Ryszard Terlecki (strona 5 z 23)

Co po Zjednoczonej Prawicy? Polityk Solidarnej Polski ironicznie o przyszłości koalicji
3:51

Co po Zjednoczonej Prawicy? Polityk Solidarnej Polski ironicznie o przyszłości koalicji

Jacek Ozdoba - wiceminister klimatu i środowiska, polityk Solidarnej Polski - był gościem programu "Tłit". Pytany czy, w związku z niesnaskami w Zjednoczonej Prawicy, już szuka sobie nowej pracy poza administracją rządową, odpowiedział, że "nie jest przyspawany do stołka" i "jest wiele innych fajnych zadań". Następnie spytano go o komentarz do wypowiedzi wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, który niedawno oskarżył o partyjny egoizm, nie podając nazw, grupy polityczne w Zjednoczonej Prawicy. Pisał, że wykorzystują one kryzys związany z wojną w Ukrainie do "działania we własnym interesie, a nie w interesie Polski". Ozdoba stwierdził, że niekoniecznie polityk PiS mógł mieć na myśli właśnie jego partię - Solidarną Polskę. - Sądzę, że tam jest wiele osób, które są niepokorne i mają inne zdanie. Ale nawet jeżeli to właśnie nas miał na myśli, to obóz Zjednoczonej Prawicy właśnie na tym wygrywa. Jest u nas pluralizm - dyskutujemy na tematy ważne i wypracowujemy najlepsze rozwiązania - stwierdził. - Zresztą akurat Solidarna Polska jest ugrupowaniem, które najczęściej bardzo często głosuje ramię w ramię z Prawem i Sprawiedliwością. Akurat tu nie widzę daleko idących rozbieżności. Te słowa są niepotrzebnie tak interpretowane, że podgrzewają polską scenę polityczną. No, ale pan marszałek Terlecki przyzwyczaił nas do tego, że często lubi wrzucić kilka ciekawych tematów do rozmowy - ocenił. Ozdoba zaznaczył, że wspólny start Solidarnej Polski i PiS w kolejnych wyborach zależy od rozmów liderów obu ugrupowań. Stwierdził jednak, że formuła Zjednoczonej Prawicy jest optymalna na dla obu partii.
Szokujące słowa Terleckiego o Putinie. "Czy nasi politycy wreszcie otrzeźwieją?!"
1
1:58

Szokujące słowa Terleckiego o Putinie. "Czy nasi politycy wreszcie otrzeźwieją?!"

- Wydaje się, że Putin znalazł wyjście jakby z twarzą z tego kryzysu. Uznał niepodległość tych republik (Donieckiej i Ługańskiej - przyp. red.), wprowadzi tam wojsko, może zostawi trochę wojska na Białorusi i tyle - powiedział wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) na antenie Polskiego Radia 24. Jego słowa komentował w programie "Newsroom" WP prof. Daniel Boćkowski, kierownik Zakładu Bezpieczeństwa Międzynarodowego Uniwersytetu w Białymstoku. - Jakie wyjście?! Putin kontroluje Białoruś! Czy nasi politycy wreszcie otrzeźwieją?! Białoruś jest pod całkowitą kontrolą Federacji Rosyjskiej, a więc Federacja Rosyjska znajduje się na granicy z Polską. Realnie - podkreślił. - To nie jest kwestia, że Putin coś sobie zyskał. Putin wchłonął Białoruś przy całkowicie biernej postawie świata zachodniego, który skupił się na Ukrainie. Putin w ramach pokazania: sprawdzam i rzucenia rękawicy dla NATO, dla UE, dla USA podpisał ostentacyjnie umowy o uznaniu republik, w których automatycznie znalazły się informacje o współpracy militarnej. Parę godzin później oficjalnie wprowadził wojska rosyjskie na teren obu republik, a właśnie z Dumy wyszła informacja, że te republiki istnieją w granicach obwodów ługańskiego i donieckiego, więc de facto jest to początek działań zmierzających do oderwania całych tych obwodów - kontynuował Boćkowski. - Więc to nie jest jakieś tam drobne zwycięstwo Putina, tylko określone działania, które pozycjonują Rosję na najbliższe lata. Jeżeli tego nie zrozumiemy, będzie z nami bardzo kiepsko - podsumował.
Natalia Durman

N. Durman