WAŻNE
TERAZ

Prezes NBP przegrał sądowy pojedynek. Znamy kulisy

rada polityki pieniężnej

Analityk gospodarczy: rynek nieruchomości czeka załamanie, ponieważ ludzi nie będzie stać na kredyt
6:48

Analityk gospodarczy: rynek nieruchomości czeka załamanie, ponieważ ludzi nie będzie stać na kredyt

— Mówiąc bardzo skrótowo, podwyżka o 75 punktów bazowych to jest wzrost raty mniej więcej o 150 złotych, mówiąc o modelowym kredycie hipotecznym w kwocie 300 tys. złotych na 25 lat. Warto podkreślić, że te kredyty oprocentowane są na stopę WIBOR, który jest codziennie aktualizowany. Z kolei aktualizacja raty kredytowej odbywa się w zależności od podpisanej umowy: może to być co trzy miesiące, a może co pół roku. Niektóre osoby, które wybrały opcję 6M pod koniec zeszłego roku, gdy stopy procentowe były rekordowo niskie w okolicach 1 proc., doświadczyły do dzisiaj łącznie ośmiu podwyżek, a ich raty podskoczyły nawet o tysiąc złotych — powiedział Rafał Mundry, analityk gospodarczy i ekonomista, który był gościem w programie "Newsroom WP". — Aktualnie rynek mocno czeka na uzasadnienie prezesa Glapińskiego, dlaczego Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na taką podwyżkę. Pierwsze dane z kwietnia br. wskazują, że o ponad 40 proc. spadła liczba wniosków kredytowych w bankach. Już teraz na rynku nieruchomości widać, że czeka nas spore załamanie i turbulencje, ponieważ coraz więcej osób, zwyczajnie nie stać na kredyt. Nawet Komisja Nadzoru Finansowego zaproponowała inne zalecenia wyliczania zdolności kredytowej. Należy podkreślić od odgórne limity KNF-u, zabraniają racie kredytu przekraczania połowy domowego budżetu. Wstępne prognozy pokazują, że jest szansa, że wpłynie to na ceny mieszkań na rynku wtórnym, które mogą spaść. Na rynku pierwotnym ceny nieruchomości raczej spodziewam się, że będą rosły analogicznie do sytuacji gospodarczej, a konkretnie wysokiej stopy inflacji — podsumował ekspert.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Stopy procentowe znowu w górę. "To może się skończyć tragediami"
2:38

Stopy procentowe znowu w górę. "To może się skończyć tragediami"

Rada Polityki Pieniężnej po raz piąty z rzędu podniosła stopy procentowe. W lutym 2022 roku główna stopa referencyjna wzrosła o 50 punktów bazowych - z 2,25 proc. do 2,75 proc. To oznacza zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów mieszkaniowych i wyższe raty. Wiele wskazuje też na to, że to nie koniec podwyżek. Decyzję komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek. - Uważam, że wszystkie działania, które podejmuje NBP i RPP, to jest wszystko za mało i za późno. Ja słucham ekspertów i z tego, co oni mówią, to podnoszenie stóp procentowych przynosi pewne efekty zahamowania pędzącej inflacji dopiero po 5-6 kwartałach. 5 kwartałów to jest 15 miesięcy, więc będziemy mieli jakiekolwiek hamulcowe efekty dopiero w przyszłym roku albo za półtora roku - podkreślił. W ocenie Śmiszka "może się to skończyć tragediami". - Taka napompowana bańka kredytowa zawsze przynosi tragiczne efekty. Mamy przykłady sprzed kilku, kilkunastu lat z Hiszpanii, gdzie było "hulaj dusza, piekła nie ma" - ludzie brali kredyty, zadłużali się, a potem setki tysięcy pustych mieszkań stoi na wyjem, ludzie popełniali samobójstwa czy popadali w depresje - przypomniał. - Odpowiedzialny rząd, odpowiedzialny prezes NBP, musi mieć nie tylko krótkookresowe wizje polityki finansowej, ale także wizje długookresowe - wskazał Śmiszek.
Natalia Durman Natalia Durman