Nie chciał słuchać o zbrodniach swojego kraju. Incydent w ONZ
Wasilij Nebenzia, ambasador Rosji przy ONZ, demonstracyjnie wyszedł z sali posiedzeń Rady Bezpieczeństwa. Zrobił to tuż przed wystąpieniem ukraińskiego przedstawiciela Serhija Kysłycy, stwierdzając, że nie ma zamiaru słuchać jego wystąpienia. Czyżby nie chciał słuchać o zbrodniach, jakie jego państwo popełnia w Ukrainie?