podlasie (strona 2 z 17)

Rozwój Polski dzięki funduszom z UE. Na Podlasiu ocenili zmiany
WIDEO

Rozwój Polski dzięki funduszom z UE. Na Podlasiu ocenili zmiany

Miliardy z Unii Europejskiej popłynęły do Polski w postaci dotacji i dofinansowań dla wielu projektów i inwestycji. Obecnie Polska jest beneficjentem już czwartej perspektywy Funduszy Europejskich. Jak zmienił się nasz kraj w ciągu ostatnich lat? Polacy ocenili zmiany z perspektywy Podlasia. - Myślę, że pieniądze są dobrze inwestowane, w końcu są inwestowane w to, co jest potrzebne dla ludzi i ważne. Jeżeli Unia daje to Polska powinna z tego korzystać – stwierdziła mieszkanka Białegostoku zapytana o to, czy Polska dobrze inwestuje środki z Unii Europejskiej. - Sądzę, że dobrze inwestują. Będziemy mieli ładniejszą Polskę i wszyscy na tym skorzystają. Jeżeli środki są pożytecznie wykorzystane to korzystanie wpływa na wszystko i ludzie są zadowoleni – przyznała kolejna rozmówczyni. - Bez tych pieniędzy bylibyśmy daleko, daleko w tyle. Widzę to nawet po swoim mieście Łapy, gdzie trwa przebudowa dworca, peronów, tunelu podziemnego dla samochodów – wyliczał mieszkaniec Podlasia. - Myślę, że jednak też mamy w tym jakiś udział – rzuciła kolejna białostoczanka. - No i dobrze, bo wszystko pięknieje – dodała. - Drogi krajowe i autostrady, korzystam i to będzie też dla przyszłych pokoleń – wyliczyła zmiany na plus ostatnia rozmówczyni. W całej Polsce do 1 grudnia 2024 roku podpisano ponad 102 tys. umów o dofinansowanie projektów. Łączna wartość tych inwestycji wynosi blisko 595 mld zł. W tej kwocie udział funduszy UE to 351 mld zł. Materiał powstał we współpracy z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej ze środków Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Zakaz palenia przy dzieciach. Mieszkańcy Podlasia reagują
WIDEO

Zakaz palenia przy dzieciach. Mieszkańcy Podlasia reagują

- Przy dzieciach nie, przy dzieciach niech rodzic nie pali. - Jestem palaczem od 40 lat i jestem przeciwko takiemu zakazowi - mówili mieszkańcy Białegostoku, gdy zapytaliśmy ich o ewentualny zakaz palenia papierosów przy swoich dzieciach. Pomysł już dawno wpłynął do ministerstwa zdrowia i zakłada, że rodzicom zabraniać się będzie palenia wyrobów tytoniowych w obecności dzieci do 15. roku życia. Celem tej inicjatywy jest ochrona dzieci przed szkodliwym wpływem biernego palenia, które stanowi poważne zagrożenie zdrowotne. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Podlasia, co sądzą o takim zakazie. Nasi rozmówcy mówią wprost. - Mam dwie córki. Paliłem przy nich, a one nie palą dzisiaj. Także to żadna recepta. - Dobry pomysł. Nikt nie powinien palić, bo to jest największa trucizna. Powinni to rzucić, ja też kiedyś paliłam. - Przy dzieciach nie. Się szkodzi dzieciom tak. Rodzice powinni dawać dobry przykład swoim dzieciom. Moja żona nie paliła, ja nie palę, moje dzieci nie palą, bo po prostu nie miały takiego przykładu od nas - dodali przechodnie. Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał od analizy tych postulatów w sejmie oraz ewentualnych konsultacji społecznych. Dodatkowo, w tej samym zakazie poruszono również kwestię palenia na balkonach i tarasach w budynkach wielorodzinnych. Wprowadzenie dodatkowych zakazów ma chronić mieszkańców przed wdychaniem dymu tytoniowego​. Zachęcamy do obejrzenia całego materiału z Białegostoku, by poznać więcej szczegółów tej sprawy.
Weszli do hali na Podlasiu. Zaskoczeniom nie było końca
WIDEO

