religia (strona 6 z 47)

Arka Przymierza w tajemniczej kaplicy? Poszukiwanie biblijnej relikwii
WIDEO

Arka Przymierza w tajemniczej kaplicy? Poszukiwanie biblijnej relikwii

W mieście Aksum w północnej Etiopii znajduje się tajemnicza kaplica. Strzeżona jest przez mnicha, który zobowiązany jest pełnić funkcję strażnika do końca swojego życia. Oprócz niego nikt nie ma prawa wejść do środka. Kaplica ta, nazywana Kaplicą Tablic, znajduje się obok kościoła Matki Bożej Syjonu i być może skrywa tajemnicę mitycznej Arki Przymierza. W Księdze Wyjścia relikwia została opisana jako pokryta szczerym złotem skrzynia z drewna akacjowego, a jej wieko zdobiły dwa złote cherubiny zwrócone ku sobie. Zgodnie z tradycją w Arce Przymierza przechowywano dwie kamienne tablice z tekstem Dekalogu, cudowną laskę Aarona, brata Mojżesza, oraz dzban z manną. Od X w. p.n.e. relikwia przechowywana była w wybudowanej specjalnie w tym celu Świątyni Salomona w Jerozolimie. Wierzono, że Arka kryje w sobie potężną moc, a armia, która ją posiada nie przegra żadnej walki. Temat Arki Przymierza do dziś budzi wiele emocji i kontrowersji. Badacze nie potrafią bowiem określić co stało się z nią po zburzeniu Świątyni Salomona. Wśród wielu teorii istnieją takie, które kierują badaczy w stronę Etiopii, dawniej nazywanej Abisynią. W etiopskiej księdze „Kebra Nagast" zapisano historię o romansie króla Salomona i królowej Saby, którego owocem był syn Menelik. To on właśnie miał być odpowiedzialny za przewiezienie Arki Przymierza do rodzinnego kraju. Podczas podróży do Jerozolimy, gdzie został mianowany królem Etiopii, Menelik miał za cichym przyzwoleniem Salomona wyprowadzić Arkę Przymierza. Młodzieniec wykonał kopię relikwii i odjechał ze skarbem obiecując ojcu, że nigdy więcej się z nim nie spotka. Istnieje przekonanie, że wywieziona przez Menelika Arka do dziś znajduje się w Aksum stanowiącym kolebkę etiopskiej państwowości.
To "okrutna inwazja". Przywódca Kościoła prawosławnego o wojnie na Ukrainie
WIDEO

To "okrutna inwazja". Przywódca Kościoła prawosławnego o wojnie na Ukrainie

Duchowy przywódca światowy prawosławnych chrześcijan, podczas wizyty w Warszawie 29 marca, potępił rosyjską inwazję na Ukrainę jako "okrutny" czyn, który powoduje ogromne cierpienie. - Po prostu nie można sobie wyobrazić, jak wiele zniszczeń spowodowała ta okropna inwazja dla narodu ukraińskiego i całego świata – powiedział patriarcha Bartłomiej podczas spotkania z arcybiskupem Stanisławem Gądeckim, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. - Solidarność z Ukraińcami jest jedyną rzeczą, która może przezwyciężyć zło i ciemność na świecie - dodał. Gądecki posunął się dalej w krytyce rosyjskich działań, które, jak powiedział, noszą "znamiona ludobójstwa". W przeciwieństwie do Bartłomieja Gądecki wspomniał o Rosji bezpośrednio. Przywódca polskiego Kościoła na początku marca wezwał zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, patriarchę Cyryla, aby wykorzystał swoje wpływy na Władimira Putina i zażądał zakończenia wojny i wycofania się rosyjskich żołnierzy. Mieszkający w Stambule Bartłomiej jest tytularnym przywódcą Kościoła prawosławnego na całym świecie. Mimo to inni przywódcy prawosławni – w tym Cyryl – są w stanie sprawować większą władzę działając w krajach o większej populacji prawosławnej. Mieszkańcy Ukrainy to w większości prawosławni chrześcijanie, ale podzieleni są na niezależny kościół z siedzibą w Kijowie i wierny Cyrylowi kościół w Moskwie. Cyryl i Rosyjska Cerkiew Prawosławna zerwali kontakty z Bartłomiejem po tym, jak w 2019 roku patriarcha Stambułu uznał Cerkiew Ukrainy za niezależną od patriarchy Moskwy.