politycy (strona 2 z 16)

Elon Musk chce podbić Marsa. Kogo wysłaliby tam nasi politycy?
WIDEO

Elon Musk chce podbić Marsa. Kogo wysłaliby tam nasi politycy?

Elon Musk, miliarder i współpracownik Donalda Trumpa, zapowiedział podbój Marsa przez człowieka. Pierwsza misja kosmiczna już za dwa lata, co ma przybliżyć nas do przyszłej kolonizacji planety. Reporter WP Jakub Bujnik z przymrużeniem oka zapytał w Sejmie parlamentarzystów, kogo z Polski wysłaliby na Marsa. - Ja wiem, że pan Musk jest miliarderem, ale nie wiem, czy ma takie zasoby, żeby całą zgraję z prawicy tam wysłać, bo ja bym tam spakował cały PiS i Konfederację - przyznał Tomasz Trela z Nowej Lewicy. - Być może ten pan, który przebywa teraz na Węgrzech, czułby się tam bezpiecznie, ale to już jego wybór - powiedział Jacek Karnowski z Koalicji Obywatelskiej. - Wysłałbym parę osób z rządu, a najlepiej cały ten obecny rząd - rzucił Łukasz Schreiber z Prawa i Sprawiedliwości. - Przydałoby się, gdyby paru posłów mogło mieć dłuższy czas na przemyślenie swoich dramatycznych działań, ale nikomu tego nie życzę, chociaż oczywiście postęp technologii jest bardzo potrzebny - zapewnił Jakub Rutnicki z Koalicji Obywatelskiej. - Jeżeli mówimy w przyszłości o wyjeździe turystycznym, to osobiście sam bym się wybrał - zaskoczył Robert Telus z Prawa i Sprawiedliwości. - Nie wiem, na ile ten pomysł jest technologicznie dojrzały, bo może być bardzo ryzykowny, a nikomu źle nie życzę, więc nikogo w kosmos bym nie wysyłał - podsumował Krzysztof Bosak z Konfederacji.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Politycy o Unii Europejskiej. Ekspert: Zmienia się narracja
WIDEO

Politycy o Unii Europejskiej. Ekspert: Zmienia się narracja

Jak Unię Europejską przedstawiają nam polscy politycy? - Bardzo krajowa jest ta opowieść nad Wisłą. Słyszymy pewne projekcje Unii Europejskiej z różnym wymiarem emocjonalnym, o tym, jak chcielibyśmy, żeby ta Unia wyglądała. To jest albo demonizowanie, albo przecenianie – podkreślił dr Mateusz Zaremba, politolog z Uniwersytetu SWPS. - Zbyt dużo jest zniekształcania w każdą ze stron. Wiadomo, że po wielu latach, kiedy wygasa pewien entuzjazm, ludzie zaczynają dostrzegać pewne słabości, jednak z obu stron widzę trochę spaczony obraz Unii i to jest problem - dodał rozmówca Patrycjusza Wyżgi. - Zmienia się narracja, również po stronie prointegracyjnej – być może pod naciskiem środowisk eurosceptycznych. Ona się zmieniła w narrację "asertywnego domownika". Chodzi o to, że uznajemy, że mamy pełne prawo również krytykować Unię Europejską, ale nie powtarzając teorii, że "odbiera się nam suwerenność", a podchodząc do wszystkiego asertywnie – tłumaczyła prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Początkowo myślałam, że to jest taki trik kampanijny, natomiast widać, że obecnie premier Polski nie na wszystko się godzi, co płynie z Brukseli. Druga narracja to "rozczarowany buntownik", czyli myślenie, że "oczekiwaliśmy czegoś więcej, a dostaliśmy za mało" – dodała prof. Pacześniak. Co jeszcze politycy w Polsce mówią o Unii? Jaki jej obraz kreują? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski