizacja prawa aborcyjnego.