powódź (strona 16 z 129)

Drugi niż genueński na horyzoncie? Jest odpowiedź eksperta IMGW
3:03

Drugi niż genueński na horyzoncie? Jest odpowiedź eksperta IMGW

Fala powodziowa na Odrze się przesuwa, zmierza na północ kraju. - Jak groźna może być sytuacja w woj. zachodniopomorskim? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program specjalny WP, zwrócił się do Grzegorza Walijewskiego, zastępcy dyrektora Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju IMGW-PIB. - Fala będzie wypłaszczona, ale wstępne prognozy wskazują, że poziom będzie utrzymywał się cały czas powyżej stanów alarmowych - odparł gość programu. - Pogoda będzie pomagać czy przeszkadzać? - dopytywał prowadzący. - Myślę, że w najbliższych dniach będzie pomagać. Z tym że w dzień temperatura maksymalna w całym kraju, także na tych terenach zagrożonych, będzie wynosiła 22, a nawet 25 stopni. Ale w nocy będzie bardzo chłodno, temperatura spadnie poniżej 10, a w niektórych miejscach nawet poniżej 8 stopni. Pamiętajmy, że 23 września rozpoczyna się jesień, więc dzień będzie krótszy od nocy - stwierdził Walijewski. - Będzie więc mało czasu w ciągu dnia na przewietrzanie zalanych pomieszczeń. Ale plus jest taki, że właściwie do wtorku będzie nam towarzyszył układ wysokiego ciśnienia - nie będzie opadów. Będzie sporo słońca - dodał. Gość programu przyznał też, że sprawdził prognozy 14-dniowe. - Nie widać w nich zapowiedzi jakichś większych opadów. Wiele osób, które zostały poszkodowane, a które pamiętają rok 1997 czy 2010, przypominają, że wówczas do Polski ściągnęły dwa niże genueńskie. W tym roku na razie, przynajmniej według obecnych prognoz, choć widać, że tam się coś dzieje, nie ma to dojść do Polski - zapewnił Walijewski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
"Natura chce z nami wygrać". Wstrząsająca relacja gen. Wiśniewskiego
1:42

"Natura chce z nami wygrać". Wstrząsająca relacja gen. Wiśniewskiego

Na terenach objętych powodzią od początku mieszkańcom służą pomocą żołnierze. - Gdzie było najtrudniej? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program specjalny w WP, zwrócił się do gen. dyw. pil. Cezarego Wiśniewskiego, zastępcy dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych. - Muszę przyznać, że noc z soboty na niedzielę i niedziela były dla nas najtrudniejsze ze względu na sytuację w Kotlinie Kłodzkiej. Tam działy się nieprzyjemne rzeczy, jeśli chodzi o poziom wody i prędkość, z jaką niszczyła infrastrukturę. Ale była też bardzo zła pogoda, silne opady deszczu, mgły i bardzo niski poziom chmur. To sprawiło, że nie mogliśmy użyć śmigłowców w pełnej skali. Wtedy była też taka sytuacja, że nawet nasze amfibie, pływające transportery, nie mogły wszędzie dotrzeć ze względu na prędkość nurtu. To był moment, kiedy nam się wydawało, że natura chce z nami wygrać. Ale w niedzielę udało się opanować sytuację - odparł gość programu. - Myślę, że pomimo strasznych zniszczeń, obecność polskiego wojska i ciężkiego sprzętu oraz szybka odbudowa pomogą mieszkańcom z optymizmem spojrzeć w przyszłość. My obiecujemy, to jest deklaracja wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, że będziemy tam tak długo, jak będzie to niezbędne, aby ludzie w grudniu, przy stołach wigilijnych mogli usiąść spokojnie - dodał gen. Cezary Wiśniewski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Operacja "Feniks". Znamy jej szczegóły
6:32

