WAŻNE
TERAZ

Sprawa Izabeli z Pszczyny. Jest decyzja sądu

przejście graniczne (strona 3 z 6)

200 tys. ukraińskich uchodźców w Polsce. "Sytuacja będzie się pogarszać"
WIDEO

200 tys. ukraińskich uchodźców w Polsce. "Sytuacja będzie się pogarszać"

- Służby podają, że jeszcze dzisiaj (w niedzielę 27 lutego) liczba uchodźców, która przekroczy granicę ukraińsko-polską dobije do 200 tys. osób. Każdego dnia do Medyki przybywa mnóstwo osób i tutaj znajdują bezpośrednią pomoc zorganizowaną przez wolontariuszy. Służby graniczne poinformowały, że przez polską granicę przechodzą nie tylko Ukraińcy w ucieczce przed wojną, ale także obywatele innych krajów - donosi z Medyki reporter WP Klaudiusz Michalec. - Środków pomocy doraźnej w Medyce jest aż nadto, aczkolwiek wciąż brakuje takich rzeczy jak powerbanki, baterie oraz źródła prądu. Z najnowszych doniesień wynika, że wciąż problemem jest przejście graniczne po stronie ukraińskiej. Przedstawiciele polskiego rządu podają, że ukraińscy pogranicznicy bardzo wolno odprawiają wszystkich chętnych, ze względu na problemy techniczne np. zawieszający się system komputerowy, który wymusza wypełnianie wniosków ręcznie. Z doniesień ludzi, którzy już są w Polsce wynika, że niektórzy stali na granicy nawet do 3 dni - opowiada nasz reporter. - Już dwa dni czekamy na dzieci, które dalej są na Ukrainie. Z tego, co wiemy, mają jeszcze 20 km do granicy. Wszystko się dzieje bardzo powoli, polska strona zdecydowanie szybciej zajmuje się procedurami - mówi ukraińska kobieta czekająca na resztę swojej rodziny. - Wyobraźmy sobie ludzi, którzy stoją po kilka dni na granicy, mają ograniczone ilości jedzenia czy środków higienicznych jak choćby pampersy. 90 proc. osób zmierzających do Polski to są kobiety z dziećmi. Często brakuje toalet oraz jedzenia, a kobiety, którym w końcu uda się dostać do Polski są skrajnie wyczerpane. Z doniesień wynika, że kończy się także prowiant w okolicznych sklepach, dlatego w niedzielę 27 lutego MSWiA poinformowało, że za zgodą ukraińskich pograniczników zostanie dostarczone jedzenie na granicę. Służby zaapelowały także, aby udzielać pomocy z głową i nie przyjeżdżać na granicę bez konkretnej rodziny, której się chce pomóc, ponieważ to również wprowadza zamęt - podsumowuje reporter WP.
Tłumy uchodźców na granicy. Jedni uciekają, inni wracają na Ukrainę
WIDEO

Tłumy uchodźców na granicy. Jedni uciekają, inni wracają na Ukrainę

- Tylko w sobotę, do godz. 11, do Polski przybyło 35 tys. osób - mówi Klaudiusz Michalec z Wirtualnej Polski, który znajduje się na przejściu granicznym z Ukrainą w Medyce. - W czwartek w ciągu całego dnia, tych osób było 30 tys., w piątek było ich ponad 47 tys. Ukraińców będzie naprawdę dużo - dodaje. Jak poinformował nasz reporter, ruch na przejściu granicznym odbywa się zdecydowanie szybciej, niż miało to miejsce w poprzednich dniach. Ma to związek z usprawnieniem systemu odprawy po stronie ukraińskiej. Obywatele Ukrainy nie tylko wkraczają na teren Polski, ale również z niej wyjeżdżają. W sobotę 9 tys. obywateli Ukrainy, przede wszystkim mężczyzn, wróciło do swojej ojczyzny. - Wracają, bo chcą walczyć - mówi Klaudiusz Michalec - Wracają dosłownie z jedną walizką, ale mówią, że nie wyobrażają sobie, by zostać w Polsce i patrzeć na rozlew krwi na Ukrainie - podkreśla. - Jadę wyzwalać Ukrainę - powiedział jeden z mężczyzn, zapytany przez naszego reportera o powody powrotu na Ukrainę. - Wracam na Ukrainę, bo tam jest moja ojczyzna - wyznał inny. W podobnym tonie wypowiadali się również pozostali mężczyźni pytani o powód powrotu. Jak zauważył nasz reporter, na Ukrainie trwa masowy pobór wojskowy dla mężczyzn między 18. a 60. rokiem życia. Oznacza to, że ci, którzy wyjadą z Polski, nie będą mogli do niej powrócić do czasu jego zakończenia.
Niespokojnie na granicy Ukrainy i Rosji. ''Europo, przyjdzie kolej na ciebie''
WIDEO

Niespokojnie na granicy Ukrainy i Rosji. ''Europo, przyjdzie kolej na ciebie''

Rosja nad ranem w czwartek zaatakowała Ukrainę. Tymczasem na granicy polsko-ukraińskiej w Medyce życie toczy się spokojnie. Władze samorządowe Medyki są gotowe na przyjęcie uchodźców z Ukrainy. Przygotowali na ten cel jeden z obiektów sportowych, który będzie tymczasowym schronieniem dla uciekających przed wojną. Na razie ośrodek jest pusty. Wielu Ukraińców, którzy odwiedzają systematycznie Polskę, deklaruje, że nie będą uciekali i co więcej, że będą bronili swojej ojczyzny. - Rosja spodziewała się, że wszyscy wpadną w panikę i uciekną do Europy. Myśleli, że kupimy tylko kaszę gryczaną i makaron, ale kupiliśmy karabiny maszynowe i naboje. Nikt się nie boi, nikt nie opuści swojego domu, nikt nie będzie uciekał - powiedział 29-letni Wołodymyr Hałyk. Mariusz Gumienny, przewodniczący Rady Gminy Medyka, stwierdził, że tysiące dodatkowych żołnierzy amerykańskich, którzy przybyli do wschodniej Polski, pomagają wzmocnić poczucie bezpieczeństwa. - Nie ma paniki. Nie widać jakiegoś ruchu albo żeby mieszkańcy próbowali się w jakikolwiek sposób zabezpieczać. Ale jedna rzecz ciągle chodzi po głowie: co się stanie, kiedy ruszy fala uchodźców z Ukrainy? Tego (mieszkańcy) obawiają się najbardziej - powiedział Mariusz Gumienny w sobotę 19 lutego agencji The Associated Press. Zdaniem radnego, lokalni mieszkańcy są gotowi pomóc Ukraińcom.