służby (strona 3 z 14)

Przypadkowe odkrycie w busie. Pojazd wzbudził podejrzenie służb
WIDEO

Przypadkowe odkrycie w busie. Pojazd wzbudził podejrzenie służb

Przemytnicy wyrobów tytoniowych bez akcyzy wpadli na gorącym uczynku. Mundurowi ze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach udali się na teren jednego z supermarketów w stolicy województwa śląskiego. Na miejscu zainteresowali się zaparkowanym minibusem. Po pewnym czasie na parking przyjechał samochód z dwoma mężczyznami i wówczas podjęto interwencję. Okazało się, że w minibusie i osobówce znaleziono łącznie 21 tys. paczek papierosów różnych marek bez polskich znaków akcyzy. Co więcej, w wyniku przeszukania mieszkania położonego w powiecie krakowskim i garażu usytuowanego w Mysłowicach, należących do jednego z mężczyzn, mundurowi ujawnili kolejną partię nielegalnego towaru - ponad 3,6 tys. paczek i 8 tys. szt. papierosów luzem. Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli prawie pół miliona sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy o wartości rynkowej ok. 430 tys. zł. "Funkcjonariusze ze śląskiej Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) zabezpieczyli prawie 500 tys. szt. nielegalnych papierosów. Nielegalny towar był przewożony w samochodach oraz przechowywany w mieszkaniu i garażu. Zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 54 9 63 lat. Gdyby towar trafił na rynek, Skarb Państwa straciłby ponad 650 tys. zł z tytułu niezapłaconych podatków. Mężczyznom został przedstawiony zarzut popełnienia przestępstwa skarbowego. W trakcie prowadzonych czynności okazało się, że jeden z podejrzanych jest poszukiwany, w związku z czym, został przekazany do dyspozycji Policji" - wyjaśniła Śląska KAS.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Odkryli specjalne skrytki w lesie. Służby potrzebowały aż dwóch dni
WIDEO

Odkryli specjalne skrytki w lesie. Służby potrzebowały aż dwóch dni

Militarny arsenał warty kilkadziesiąt tysięcy euro odnaleźli funkcjonariusze CBŚP pod Wrocławiem. Przez ostatnie miesiące służby prowadziły skrupulatne śledztwo, mające na celu zlikwidowanie wiodącego przez Polskę szlaku przemytu nielegalnej broni palnej, jej istotnych elementów czy amunicji. Akcja rozpoczęła się na Dolnym Śląsku, gdzie policjanci zatrzymali mężczyznę, który przyjechał do Polski z Czech. W bagażniku jego auta funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli 20 komór zamkowych do pistoletów maszynowych UZI. Zdecydowano, by przeszukać jego posiadłość, a nagranie z tego wydarzenia udostępniło CBŚP. Na nagraniu widać, że broń była schowana w specjalnych skrytkach w pobliskim lesie. Jak się okazało, służby spędziły tam aż dwie doby, ponieważ tego typu zakopanych schowków w ziemi było nawet kilkadziesiąt. W domu podejrzanego i pomieszczeniach gospodarczych również znaleziono broń i jej elementy. "Łącznie zabezpieczyli m.in. dwa pistolety, dwa rewolwery, 14 karabinów i karabinów maszynowych, 18 pistoletów maszynowych różnych marek, 186 istotnych elementów broni palnej w postaci luf, zamków, komór zamkowych, szkieletów oraz 17,5 tys. sztuk amunicji różnego rodzaju i kalibru. Z ustaleń policjantów wynika, że cena jednej sztuki tego typu broni oscyluje na czarnym rynku od tysiąca do 2 tys. euro" - przekazało CBŚP w oświadczeniu. Zatrzymany usłyszał zarzut posiadania broni palnej i amunicji bez wymaganego zezwolenia. Tego typu przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do ośmiu lat.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki