policja (strona 263 z 380)

Weszli do willi Rosjanina. Wielka akcja w Niemczech
1:53

Weszli do willi Rosjanina. Wielka akcja w Niemczech

Specjalna operacja niemieckich służb na terenie Bawarii. W środę nad ranem w malowniczej miejscowości Rottach-Egern nad jeziorem Tegernsee jednostki policji i służby celne przeprowadziły nalot na luksusową posiadłość rosyjskiego oligarchy, który był objęty sankcjami Unii Europejskiej. Agencja AP udostępniła materiał, który pojawił się w niemieckich mediach. Na nagraniu widać, że pod domem stały pojazdy schowane pod plandeką. Po ich odkryciu okazało się, że są to drogie mercedesy, z kolei w domu Rosjanina znaleziono dokumenty i znaczną ilość gotówki. Wszystkie dowody, w tym majątek w postaci luksusowych aut, zostały skonfiskowane. To rutynowa procedura, którą zapoczątkowała zbrojna napaść Kremla na Ukrainę. Od tego momentu majątek wielu wpływowych Rosjan, często bliskich ludzi Putina, jest konfiskowany w wyniku sankcji nałożonych przez państwa Zachodu na Moskwę. Nie wiadomo jednak, do kogo mogła należeć przeszukana willa w Rottach-Egern. - Ze względów taktycznych związanych z dochodzeniem nie można podać żadnych dalszych informacji - przekazali w rozmowie z dziennikiem "Bild" funkcjonariusze ZOLL. Niemieccy celnicy dodali również, że tajemniczy Rosjanin podlega sankcjom i zamrożeniu aktywów przez Unię Europejską. Nieoficjalnie zagraniczne media podają, że może chodzić o miliardera i przyjaciela Putina Aliszera Usmanowa, u którego w jednej z rezydencji w Niemczech znaleziono słynne jaja Fabergé.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki

Gorzki finał brawurowej jazdy. 56-latek zebrał 256 punktów karnych

Kierujący pojazdem marki renault pędził po autostradzie i nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Zmusiło to policjantów z Grupy Speed do pościgu za osobówką najpierw trasą S7, a następnie ulicami Elbląga. Całe zdarzenie zarejestrował wideorejestrator zamontowany w radiowozie. Policja udostępniła te nagranie ku przestrodze i widać na nim, że kierowca najpierw nie dostosował się do prędkości 120 km/h, jadąc po autostradzie momentami nawet 176 km/h. To sprawiło, że funkcjonariusze zmuszeni byli interweniować, jednak mężczyzna nie reagował na sygnały radiowozu i zaczął popełniać kolejne wykroczenia drogowe. Jak przekazała policja, było ich łącznie 34, a oprócz tego kierujący renault doprowadził do dwóch kolizji. Po drugiej z nich wpadł w ręce funkcjonariuszy, którzy ukarali go dwoma mandatami po tysiąc złotych i 265 punktami karnymi, co skutkowało zabraniem prawa jazdy i skierowania sprawy do sądu. "Za kierownicą auta siedział 56-letni mieszkaniec Warszawy. Badanie policyjnym alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Okazało się, że w trakcie swojej bezmyślnej jazdy popełnił aż 34 wykroczenia, za które taryfikator przewiduje w sumie 265 punktów karnych. Jego prawo jazdy zostało zatrzymane, a za spowodowanie dwóch kolizji drogowych został już ukarany mandatami przez policjantów z Elbląga, z kolei z pozostałych wykroczeń mężczyzna będzie się tłumaczyć przed sądem" - brzmiało oświadczenie policji. W trakcie sprawy sądowej 56-latek odpowie za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, co traktowane jest jak przestępstwo, za które kodeks karny przewiduje karę nawet do 5 lat pozbawienia wolności.