Weszli do hali na Podlasiu. Zaskoczeniom nie było końca

Udana akcja służb z Suwałk na Podlasiu. Straż Graniczna opublikowała nagranie z momentu wejścia do jednej z hal pod miastem. Mundurowi od dłuższego czasu prowadzili śledztwo, dlatego też obserwowali miejsce z ukrycia, aż w końcu padł rozkaz, by dokonać zatrzymania podejrzanych na gorącym uczynku. Po wejściu funkcjonariuszy do środka okazało się, że znajduje się tam nielegalna fabryka papierosów. Skala odkrycia jest potężna, ponieważ według Straży Granicznej znalezione wewnątrz maszyny potrzebne do produkcji papierosów wyceniono na ok. 11 mln zł. "Funkcjonariusze SG oraz Policji ujawnili 2 625 kg krajanki tytoniowej, 510 kg pyłu tytoniowego oraz prawie 6 mln sztuk podrobionych papierosów znanej marki. W trakcie przeszukania jednej z posesji ujawniono 24 palety z opakowaniami papierosów, 1 194 pudła kartonowe z filtrami, maszynę do cięcia suszu, agregat prądotwórczy. Zabezpieczono również zagłuszarkę sygnału GPS i pojazd, który służył do przewożenia nielegalnych papierosów. W toku dalszych czynności zabezpieczono telefony komórkowe, dokumentację i gotówkę w kwocie 10 tys. zł. Zdeponowano maszyny do produkcji nielegalnych papierosów, których wartość wynosi około 11 mln zł. Zatrzymani to mężczyźni (2 obywateli Polski, 9 obywateli Ukrainy i 2 obywateli Kazachstanu) w wieku od 22 do 71 lat. Łącznie zdeponowano wyroby tytoniowe o szacunkowej wartości prawie 6,5 mln zł" - wyjaśniono w oświadczeniu. Wszyscy zatrzymani zostali przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Suwałkach, która nadzoruje śledztwo w tej sprawie. Prokuratorzy przedstawili jednemu z zatrzymanych Polaków zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się nielegalną produkcją papierosów przy użyciu dwóch linii produkcyjnych. Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności. Pozostali podejrzani odpowiedzą za udział w tej grupie oraz nielegalne produkowanie papierosów i mogą spędzić w więzieniu nawet 8 lat.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Zapytaliśmy o strefę buforową przy granicy z Białorusią. "Teraz to strach do lasu wejść"
WIDEO

Zapytaliśmy o strefę buforową przy granicy z Białorusią. "Teraz to strach do lasu wejść"

- Popieram wszystko, aby oni mi tutaj nie wchodzili. Teraz to strach do lasu wejść. - Na pewno coś pomoże. Uchodźcy mogą sobie tam chodzić po lasach, a tutaj ludzie zajmują się zbieractwem. Grzybów czy innych różnych rzeczy, no i jest trochę strach, jak się tam chodzi, nie ma co się oszukiwać - mówili mieszkańcy Podlasia przy granicy z Białorusią na temat planów utworzenia tzw. strefy buforowej. Komendant Podlaskiego Oddziału SG gen. Sławomir Klekotka przekazał, że strefa buforowa przy granicy z Białorusią jest niezbędna do prowadzenia działań związanych z bezpieczeństwem granicy, ale też dla zapewnienia bezpieczeństwa służącym tam żołnierzom. Jej utworzenie zapowiedział też premier Donald Tusk. Reporter WP Marek Gorczak wybrał się do przygranicznych miejscowości, by porozmawiać z lokalnymi mieszkańcami o tym pomyśle. Nasi rozmówcy nie gryźli się w język i przyznali, że dziś boją się sami wyjść do lasu, ponieważ mogą tam akurat ukrywać się nielegalni migranci, których Mińsk coraz liczniej wysyła na granicę z Polską. Podczas gdy nasi rozmówcy są za wprowadzeniem strefy buforowej, inne zdanie na ten temat mają przedsiębiorcy. To właśnie na ich biznesach tego typu rozwiązanie może odbić się najbardziej. - Jesteśmy po sezonie, jeżeli to wejdzie. Wszystkie drogi dojazdowe i trasy rowerowe zostają nam odcięte. Dla nas to cios. Niby jesteśmy wycięci ze strefy buforowej, ale jednak jesteśmy odcięci całkowicie od turystów. Ludzie boją się przyjeżdżać, jest mniejszy ruch i mniejsze zainteresowanie - przyznał Jerzy Kaczan właściciel gastronomii "Ostatni Grosz". Obejrzyj cały materiał z okolic przy granicy z Białorusią, by poznać więcej szczegółów tej pilnej sprawy.