służby (strona 4 z 14)

"Niszczarka plus" w służbach? Emerytowana oficer: niefartowna informacja
WIDEO

"Niszczarka plus" w służbach? Emerytowana oficer: niefartowna informacja

Po wyborach zaczęły pojawiać się informacje, że różne instytucje oraz służby, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zakupują niszczarki. - Strasznie niefartowna informacja, mam nadzieję, że służby wyciągną wnioski na przyszłość - mówiła w programie "Newsroom" WP emerytowana oficer kontrwywiadu ABW Anna Grabowska-Siwiec. Podkreśla, że niszczarki w służbach "to codzienność". - Są nie tylko wykorzystywane do niszczenia dokumentów ważnych i istotnych. Każda notatka, nawet o charakterze technicznym, zawiera jakieś informacje, które mogą być klauzulowane - mówi. - Z jednej strony kupowanie niszczarek przez służby jest czymś oczywistym. I ja się zastanawiam, czy nie było tak, że był to jakiś cykliczny zakup. Ale z drugiej strony taka informacja w takim momencie wywołuje niesamowite emocje. Bo po tej fali nadużyć przez PiS, po tych nielegalnych podsłuchach, o których tyle słyszeliśmy w mediach, nagle informacja, że kupuje się taką ilość niszczarek w takim momencie wywołuje takie społeczne, medialne emocje, że to służy niszczeniu dokumentów, które mogłyby być ważne w rozliczeniu tych nieprawidłowości - dodała. Grabowska-Siwiec zapewnia jednak, że po wszelkich dokumentach zostają ślady. - Każdy dokument klauzulowany w służbie są rejestrowane, są specjalne dzienniki, to wszystko zapisane jest w ustawie o ochronie informacji niejawnych. W związku z tym po każdym dokumencie zostaje jakiś ślad. Nawet jak jakiś dokument zostanie zniszczony, to i tak w takich ewidencjach możemy znaleźć informacje, że takie dokumenty były, jakiej dotyczyły sprawy i tak dalej - mówiła rozmówczyni Pawła Pawłowskiego.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Adam Zygiel Adam Zygiel
"Zrobili fantastyczną robotę". Gorzkie słowa o Rosji i reakcji Polski
WIDEO

"Zrobili fantastyczną robotę". Gorzkie słowa o Rosji i reakcji Polski

- Nie ma takich świąt, które usprawiedliwiają niezajmowanie się bezpieczeństwem państwa - stwierdziła w programie "Newsroom" Anna Grabowska-Siwiec. Emerytowana oficer kontrwywiadu ABW mówiła o tym w kontekście rakiety, która w drugiej połowie grudnia spadła w lesie pod Bydgoszczą i braku jakiejkolwiek reakcji polskich służb. - Czasami najbardziej efektywne jest obserwowanie i tu Rosjanie zrobili fantastyczną robotę. Wypuścili coś i obserwowali, co się będzie działo. To im pokazało, że nie jesteśmy w stanie, lub z jakiegoś powodu boimy się reagować od razu. To może dowodzić, że brakuje nam przepływu informacji, oraz że służby nie działają właściwie. To jest strasznie smutna konstatacja. Dlatego jak jest kryzys, to z tego kryzysu należy wyciągać wnioski - mówiła Anna Grabowska-Siwiec. Ekspertka nawiązała też do komunikacji prowadzonej przez rząd z obywatelami w sprawie incydentu spod Bydgoszczy i w sprawie poszukiwań balonu z Białorusi. - Jesteśmy niewolnikami sytuacji politycznej w Polsce i nastrojów. Dlaczego prezes partii rządzącej mówi o 800+ zamiast o bezpieczeństwie Polski? Każdy się może pomylić, ale należy wyciągać wnioski - pytała Grabowska. Z kolei ppłk Marcin Faliński mówił o różnicach, jeśli chodzi o komunikację w sprawie rakiety i balonu. - Sprawa rakiety to zupełnie inna informacja niż balon, o którym społeczeństwo poinformowano - mówił były oficer wywiadu.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Maciej Szefer Maciej Szefer