Operacja "Feniks". Znamy jej szczegóły

W poniedziałek ruszy wojskowa operacja pod kryptonimem "Feniks". - Co to jest? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program specjalny w WP, zwrócił się do gen. dyw. pil. Cezarego Wiśniewskiego, zastępcy dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych. - Operacja "Feniks" jest kolejnym zaangażowaniem sił zbrojnych w pomoc terenom, które doświadczyły powodzi. Ta operacja będzie skupiona na odbudowie infrastruktury i zapewnieniu pomocy mieszkańców na tych terenach, by mogli dużo szybciej wrócić do normalnego życia - odparł gość programu specjalnego. - W pierwszej kolejności wojsko ma zapewnić drożność dróg, będziemy usuwali wszelkie zatory. W tej chwili wojska inżynieryjne planują budowę mostów tymczasowych, które zastąpią mosty zerwane przez wodę. To jest proces, który trwa kilka dni. Zrobiliśmy rozpoznanie, mamy kilkanaście miejsc wytypowanych, wiemy jakie są potrzeby. Pierwszy most, w ciągu kilku dni powstanie w Głuchołazach - wyjaśniał gen. dyw. pil. Cezary Wiśniewski. Wojsko będzie też wzmacniało osłabione wały przeciwpowodziowe. - Obecnie na terenach dotkniętych przez powódź pracuje 20 tys. żołnierzy, w ten weekend ta liczba zostanie zwiększona do 25 tys. - dodał gość programu. Zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych wyjawił, że od soboty wojskowe drony i śmigłowce prowadzą rozpoznanie z powietrza na terenach powodziowych - kontrolują m.in. sytuację na wałach przeciwpowodziowych. Wojskowe śmigłowce pomagają także w ich umacnianiu, przenosząc na nie wypełnione piaskiem "big bagi" oraz wspomagają ewakuację mieszkańców z zalewanych terenów. - W ciągu tygodnia wojsko ewakuowało 4,5 tys. mieszkańców, część tych ludzi była ewakuowana śmigłowcami, także z użyciem technik linowych - relacjonował gen. dyw. pil. Cezary Wiśniewski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
5 mld euro z UE. To wystarczy? "Ocenimy straty, gdy minie zagrożenie"
5:32

5 mld euro z UE. To wystarczy? "Ocenimy straty, gdy minie zagrożenie"

Kraje dotknięte powodzią mają otrzymać 10 mld euro. Połowę tego - 5 mld euro - ma otrzymać Polska. - To dużo czy mało? Te pieniądze pokryją nasze potrzeby? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program specjalny WP, zwrócił się do wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki. - Jakie są potrzeby, jakie będą straty, to prawdopodobnie będziemy w stanie ocenić dopiero, gdy minie bezpośrednie zagrożenie. Teraz kiedy opadła woda w takich miejscowościach jak Kłodzko, Głuchołazy czy Lewin Brzeski, widać cały ogrom zniszczeń - odparł gość programu. Wiceminister poinformował, że nie będą to jedyne środki, jakie zostaną skierowane na tereny objęte powodzią. W ministerstwach ma bowiem trwać przegląd środków, które posiadają. - Oznaczamy te, które można uruchomić jako wsparcie dla osób dotkniętych powodzią. Ważne jest to, jak szybko te środki mogą trafić do potrzebujących - dodał. Ujawnił, że jego resort już przekazał pomoc. - Decyzją wicepremiera, ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego przekazaliśmy Starlink, zapewniając łączność w tych miejscach, w których ta łączność została zerwana - stwierdził. Wyjaśnił, że ze Starlinków korzystać mogą wszyscy: zarówno służby, jak i mieszkańcy. - 80 takich Starlinków wyjechało już w niedzielę, Państwowa Straż Pożarna zawiozła je tam, gdzie były najbardziej potrzebne, kolejne czekają. Są też Starlinki, które przekazujemy bezpośrednio służbom, po to, by służby mogły zorganizować swoją łączność awaryjną - wyjaśnił wiceminister Michał Gramatyka.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran