samuel pereira (strona 2 z 4)

Biedroń ocenił Pereirę. "Być może dojdzie do gorszących scen"
WIDEO

Biedroń ocenił Pereirę. "Być może dojdzie do gorszących scen"

Robert Biedroń, gość programu WP "Tłit", wypowiedział się na temat szefa TVP Info, Samuela Pereiry, który - zgodnie z informacjami uzyskanymi dzień wcześniej przez WP - rozważa nocowanie w budynku TVP. Wszystko po to, by w razie zmian w spółce, mógł zostać wyprowadzony siłą. Rozmówca Patryka Michalskiego nie bierze jednak takiego scenariusza pod uwagę. - Chciałbym, żeby to się odbyło zgodnie ze wszystkimi standardami. Ci ludzie po prostu tracą pracę i powinni swoje stanowisko pracy opuścić - powiedział Biedroń. Jednocześnie zgodził się z tym, że "pracownicy tacy jak Pereira będą szukali sposobów, żeby zabłysnąć, żeby zaistnieć i być może dojdzie do gorszących scen". Jednak, zdaniem polityka, należy zrobić wszystko, by nie zaogniać konfliktu. - My jako politycy powinniśmy doprowadzić do sytuacji, w której na koniec dnia osoby odpowiedzialne za media publiczne, pracownicy, szefostwo, będą miały narzędzia do tego, żeby przejąć te media i wprowadzić media pluralistyczne, obywatelskie, rzetelne i publiczne - dodał Biedroń. Dziennikarz WP zapytał również europosła o to, co zrobić w sytuacji, w której politycy PiS-u twierdzą, że uchwała jest niezgodna z konstytucją i zmiany trzeba wprowadzać za pomocą ustawy podpisanej przez prezydenta. - Nagle Prawo i Sprawiedliwość ubiera się w szaty anielskie i trąbi, że coś jest niekonstytucyjne [...] Uchwała będzie miała oczywiście swoją moc, podobnie jak inne uchwały, które będziemy przyjmowali - skwitował polityk Nowej Lewicy. - Nie będzie PiS uczyć nas demokracji - dodał na zakończenie.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Brejzowie uderzają w TVP. Pytania do Jacka Kurskiego o obce służby
WIDEO

Brejzowie uderzają w TVP. Pytania do Jacka Kurskiego o obce służby

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej we wtorek zasugerował, że to służby obcych państw inwigilowały Krzysztofa Brejzę przy pomocy systemu Pegasus. W programie "Newsroom" WP Dorota Brejza - żona i adwokatka Krzysztofa Brejzy - powiedziała, że oboje są pewni, że to polskie służby podsłuchiwały jej męża. - Uważam, że wypowiedź Morawieckiego jest niedorzeczna. Chciałabym zapytać, w jakiej sytuacji stawia Jacka Kurskiego? Należałoby zapytać prezesa TVP, czy pracownicy jego rządowego medium pozostają pod wpływem obcych służb - powiedziała Dorota Brejza. - Jacek Kurski jest prezesem TVP. Na antenie TVP pojawiały się wiadomości pozyskane, zmanipulowane i zafałszowane, które pochodziły z telefonu Krzysztofa Brejzy. Jeżeli premier twierdzi, że to obce służby stoją za włamaniem do telefonu Krzysztofa Brejzy, to chciałabym, żeby Jacek Kurski odpowiedział czy w jego rządowej telewizji publikowane są treści pochodzące od obcych służb, czy jego pracownicy są pod ich wpływem oraz jakie to są służby. Takie twierdzenie Mateusza Morawieckiego jest niedorzeczne. Skąd my mamy pewność, że to Pegasus i że uczyniły to polskie służby? Wystarczy połączyć logicznie kropki. Sprawa zaczęła się 25 sierpnia 2019 r. od publikacji Samuela Pereiry, który wprost powiedział, że pozyskane przez niego materiały pochodzą z materiałów śledztwa prowadzonego przez polskie służby specjalne i nadzorowanego przez prokuraturę. To nie jest stuprocentowy dowód, ale łączymy kropki - dodała.